Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Repetitio est mater narratum, czyli „Orb Sceptre Throne” Iana Camerona Esslemont

Początkowo planowałem z czytania malazańskiej serii Esslemonta zrobić coroczny zwyczaj cykliczny, podobnie jak w przypadku serii Wegnera, lecz doszło po poślizgu. Od opublikowania recenzji części poprzedniej minęły niemal dwa lata, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Niezrażony brakiem komentarzy pod tamtym tekstem (wink wink, nudge nudge) i nieustającym ociągactwem MAGa zapraszam do zapoznania się z moim wrażeniami z Orb Sceptre Throne.

Orb Sceptre Throne

Czytaj dalej

Zdmuchnięci przez życie, czyli „Floryda” Lauren Groff

Jeszcze nie tak dawno temu wydawało mi się, że opowiadanie to forma w Polsce zaniedbana i ograniczona głównie do fantastycznych periodyków. Jednak po naprostowaniu przez Miłkę Jankowską i po własnych lekturach doszedłem do wniosku, że jest wcale nieźle. Teraz za sprawą rzeczonej tłumaczki i wydawnictwa Pauza mam okazję zapoznać się z tekstami autorki we wspomnianym wywiadzie chwalonej. Oto i Floryda Lauren Groff.

floryda pauza

Czytaj dalej

Mozaika aż nazbyt bogata, czyli „Czekaj, mrugaj” Gunnhild Øyehaug

Choć związek z samą recenzją ma to jedynie pośredni, przyznam się Wam do czegoś: Między słowami to jeden z moich ulubionych filmów. Niewymuszona chemia między postaciami, piękne zdjęcia Tokio, „For relaxing times, make it Suntory time” oraz to „coś” skryte właśnie między słowami… No i w dodatku sentymentalnie teraz pamiętany czas studiów. Chciałem się tym podzielić, bo film Sofii Coppoli odgrywa pewną rolę w fabule, ale tak go lubię, że nie mogłem sobie odmówić. Jednak obecność tego miłego smaczku na ocenę Czekaj, mrugaj Gunnhild Øyehaug wpływu nie miała.

czekaj mrugaj

Czytaj dalej

Okiem w fantastyczną przeszłość, czyli staroszkolne okładki fantasy

Przyznam zupełnie szczerze i bez ogródek – wpis niniejszy powstał po części dlatego, że nie mam zbyt wiele czasu na czytanie ni pisanie. O pierwszym możecie nie wiedzieć, ale drugie widać wyraźnie po aktywności na blogu. Ostatnio zajmuję się głównie wspomaganiem, organizowaniem i promowaniem zbiórki pieniędzy dla Julii, siostrzenicy żony. Jednak niedoczas to nie jedyny powód. Drugi jest bowiem taki, że po prostu lubię wyszukiwać oraz zachwycać się ich urokiem i zadziwiać cudacznością. Innymi słowy: dziś pora na staroszkolne okładki w sosie fantasy.

staroszkolne okładki

© Romas Kukaklis

Czytaj dalej

Krótka historia o (nie tylko) miłości, czyli „Piękna młoda żona” Tommy’ego Wieringi

Dobrą prozę można poznać między innymi po stopniu zawierzenia autorowi. W przypadku tej z najwyższej półki czytelnik ni przez chwilę nie wątpi, że to „mogło się zdarzyć”. Sprawdza się to nawet w przypadku literatury fantastycznej, ale tam odnosi się do ograniczonej liczby elementów konstrukcyjnych. Mogło by się zdawać, że realistyczna, wiarygodna proza obyczajowa wymagać musi odpowiedniej objętości, ale Tommy Wieringa i jego Piękna młoda żona pokazują, że konieczne to nie jest.

piękna młoda żona

Czytaj dalej

Strona 1 z 78

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén