Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Fikcja w fikcji, czyli o książkach… nieistniejących

Może i zabrzmi to jak oczywista oczywistość, ale osoby tworzące literaturę same najczęściej do literatury mają słabość. W wywiadach, które czasami udaje mi się publikować na blogu widać, że chętnie dyskutują nie tylko o swoich książkach. Zamiłowanie to przejawia się też często w twórczości. Nie brak książek o książkach ani też powieści, w których literatura odgrywa rolę kluczową. Dziś jednak chciałbym przedstawić subiektywne zestawienie ciekawych przypadków książek wymyślonych.

Książki nieistniejące pojawiają się w rolach pobocznych, czasem stanowią jedynie krótką wzmiankę wpadającą jednak w pamięć, a czasem pełnią w fabule rolę kluczową. Bywają nawet przypadki, gdy to im poświęcona jest treści całość. Tradycyjnie dla podobnych zestawień przeze mnie szykowanych kryteriami decydującymi są ma pamięć i me upodobanie. Dlaczego w ogóle o tym piszę? Bo to dla mnie temat fascynujący. Jestem fanem wszystkiego, co meta i autotematyczne – lubię takie zabawy literackie i podwójne popisy wyobraźni autorskiej. A do tego momentami bardzo żałuję, że dana książka nie powstała naprawdę. Też czasem tak macie? Żałowaliście kiedyś nieistnienia jakiegoś dzieła?

Zostawię Was z tymi pytaniami i zaprezentuję wpisu sedno…

📖 📖 📖 📖 📖

Doskonała próżnia

książki nieistniejące

Żadne inne otwarcie tego zestawienia nie było możliwe. Wydany w 1971 zbiór recenzji apokryfów to wspaniały popis wyobraźni autora, który w zasadzie nie musiał już swego kunsztu twórczego ukazywać. Jakże znaczące jest to, że Doskonała próżnia rozpoczyna się od recenzji Doskonałej próżni właśnie. Pozostałe dzieła zmyślone stanowią zbiór motywów i motywów pojawiających się w innych zakątkach jego twórczości, ale niektóre z nich mają też wydźwięk satyryczny albo po prostu komentują współczesność. Może i koniec seksu nie nastąpił w 1998 roku, ale dotacje za powstrzymanie się od tworzenia dzieł nic nie znaczących to pomysł wart rozważenia. A teza kultury jako błędu ciągle zyskuje na zasadności.

Autostopem przez galaktykę

książki nieistniejące

Kolejna oczywista oczywistość na liście, a przy okazji podwojenie tytułowe. Choć polskie tłumaczenie tego aż tak wyraźnie nie oddaje, to w oryginale – The Hitchhiker’s Guide to the Galaxy – zawarte jest przecież słowo „guide”. Jednak przewodnik ten, w różnych momentach fabuł części cyklu powracający, to nie jedyny przejaw humoru i wewnętrzno-literackiej twórczości Anglika. W cyklu wspominane są między innymi tak wiekopomne dzieła jak Wszystko, czego nigdy nie chcieliście wiedzieć o seksie, ale zostaliście zmuszeni, by się dowiedzieć czy też Jak zdobyłem północną ścianę Megapurny z idealnie zdrowym palcem, ale wszystkim innym naciągniętym, złamanym lub odgryzionym przez stado wściekłych jaków. Miłośnicy książek o tematyce górskiej na pewno z chęcią przeczytaliby tę drugą.

Nieznane życie seksualne znanych Wiktorian

ksiażki nieistniejące

Przykład dobrany sensacyjnie i tendencyjnie, ale w zasadzie całe Opętanie A.S. Byatt jest wielkim kompendium twórczości zmyślonej. Dwutorowo prowadzona historia poetyckiej pary z czasów wiktoriańskich, Christabel LaMotte i Randolph Henry Ash, oraz współczesnych badaczy ich twórczości jest pełna dzieł fikcyjnych wymienianych nie tylko z tytułu, ale i przez autorkę spisanych. Żaden ze mnie znawca ni koneser poezji, ale z przeróżnych recenzji wywnioskować można, że Byatt stworzyła na potrzeby swej urokliwie postmodernistycznej powieści całkiem niezłą poezję.

Trzydzieści dni na Pustyni Samarkandzkiej z łyżką

książki nieistniejące

Tym razem pozwalam sobie skręcić na tereny pozaliterackie. Ciekaw jestem wielce, czy ktoś skojarzył źródło powyższego tytułu po samym li tylko tekście. Księgarniany skecz powstał jeszcze w czasach formalnie przedmontypythonowych na potrzeby programu At Last the 1948 Show. Jest to cudnie absurdalny zbiór poprzekręcanych i zmyślonych literackich dzieł. Z całego zbioru najbardziej ciekawi mnie chyba Ethel the Aardvark goes Quantity Surveying. Choć przyznam, że The Amazing Adventures of Captain Gladys Stoat Pamphlet and Her Intrepid Spaniel Stig Among the Giant Pygmies of Corsica też brzmi kusząco. No i chętnie poczytałbym coś Dikkensa, znanego Duńczyka.

Ship of Theseus

książki nieistniejące

Tutaj pozwoliłem sobie na lekką dezynwolturę, gdyż książka ta istnieje, ale jednocześnie jest zmyślona. J.J. Abrams i Doug Dorst posunęli się bowiem do tego, że zmyśloną książkę wzięli i napisali. Ship of Theseus jest to bowiem książka fikcyjnego V.M. Straki, na marginesach której rozgrywa się pierwszy poziom fabuły, czyli rodząca się przyjaźń Jen i Erica oraz ich wsiąkanie w intrygę związaną z tymże autorem. Jest to jednak pełnoprawna powieść i można ją czytać jako taką. W pewnym sensie jest to więc książkozmyślanie najwyższych lotów.

📖 📖 📖 📖 📖

Czekam na Wasze przykłady, a pole do popisu macie szerokie. We wpisie nie napocząłem w ogóle fantasy, która księgami magicznymi i historycznymi jest usiana – wystarczy wspomnieć podręczniki przeróżne Potterowi pewnemu znane czy też zastępy ksiąg cytowane przedrozdziałowo przez Stevena Eriksona w jego dziełach malazańskich. A jest przecież jeszcze Borges, jest Necronomicon. Jest w czym wybierać, ale liczę też na niespodzianki z Waszej strony – niekoniecznie czysto literackie.

… jedynym fortelem, jakiego mógłby jeszcze użyć kluczący Lem, to kontratak: w postaci twierdzenia, że to nie ja, krytyk, lecz on sam, autor, napisał niniejszą recenzję i uczynił z niej kolejną cząstkę Doskonałej próżni.

[Stanisław Lem, Doskonała próżnia]

Poprzedni

Epistolarny trójkąt nierównoboczny, czyli „Boli tylko, gdy się śmieję” Lipskiej, Lema i Lema

Następny

Nieszczęśliwa woda, czyli „Jezioro” Bianci Bellovej

Komentarzy: 16

  1. Ja bardzo chciałabym przeczytać „Spiralę” z „Książki, której nie ma” Santiago Pajares. 😀 Książki, która zdobywa serca i dusze czytających. Czytających, którzy już w trakcie czytania zazdroszczą tym, którzy nie mieli jeszcze okazji sięgnąć po książkę.

    A Lem i „Doskonała…” to czysta literacka rozpusta. 😉 😛

  2. Właśnie „Necronomicon” jako pierwszy przyszedł mi do głowy. Absolutny must read, piekielna ciekawość jakby to wyglądało, gdyby istniało…

    Zaintrygowałeś mnie Lemem. Tego dzieła akurat nie czytałam i chętnie nadrobię 🙂

  3. N.

    A ja bym jeszcze dodała „Świat w płomieniach“ Hustvedt (a więc biografię fikcyjnej postaci z fikcyjnymi postaciami itp.) i pełna nieistniejących lektur „Córka dyrektora cyrku“ Gaardera.
    🙂

    • pozeracz

      O, to ciekawe. Nie pomyślałem o biografiach postaci fikcyjnych. Ciekaw jestem, ile jest takich właśnie dzieł, ale trzymających się formy biografii właśnie.

  4. Beatrycze

    Dukaj pisał swego czasu do Science Fiction o nieistniejących książkach- niektóre pomyły był świetne.
    Zagnieżdżone światy w „Gnieździe światów” .
    Książka z „Niekończącej się opowieści” – film jeno oglądałam, ale on był zdje się na podstawie powieści.
    Książki napisane przez Endera – „Hegemon” bodajże ita o Robalach, która zmieniła ich postrzeganie przez opinię publiczną.
    „Wracać wciąż do domu” Le Guin jest – także – kompilacją twórczośc i wymyślonego przez nią ludu – na co składa się poezja, dramat i proza- cała i we fragmentach od pełnych utworów (np. opowiadanie dziecka) po fragmenty powieści.
    Znowu mam wrażenie, że było tego wiećej, że byli np. bohaterowie żywiący obsesję na temat książki, ale nie mogę sobie na razie wiecej przypomnieć.
    Jak dziurawa jest pamięć 🙁

    • Beatrycze

      A – i oczywiście „Pół wieku poezji” oraz mądrości Mędrca Lebiody – tę ostatnią bardzo chętnie przeczytałabym w całości 🙂

      • pozeracz

        Masz rację, jest dziurawa. Zupełnie zapomniałem o książkach napisanych przez Endera. Był „Hegemon” i była „The Hive Queen” – obie służyły temu samemu celowi.

  5. Skoro jest „Doskonała próżnia”, to wspomnieć należy o nie mniej świetnej „Bibliotece XXI wieku”. Autorem jest oczywiście Staszek Lem.

    • pozeracz

      Jakże to się stało, że tego nie czytałem?

      • Pojęcia nie mam, ale nadrób koniecznie. W wydaniu Agory z 2009 znajdziesz „Golema XIV”, „Das kreative Vernichtungsprinzip. The World as Holocaust”, „Weapon Systems of The Twenty First Century or The Upside-down Evolution” oraz „Jedną minutę”.

        • pozeracz

          Ach, ta kolekcja była dla mnie w zasadzie inicjacją z poważnym czytaniem Lema. Choć musiałem kupować wybiórczo, bo akurat zamożność nie pozwalała na regularne zakupy.

  6. „Niezwykłe przygody Anatola, stukniętego na początku” z „Siódmego wtajemniczenia” Niziurskiego.

  7. rob

    skoro lema doskonała próżnia to i jej uzupełnienie wydane pod koniec l70 w wspólnym tomie pt. tytułem doskonała próżnia wielkość urojona 🙂 gdzie niektóre pomysły były super czytałem to jako małolat i byłem przekonany że to prawdziwe książki więc szukałem ich w bibliotece xD

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén