Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

A jednak się kręci, czyli „Dzieci pamięci” Adriana Tchaikovsky’ego

Bywam czasem słowny w swej niesłowności i konsekwentny w niekonsekwencji. W blogowo-książkowym podsumowaniu zeszłego roku wspominałem bowiem nie tylko o bezegzemplarzowości recenzenckiej, ale i potencjalnych wyjątkach do niej. Jednym z nich było serii dokańczanie, a jako że dwie pierwsze części podobały mi się bardzo, to i trzecia pojawić się tu musiała. Oto więc pora na Dzieci pamięci.

dzieci pamięci

Kto by chciał to czytać, czyli wywiad z Michałem Michalskim

Lat temu niemal cztery na blogu pojawił się wywiad z pewnym tłumaczem. Gdzieś tam pośród wątków translatorskich czy też serialowych padło też kilka słów o współprowadzeniu wydawnictwa. Jeden Nobel, wiele premier i jeszcze więcej memów później ArtRage wywalczyło dla siebie wyraziste i zauważalne miejsce na literackim poletku. Uznałem więc, że dobrym pomysłem będzie dopełnienie kierowniczego duetu. Niech więc przemówi Michał Michalski.

michał michalski foto

Sfiksowane świergoty, czyli „Dźwięki ptaków” Arka Kowalika

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

dźwięki ptaków

Konsekrowana i kolektywna, czyli wywiad z Indigo Ciel

Czasem po prostu sam sobie utrudniam życie. Jak tu napisać kreatywny wstęp, gdy niedawno musiałem wymyślać takiż nie tylko do wywiadu z Katarzyną Okelo, ale i do recenzji powieści mej dzisiejszej rozmówczyni? Pozostaje bawić się w taki (meta)psikusy. Tak czy owak: Magnolie zakwitną nocą było debiutem imponującym, więc postanowiłem podpytać Indigo Ciel o to i owo. 

Proste koszmary egzystencjalne, czyli „Jesteśmy snem” Ursuli K. Le Guin

Osoby spostrzegawcze lub też wytrenowane w dostrzeganiu wzorców mogą — po rzucie patrzałką na widoczną poniżej okładkę — doszukać się pewnego podobieństwa. Wątpliwości wszelkie więc rozwiewam: Jesteśmy snem pochodzi z tego samego rzutu przygarniętego. Nie tylko zresztą staroszkolność okładek w schemat się wpisuje, gdyż po jednym z ulubionych pisarzy wybrałem powieść jednej z ulubionych pisarek. Czy i we wrażeniach nastąpią powtórzenia? Pozostaje tylko sprawdzić w akapitach niżej widocznych.

jesteśmy snem

Strona 1 z 157

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén