Nie raz i nie dwa razy we wstępach wspominałem o książkach długo czekających na swą kolej. Tym razem mam na to dowody na (cyfrowym) piśmie. Już bowiem w 2022 roku Mark Fisher zadebiutował jako czytelniczy cel w mych (nie)postanowieniach. W końcu jednak egzystencjalne lęki powodowane gównowaciejącym stanem świata i widmo Mistycyzmu Popkulturowego przeważyły i Realizm kapitalistyczny trafił na półkę i szybko przeczytanym został.




