Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Page 2 of 95

Poszukiwanie przez ucieczkę, czyli „Przejście” Pajtima Statovciego

Obcowanie z literaturą jest doskonałym sposobem otwierania się na innych, poznawanie ich perspektywy. Miewam co prawda wątpliwości względem tego, czy trafia ona do tych, którym takie olśnienie najbardziej jest potrzebne. Jednak i dla tych pozostałych ważne jest, by rzeczone dzieło broniło się samo w sobie. Ważne przesłanie w marnej powieści wydźwięku znacznego nie będzie miało. Czy zmierzam do stwierdzenia, że Przejście to przeciętna powieść? Nie, lecz do ideału zdecydowanie jej daleko.

przejście okładka

Czytaj dalej

Struktury (auto)kreacji, czyli „Cudze słowa” Wita Szostaka

W Zagrodzie zębów Wit Szostak poszedł w tany z mitem i obdarzył czytelników całym morzem opowieści i uczuć. Tam bawił się słowem w formach mikromnogich, a w Poniewczasie skręcił w hermetyczne, autotematyczne zakątki pełne w słowach drążenia i na nice ich wywracania. Ta ostatnia książka wieszczyła niejako wyczerpanie autorskiej twórczości, ale mi trudno było w to wierzyć. Zwłaszcza, że pisarz określił pisanie jako czynność dla niego autoteliczną. Cudze słowa są dowodem na to, że źródło jeszcze bije.

cudze słowa okładka

Czytaj dalej

Poza słowami, czyli „Witajcie w Ameryce” Lindy Boström Knausgard

Obiegowe prawidło głosi, że prawdziwa sztuka rodzi się w cierpieniu. Ja się co prawda z tym banałem nie zgadzam, ale nie da się ukryć, że trudne doświadczenia życiowe bywają wyjątkowo skuteczną pożywką także dla literatury. W wywiadzie dla Wysokim Obcasów Linda Boström Knausgard przyznała, że jej dzieciństwo było „dziwne, skomplikowane, nieprzyjemne”. Witajcie w Ameryce to nie powieść autobiograficzna, ale życiorys na pewno jej wiarygodności przydał.

witajcie w ameryce

Czytaj dalej

Szlacheckie skretynienie, czyli „Ostatnia arystokratka” Evžena Bočka

Zdarza się czasem w różnych dziwnych zakątkach sieci… oraz ludzkich umysłów odnaleźć literaturze stawiany zarzut eskapizmu. Że to ucieczka od rzeczywistości. Że „w jakim świecie ty żyjesz”. Że przecież to tylko fikcja. Nigdy nie potrafiłem tego zrozumieć. Świat bywa czasem na tyle nieznośny, że możliwość choćby chwilowej, umysłowej eskapady poza jego granice zbawienną jest. Przyznam też, że Ostatnia arystokratka czytana była właśnie w celach tych.

ostatnia arystokratka

Czytaj dalej

Samemu acz nie samotnie, czyli „Pełnia miłości” Sigrid Nunez

Wydawać by się mogło, że jeszcze nie tak tak dawno zachwalałem krótkiego acz treściwego Przyjaciela Sigrid Nunez, a tu Wydawnictwo Pauza raczy czytelników kolejnym tytułem amerykańskiej pisarki. Rok z hakiem temu pisałem o tym, jak to w krótkiej powieści zawrzeć można wiele treści, a przy tym i ciepła. Pełnia miłości to historia w treści różna, ale duchem bardzo zbliżona do poprzednio przeze mnie czytanej.

pełnia miłości

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén