Gdy zaczynałem tworzyć tego bloga, polska klasyka fantastyczna zdawała się być może nie tyle zapomniana, co zaniedbywana i otoczona opieką przez bardzo wąskie grono. To grono może nie jest dziś dużo szersze, ale zdaje się mieć większą siłę przebicia. Za przykład niech posłuży tu Tomasz Kołodziejczak i jego inicjatywy, jak 250 lat polskiej fantastyki czy też przywracanie publice twórczości Juliana S. Krupy. Me cegiełeczki może i znaczące nie są, ale i tak będę je dokładał. Tym razem będą to Strefy zerowe Bohdana Peteckiego.




