Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Świadomie i inteligentnie, czyli „Wiosna zaginionych” Anny Kańtoch

Sąsiedzko-handlowe grupy facebookowe przeważnie są źródłem trampolin, rowerów i innych mebli, ale osobniki czujne, uważne i fartem obdarzone mogą wyczaić na nich i okazje ciekawsze. Takim bowiem sposobem i za sprawą czyjejś przeprowadzki domostwo me weszło w posiadanie kilku kryminałów klasy solidnej. Była wśród nich Wiosna zaginionych Anny Kańtoch, która to pierwsza na tapet trafiła z tego zdobycznego zestawu.
wiosna zaginionych

Kruchy wieniec sławy, czyli „Światło się mroczy” George’a R.R. Martina

Stare porzekadło głosi, że jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A jako że wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że Wichry zimy pozostaną na wieki wiecznym niebycie nieukończonych powieści, to można spróbować czytelniczo skompletować resztę dorobku Martina. Okazję papierową zafundował mi Nordcon 2024, z którego to przywiozłem poniższe wydanie Światło się mroczy.

światło się mroczy

Weselne niespodzianki, czyli „The Brides of High Hill” Nghi Vo

Chciałem wstęp do tego wpisu zacząć od peanów na cześć fantastycznej swobody kreacyjnej. Czynnikiem wyzwalającym była gatunkowo-klimatyczna różnorodność cyklu, którego kolejną część poniżej recenzuję. Jednak szybko doszedłem do wniosku, że nawet przy gatunkach realistycznych podobną wielorakość osiągnąć można. Dość jednak teoretyczno-literackich, ogólnikowych rozważań – pora przekonać się, czym Nghi Vo i jej The Brides of High Hill mnie tak nastroiło.

brides of high hill

Asystent i śledcza, czyli „Zatruty kielich” Roberta Jacksona Bennetta

No i znowu dałem się zinfluensować. Catus Geekus udzielająca się książkowo na Instagramie i w podcaście Czytu Czytu od pewnego czasu i z nawrotami zachwycała się pewnym detektywistycznym fantasy. Sprawdziwszy i inne opinie oraz przypadkiem natrafiwszy na promocję w czytnikowym sklepie, postanowiłem dać Robertowi Jacksonowi Bennettowi szansę. Tak oto Zatruty kielich wychylony został.

zatruty kielich

Pomimo i wbrew, czyli „Realizm kapitalistyczny” Marka Fishera

Nie raz i nie dwa razy we wstępach wspominałem o książkach długo czekających na swą kolej. Tym razem mam na to dowody na (cyfrowym) piśmie. Już bowiem w 2022 roku Mark Fisher zadebiutował jako czytelniczy cel w mych (nie)postanowieniach. W końcu jednak egzystencjalne lęki powodowane gównowaciejącym stanem świata i widmo Mistycyzmu Popkulturowego przeważyły i Realizm kapitalistyczny trafił na półkę i szybko przeczytanym został.

realizm kapitalistyczny

Strona 1 z 155

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén