Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Zgodność towaru z opisem, czyli „Murder in Retrograde” Grega Hickeya

Czy też czasem macie wrażenie, że wszechświat i cała reszta lubią od czasu do czasu dać Wam prztyczka w nos? Niekoniecznie złośliwego, ale takiego sprowadzającego Was na ziemię. Mnie takie odczucie naszło, gdy krótko po ogłoszeniu przerwy od egzemplarzy recenzenckich napisał do mnie niejaki Greg Hickey. Szybkie szperanie w internecie (i połechtane ego) doprowadziły do zaakceptowania propozycji i tak oto właśnie trafiło tu Murder in Retrograde.

murder in retrograde

Wieczorki z królową nauk, czyli „Oswajanie nieskończoności” Iana Stewarta

Odkrywanie kolejnych autorek czy też autorów odbywa się czasem w sposób organiczny, czego doskonałym przykładem w moim przypadku jest Ian Stewart. Wielkim i wieloletnim miłośnikiem prozy (i osoby) Terry’ego Prattcheta jestem, a w dodatku i stworzeniem wysoce ciekawskim, więc z miłą chęcią sięgnąłem swego czasu po Naukę Świata Dysku. Już po lekturze pierwszej części lat temu (za) wiele postanowiłem zainteresować się dorobkiem matematyczno-popularnym członka Royal Society. Zajęło to co prawda lat ponad dwadzieścia, ale w końcu się udało. Oto więc Oswajanie nieskończoności.

taming the infinite

Z Archiwum Q, czyli „Ustrój świata” Neala Stephensona

Cykl Barokowy to dzieło imponujące pod wieloma względami. Żywe Srebro było doskonałym wstępem do złożonej, wielowątkowej opowieści prezentującej schyłek baroku i zalążki oświecenia. Zamęt miał nieco braków, ale i tak udanie pogłębił obraz tej fascynującej epoki. Ustrój świata ma więc przed sobą trudne zadanie: zakończyć wszystkie wątki z poprzednich tomów i zwieńczyć ten cykl. Sprawdźmy, czy to się udało.

ustrój świata

Edukacja zobraz(k)owana, czyli „Zrozumieć komiks” Scotta McClouda

Nie przepadam za marudzeniem — wyznaję zasadę „albo coś z tym zrób, albo nie zrzędź”. Osoby czytające niniejszego bloga, a konkretnie recenzje komiksowe mogły zauważyć me własne zwracanie uwagi na me powieściowo-graficzne nieobycie. Zmienia to się stopniowo za sprawą kolejnych lektur, ale postanowiłem wspomóc ten proces ciut bardziej bezpośrednio. Zrozumieć komiks Scotta McClouda wydawało się świetnym na to sposobem.

zrozumieć komiks

Grzybowa kumulacja, czyli „Kellanved’s Reach” Iana C. Esslemonta

Nie tak dawno marudziłem nieco po lekturze najnowszej części Meekhańskiego pogranicza, głównie narzekając na fabularne rozwodnienie. W cyklach fantasy tak to czasem bywa, że do wielce efektownej, świat ogarniającej kulminacji prowadzi droga nazbyt rozwleczona. Zdecydowanie rzadziej zdarza się trafić na powieści cierpiące na urodzaju klęskę. Kellanved’s Reach pod niektórymi względami taki właśnie jest.

kellanved's reach

Strona 1 z 152

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén