Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Miesiąc: Kwiecień 2016 (Strona 1 z 3)

Przebaczenie i przeznaczenie, czyli „Broda zalana krwią” Daniela Galery

Geografia literacka to ciekawy temat do przemyśleń. Spójrzmy na Amerykę Południową – swego czasu była bardzo mocno obecna w literackim światku. Każdy zapewne kojarzy takie nazwiska jak Marquez, Vargas Llosa, Borges czy Cortázar, ale czy ktokolwiek z Was bez pomocy Wikipedii powie, kto to Machado de Assis, Euclides da Cunha albo Manoel de Barros? Gdyby nie ten wstęp, to ja bym nie wiedział, gdyż Brazylia pozostawała dla mnie terra incognita. A przecież to najbardziej ludny kraj tego kontynentu, a piąty pod tym względem na świecie. Mą ignorancja została wyleczona dzięki wydawnictwu Rebis i Brodzie zalanej krwią Daniela Galery.

broda0

Czytaj dalej

Brunner, jestem Twoim ojcem, Ty świnio!

Czy tata czyta cytaty Tacyta? Nie mam bladego pojęcia. Wiem za to, że do cytatów odczuwam sympatię i nie chodzi tylko o względy stylistyczno-zachwytowe. Mógłbym tu co prawda zaraz przytoczyć kilka cytatów twierdzących, że cytowanie to dowód na brak własnego zdania, ale to tylko dowód na to, że dla cytatów obowiązuje swoista odmiana Rule 34. Dziś chciałem jednak napisać o pewnym ciekawym zjawisku powiązanym z cytatami, a nie o nich samych. Chodzi mi mianowicie o nagminne ich przekręcanie, przypisywanie innym osobom, a nawet i wymyślanie.

 Brunner, Ty świnio!

Brunner, Ty świnio!

Czytaj dalej

Na przekór czasom i ludziom wbrew, czyli dzieła po czasie odkrywane

Co prawda stwierdzenie to padało już na blogu i truizmem zalatuje, ale nie da się zaprzeczyć, że dola pisarza łatwą nie jest. Pisanie, wydawanie, promowanie – wiele jest etapów i momentów, w których coś może pójść nie tak. A do tego wszystkie los bywa tak przewrotny, że nawet napisanie arcydzieła nie gwarantuje uznania. I o tym właśnie wpis ten traktował będzie.

mis0

Czytaj dalej

„Cóż to czytasz, mości książę?”, czyli planów wyłożenie i wpływów Szekspira wybiórczy przegląd

William Shakespeare wielkim poetą i dramaturgiem był. A kto nie czytał, ten trąba. A jeśli ktoś twierdzi inaczej, to stanę z nim lub nią na ubitej, blogowej ziemi i do pierwszej krwi walczył będę. A tak nieco bardziej serio: korzystając z okazji 400 rocznicy śmierci barda ze Stratford-upon-Avon, uraczę Was serią wpisów okołoszekspirowskich. Cieszycie się, prawda?

isp0

Czytaj dalej

Nihil novi sub Varsovia sole, czyli „Śmierć frajerom. Złota maska” Grzegorza Kalinowskiego

Rzadko zdarza mi się recenzować kolejne części serii w tak krótkim odstępie czasu. Ma to swoje zalety – wrażenia z lektury części poprzedniej nie zdążyły się jeszcze zatrzeć, co umożliwi bardziej akuratne zestawienie obu tomów ze sobą. Antropomorficznie rzec można, że Złota maska zrobiła wiele, by mnie przekonać do siebie, ale serce mego i tak nie zdobyła. Już taki ze mnie zimny drań.

smierc-frajerom-zlota-maska

Czytaj dalej

Strona 1 z 3

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén