Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kulturalnie o sporcie, czyli „Kultura współczesna 01/2017”

Nie myślcie sobie, że dwa i pół miesiąca przerwy oznacza porzucenie przez Pożeracza czasopiśmiennych poszukiwań. Wybór i zakup kolejnego periodyku wraz z podczytywaniem pomiędzy innymi lektura wydłużył czas oczekiwania. Po pierwszych wojażach literackich skręciłem w stronę ogólnokulturową i kontynuuję ten skręt. Poprzednio omawiałem Czas kultury poświęcony teoriom spiskowym, a tym razem przedmiotem wpisu jest Kultura współczesna traktująca o kulturowych interpretacjach sportu. Sport z kulturą powiązania ma oczywiste, lecz są one rzadko rozpatrywane na sposób akademicki, więc połączenie to od razu przyciągnęło moją uwagę.

kultura współczesna 1/2017 okładka

Tradycyjnie rozpocznę od krótkiego rysu historycznego. Kultura współczesna (z podtytułem Teorie. Interpretacje. Praktyka) wydawana jest od 1993 roku – pierwszym wydawcą był Instytut Kultury, a od roku 2003 rolę tę przejęło Narodowe Centrum Kultury. Czasopismo ma rodowód kulturoznawczy (od 2005 jest forum Polskiego Towarzystwa Kulturoznawczego), lecz zgodnie z autoopisem na stronie „nie jest i nie zamierza stać się wyłącznie branżowym organem kulturoznawców”. Wydawane co kwartał numery mają charakter monografii poświęconej jednemu, na ogół dość ogólnemu zagadnieniu. Tym razem jest to sport, zaś następne dwa numery zostaną poświęcone kolejno wojnie i muzyce. Podejścia do problematyki są różnorodne – tak teoretyczne, jak i metodologicznie, rozpatrując problemy kulturowe pod kątem socjologicznym, historycznym i kulturowym właśnie. Zgodnie z deklaracją nie nie-wyłącznie-kulturoznawstwie redakcji dokonują naukowcy o różnych specjalizacjach akademickich. Obecnie redaktorem naczelnym jest Marianna Michałowska.

Nim przejdę do samych tekstów, parę słów o fizycznym aspekcie wydawniczym. Okazało się bowiem, że ze swym pierwszym zakupem trafiłem na ciekawy moment, gdyż numer 01/2017 jest pierwszym z nową szatą graficzną. Poprzednią znam tylko z okładek, więc nie mogę napisać, że wyszło na lepsze, ale na pewno wyszło bardzo dobrze. Od doboru fontów, przez układ tekstu i justowanie aż po kolorystykę i papier – wszystko wygląda bardzo estetycznie. Pozytywnie prezentuje się także okładka – zresztą zdobiący ją minimalistyczny motyw antyczny pojawia się potem między tekstami, co je miłym akcentem. Drobne zastrzeżenia mam natomiast do składu, który momentami jest niespójny. Co jakiś czas gdzieś w środku tekstu pojawiają się bowiem akapity bez wcięć. Nie wykryłem żadnych prawidłowości, więc zakładam, że to wpadka. Wyłapałem też pojedyncze literówki i podwojony fragment zdania, ale nic poważnego.

kultura współczesna okładka kultura współczesna okładka

Na początek rozwieję obawy wszystkich osób, które jak pies do jeża podchodzą do publikacji akademickich: natężenie żargonu jest tu względnie niskie. Zdarzają się fragmenty przesycone terminologią, ale ogólnie teksty napisane są językiem przystępnym i nie popadają w naukawość. Cieszy też różnorodność podejść oraz dyscyplin widocznych w artykułach. Są więc artykuły o powiązaniach algorytmów i sztuki z tenisem, rozważania na temat performatywności pływania i estetyki zapasów oraz początkach transmisji NBA w Polsce. Varsawianiści ucieszą się zapewne z dwóch artykułów poświęconych przestrzeniom sportowym w stolicy – jeden w kontekście historycznych, a drugi współczesny. W tym drugim Adam Kadenaci omawia problem ważny w skali całego kraju, a mianowicie problemy z zawłaszczaniem przestrzeni dotąd przeznaczonych na sport na rzecz komercyjnych potrzeb miasta. Upadają małe kluby, znikają boiska szkolne, a Orliki nie ratują całego systemu. Z mieszanką rozbawienia i zażenowania czyta się zaś artykuły Konrada Nicińskiego i Kornelii Sobczak, które opisują polską piłkę nożną w okresie przełomu ustrojowego oraz w jej komercyjnych początkach. Zamykająca periodyk dyskusja wokół powstającej własnie na KULu Encyklopedii wiedzy o kulturze ukazuje, jak problematyczne może być samo zdefiniowanie słowa „kultura” i jak niejednorodne jest środowisko kulturoznawcze.

Na osobny akapit zasługują zaś dwa artykuły obracające się wokół niepełnosprawności w sporcie: Trzy żywoty Oscara Pistoriusa Przemysława Nosala oraz Celebryta czy odmieniec. Figura paraolimpijczyka w narracji społecznej Grzegorza Kubińskiego. Osoba Oscara Pistoriusa jest ciekawa z wielu powodów, nawet wyłączając jego tragiczny koniec (zresztą nawet zabójstwo popełnione przez sportowca jest tu ukazywane jako powiązane z brutalizacją życia w RPA, co też jest interesującym wątkiem). Przez długi czas biegacz ten funkcjonował na styku sportu pełnosprawnych i niepełnosprawnych, a jednocześnie był najbardziej widocznym medialnie uosobieniem transhumanizmu. Artykuł przedstawia wpływ Pistoriusa na różne aspekty sportu i postrzegania osób niepełnosprawnych, korzystając między innymi z kategorii potwora, czyli kogoś/czegoś pozostającego poza ustalonymi kategoriami. Południowoafrykański lekkoatleta pasuje do tej kategorii, gdyż nie był ani w pełni sprawny, ani też do końca niepełnosprawny. Ten koncept jest też wspominany w drugim artykule, gdzie odniesiony jest do paraolimpijczyków. Grzegorz Kubiński omawia problemy z postrzeganiem paraolimpijczyków nie tylko przez ogół społeczeństwa, ale i inne osoby niepełnosprawne. Wiele tu ważnych spostrzeżeń i ważnych głosów ze środowiska.

kultura współczesna okładka

Kultura współczesna to periodyk, w którym coś dla siebie znajdzie każda osoba o zainteresowaniach humanistycznych. Specjalistycznego języka nie ma tu wiele, artykuły pisane są w sposób przystępny, a forma estetyczna. Nie wiem, czy będę kupował wszystkie numery, ale jako że jest to kwartalnik to regularne czytanie jest jak najbardziej wykonalne. Do tego dochodzi fakt, że dwa nadchodzące numery (poświęcone muzyce i wojnie) kuszę mnie bardzo. Główny wniosek po czwartym odcinku poszukiwań czasopiśmiennych jest taki, że periodyki literackie i kulturalne stoją na wysokim poziomie. Macie jakieś propozycje na następny zakup/recenzję?

Oglądając przedstawienia sportowe, podobnie jak inne formy przedstawień, oglądamy samych siebie. Dyscypliny traktowane jako narodowe, styl gry czy walki, sposób wyrażania emocji – wszystko to jest wynikiem kontekstu kulturowego i historycznego. [prof. Iwona Kurz, Piotr Kubkowski]

Poprzedni

Znak towarowy zastrzeżony, czyli „Rozpoznanie wzorca” Williama Gibsona

Następny

Wojna groteski z karnawałem, czyli „Locus Solus” Raymonda Roussela

Komentarzy: 6

  1. Podziwiam Twoją konsekwencję w eksploracji rynku czasopism. „Kultura współczesna” prezentuje się całkiem ciekawie – szczególnie zainteresowały mnie artykuły poświęcone Pistoriusowi, bowiem zdają się poruszać bardzo wiele zagadnień. Sytuacja społeczna w RPA to żywy dowód na to jak groźnym zjawiskiem jest rasizm oraz rodzący się w efekcie wtórny rasizm. Równie ciekawy jest wątek związany z transhumanizmem – może niepełnosprawność to jedna z dróg, którą ludzkość dotrze do cyborgizacji.

    • pozeracz

      Potrzeba jest matką wynalazku, a do tego medycyna to bardzo intratny biznes. Wydaje mi się, że z połączenia ludzkich potrzeb i pieniędzy może właśnie wykiełkować cyborgizacja. Po tych wpisach uważam, że mamy bogatą ofertę czasopism kulturowych i literackich. Szkoda jednak, że popyt jest tak mały i wiele wydawanych jest tylko elektronicznie. Po te sięgnę dopiero, gdy czytnik sobie sprawię.

  2. Z nieba mi spadłeś z tym wpisem i z „Kulturą współczesną”! Numer poświecony sportowi, który mi jest potrzebny teraz jak nigdy. A ja już jesteśmy przy kulturowym przedstawieniu sportu, to polecam książkę „Tour de France jako przedstawienie kulturowe”.

    • pozeracz

      A cóż sprawiło, że akurat takim zbawiennym mój wpis jest? Cóż to za okoliczności zbieg?

      • Przed przeczytaniem nie miałabym pojęcia, że jest takie pismo. Teraz już wiem. Ale co ważniejsze, wiem, jaki jest temat numeru – sport, a jest mi to potrzebne do pracy.

        • pozeracz

          Bardzo się więc cieszę, że wpis się przydał i mam nadzieję, że i samo czasopismo się spodoba.

Dodaj komentarz

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén