Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Miesiąc: Październik 2019

Sentymentalne swawole (i stryjaszek Pepi), czyli „Taka piękna żałoba” Bohumila Hrabala

Z Pożeracza taki dziwny stwór, że w miastach odwiedzanych miast książki w atrakcyjnych, polecanych księgarskich przybytkach kupować, ciągnie go na różne stragany i inne pchle targi. Rok temu we Wrocławiu nabyłem tak Ogród Czasu Ballarda z koca przy placu Orląt Lwowskich, a w tym roku dzięki antykwarystycznej wystawce pod samiuśkim Wawelem trafił do mnie Bohumil Hrabal i jego Taka piękna żałoba. Przyznam też od razu, że oba zakupy udanymi wysoce się okazały.

taka piękna żałoba

‏‏‎ ‎

Czytaj dalej

Meekhan i strachy, czyli „Nowa Fantastyka 10/19”

Październik to miesiąc, w którym rozkręca się jesień. W kraju naszym uroczym czasem przybiera on formę deszczowo-szarego (pardon my French) piździernika, ale w tym roku udało się nam wylosować wydanie złoto-ciepłe. Jednak przebywanie w sprzyjających okoliczności przyrody nie odwodzi od czytelniczych przyjemności. Nowa Fantastyka takich przyjemności dostarcza mi regularnie, a tym razem robi to prozatorsko z odpowiednim dla pory roku dreszczykiem.

nowa fantastyka 10/19

‏‏‎ ‎

Czytaj dalej

Wojna aż nazbyt (nie)realna, czyli „Distortion” Cezarego Zbierzchowskiego

Przyznam zupełnie szczerze, że nigdy nie przepadałem za bardzo za literaturą wojenną. Mam sentyment do kilku filmów, ale książki koncentrujące się na realnych konfliktach nigdy jakoś mego czytelniczego serducha nie zdobywały. Feliks W. Kres, Robert Wegner czy Steven Erikson potrafili przekonująco oddać urok żołniersko-bratersko/siostrzanych relacji, lecz w innych przypadkach starcia traktowałem raczej jako momenty napędzające fabułę. Aż tu nagle z pustyni wyłonił się Cezary Zbierzchowski i walnął mnie Distortion w splot słoneczny (czy też z angielska: right in the feels).

distortion

Czytaj dalej

Dokąd uciec w za ciasnym bucie, gdy twardy bruk, czyli motyw ogrodu w literaturze

Za oknami jesień zmienna przymrozek ze słońcem złotym mieszająca, ale powoli każąca się żegnać z przesiadywaniem na powietrzu otwartym. W ramach z ciepłymi dniami pożegnania oraz po odpowiednio długiej przerwie postanowiłem powrócić do motywowanych poszukiwań i roztrząsnąć motyw ogrodu. Jeśli odwiedzacie bloga mego od czasu jakiegoś, to doskonale wiecie, czego po mym pisaniu o motywie ogrodu spodziewać się można: ogólnych rozważań przykładami różnorodnymi popartymi. No i będzie też malarstwo.

motyw ogrodu

Raj i grzech pierworodny / Jan Brueghel i Peter Paul Rubens, 1617

Czytaj dalej

Kontestacja à rebours, czyli „Mój rok relaksu i odpoczynku” Otessy Moshfegh

Przyjemnie jest natrafić na książkę, która budzi zachwyt – może jest wada jedna lub dwie, ale poza tym można się elokwentnie rozpisywać. Jednak na pewien sposób wdzięczniejszym tematem są te w ocenie trudne, przy których czasem dopiero sam akt przelania myśli na ekran pozwala je skonkretyzować. Mój rok relaksu i odpoczynku Otessy Moshfegh to właśnie taka powieść, a z recenzji dowiecie się, co wynikło z pożeraczowych deliberacji.

mój relaksu i odpoczynku

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén