Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Mroki, czyli „Prosto z piekła” Alana Moore’a i Eddiego Campbella

Nieraz we wstępach wspominałem o meandrach czytelniczych decyzji, więc nie będę tu wypisywał kolejnych truizmów. Mam za to przykład ciągu decyzyjnego nietypowego, bo pozaksiążkowego. Co prawda do kolejnych komiksowych tworów Alana Moore’a zabieram się od dawna, ale czynnikiem wyzwalającym i konkretyzującym wybór był… podcast: jedyny, słuszny, historyczny The Rest is History. W grudniu poświęcili kilka odcinków Kubie Rozpruwaczowi, a mnie zmotywowało to do nabycia i szybkiego przeczytania Prosto z piekła.

prosto z piekła cover

Niesamowitość nierówna, czyli „Król w żółci” Roberta W. Chambersa

W liście do Roberta Hooke’a Izaak Newton zawarł takiego oto wyznanie: „Jeśli widziałem dalej, to tylko dlatego, że stałem na ramionach olbrzymów”. Później, w dużej mierze za sprawą Umberto Eco, fraza ta została wtłoczona w świat krytyki literackiej. Dla mnie zaś wiąże się z satysfakcją ze śledzenia powiązań i inspiracji pomiędzy poszczególnymi dziełami. Król w żółci to zaś zbiór, do którego prowadzi Lovecraft, a przez niego i reszta cthuliańskiego uniwersum.

król w żółci

Z Archiwum Q, czyli „Star Carrier. Pierwsze uderzenie” Iana Douglasa

Dzisiejsza literatura, także ta określana jako „rozrywkowa”, stoi mieszaniem gatunków, intertekstualizmem i eksperymentami. Dlatego też rzadko dziś spotyka się powieści będące klasycznym przedstawicielem danego gatunku, a jednocześnie niebędące entą częścią sztampowego cyklu. Star Carrier autorstwa Iana Douglasa jest właśnie takim wyjątkiem, jest to bowiem militarne science fiction w wydaniu nieskażonym. Wydawnictwo Drageus dokonało ciekawego wyboru na drugą powieść w swym katalogu, a my sprawdźmy czy był to wybór słuszny.

star carrier

Przechodnie półcienie pomiędzy czasami, czyli „Świat miniony” Toma Sweterlitscha

Światek wydawniczy niesprawiedliwym bywa, a łaska czytelnicza ulotną i nieprzewidywalną (do pewnego stopnia) jest. Na Świat miniony trafiłem, przeszukując różne rankingowe i nie tylko listy pod kątem intrygującego science fiction jeszcze nad Wisłą niewydanego. Powieść Toma Sweterlitscha przykuła mą uwagę, wylądowała na Kindle’u i dopiero po dłuższym czasie odkryłem, że Rebis już tę zaległość nadrobił.

świat miniony

Nurkowanie w drugie dojrzewanie, czyli „Na czworakach” Mirandy July

Dawno, dawno, dawno temu na blogu niniejszym jednym z bardziej obecnych wydawnictw była Pauza. Ba, był tu nawet wywiad z jej założycielką, Anitą Musioł. Potem nadeszły czasy bezegzemplarzowe i inne wybory, ale nie zmienia to faktu, że najbardziej pozytywnie pokręconą autorką była dla mnie Miranda July. Dlatego też na zeszłorocznych Targach Książki w Poznaniu nie mogłem się oprzeć Na czworakach.

na czworakach

Strona 1 z 154

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén