Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Ewolucja ewolucji i inne, czyli „Nauka Świata Dysku III. Zegarek Darwina” Terry Pratchett, Jack Cohen i Ian Stewart

Egzemplarz pierwszej części Nauki Świata Dysku należy do tych rzadkich książek darzonych przez mnie sentymentem. Ten nabyty i przeczytany w Irlandii miks światodyskowej przygody z esejem naukowym spodobał mi się wysoce, ale jakoś tak wyszło, że kolejne części nabywałem w sporych odstępach, a do tego niemal przypadkiem. Nabyty w mym allegrowym anglolumpeksie Zegarek Darwina potwierdza tę regułę.

zegarek darwina okładka ang

Czytaj dalej

Szpile i drzazgi, czyli „Dorośli” Marie Aubert

Pisząc wstęp do recenzji powieści traktującej o trudnych relacjach rodzinnych, trzeba oprzeć się pokusie by nie przywoływać nieco już wytartego cytatu z Tołstoja. Nie da się jednak ukryć, że za sprawą wyjątkowości familijnych więzów i dziecięcego od rodziców uzależnienia, to właśnie najbliżsi bywają źródłem największej radości, ale i cierpienia. Dorośli Marie Aubert to doskonały na to przykład, ale nie jest to jedyny ważny wątek tej krótkiej powieści.

dorośli aubert pauza

Czytaj dalej

Groza grandilokwentna a efektowna, czyli „W górach szaleństwa” H.P. Lovecrafta

Nie ma szczęścia pan Howard Phillips Lovecraft do Pożeracza, oj nie ma. Wedle logicznych następstw czytelniczych gustów już dawno powinienem był po jego prozę sięgnąć. Cenię sobie opowiadania Poego, o tekstach Bierce’a pisałem licencjat – Samotnik z Providence czekał jednak aż do teraz. Gdy zaś już dostał swoją szansę, to trafił na okres przemęczenia fizyczno-psychicznego, który lekturze nie sprzyjał. Dość marudzenia, oto poczułem się W górach szaleństwa.

w górach szaleństwa okładka

Czytaj dalej

Wyjątki i wyimki, czyli o książkach, do których mam sentyment

Nawet w pożeraczowym życiu tak to bywa, że w czytelniczy dołek się wpada. Wyjazdy, rozjazdy, brak do pracy dojazdów, zmęczenie fizyczne i psychiczne, domowe nauczanie i inne perypetie weszły mi w czytelnictwo. Od szybkiego przeczytania Murderbotów nie poczyniłem niemal żadnych postępów z Lovercraftem, choć nie ma w tym winy samej literatury. W ramach terapii i zapełniania blogowej pustki, postanowiłem przedstawić Wam książki (w rozumieniu fizycznym), do których mam sentyment.

sentyment książki

Czytaj dalej

Sakrastyczny duch z maszyny, czyli „Murderbot Diaries 1-4” Marthy Wells

W przypadku książek w Polsce niewydanych liczba dróg dotarcia do Pożeracza jest ograniczona. Zachwyty na Goodreads lub w innych zagranicznych serwisach (którym wcale nie tak łatwo się przebić), zdobyte nagrody i pozytywny głos na blogu – każdy z tych elementów zwiększa szansę na pożarcie. W przypadku cyklu The Murderbot Diaries spełnione zostały wszystkie warunki, a główną prowodyrką była Matka Przełożona i jej recenzja All Systems Red. Choć przyznać trzeba, że hojność wydawnictwa Tor, które rozdawało wszystkie części za darmo, też pewien wpływ miała.

murderbot diaries okładki

Czytaj dalej

Strona 1 z 91

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén