Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Książki (Strona 1 z 31)

W otchłanie nieznane, czyli „Wrota Abaddona” Jamesa S.A. Coreya

Jakże miło czasem zostać w tyle. Recenzję pierwszego tomu Ekspansji kończyłem lamentem nad porzuceniem serii przez Fabrykę Słów, a tekst o drugiej pochwałą dla MAGa za dynamiczne przejęcie. Tempo tłumaczeniowe podtrzymane zostało i teraz Dark Crayona okładkami zdobione dostępne są już tomy cztery. Ja zaś bez pośpiechu przeczytałem Wrota Abaddona i wrażeniami niniejszym się dzielę.

wrota abaddona

Czytaj dalej

Rozterki u rozdroży, czyli „O zmierzchu” Theresy Bohman

Powieść kampusowa to gatunek zdominowany przez mężczyzn i w dodatku kojarzony z elementami humorystycznymi, ale dwa podwójne wyjątki od tej reguły należą do moich ulubionych dzieł literatury współczesnej. Pierwszy to Opętanie A.S. Byatt, a drugi to Tajemna historia Donny Tartt. Co prawda O zmierzchu Theresy Bohman dużo bardziej osobista niż akademicka, ale także dla gatunku raczej nietypowa. Jednak Wydawnictwo Pauza za typową literaturę cenione przecież nie jest.

o zmierzchu

Czytaj dalej

Matematycznie malarska hekatomba, czyli „Ninefox Gambit” Yoona Ha Lee

Kierowanie się cudzymi gustami bywa ryzykowne, nawet jeśli tymi innymi są szacowne grona nagrody przyznające. Jednak gdy szuka się literackiego skoku w bok w science-fiction w Polsce jeszcze nie wydane, wybranie powieści nagrodzonej Locusem i nominowanej do Hugo, Nebuli i nagrody im. Arthura C. Clarke’a, wydaje się być obarczone minimalnym ryzykiem. Ninefox Gambit Yoona Ha Lee wpadł mi w oko za sprawą tych honorów i nieco żałuję, że sięgnąłem po niego dopiero teraz.

ninefox gambit

Czytaj dalej

Austerowanie bez cukru, czyli dwugłos i „Trylogia nowojorska” Paula Austera

Gdyż czasem człowiek musi. Gdyż czasem o książce trzeba porozmawiać. Gdyż czasem można inaczej. Gdyż czasem postmodernizm można potraktować postmodernistycznie. Gdyż czasem nie wszystko jest tym, na co wygląda. Gdyż zawsze Trylogia nowojorska wspaniałą będzie. Gdyż zawsze Natalia z Kroniki Kota Nakręcacza interlokutorką wyborną będzie.

trylogia nowojorska

Czytaj dalej

Nieukojone obawy, czyli „Niebo ze stali” Roberta M. Wegnera

Jedna z wpajanych mi kiedyś zasad recenzowania mówiła o konieczności porzucenia personalnych oczekiwań wobec dzieła. W końcu powinno być ono oceniane samo w sobie, a nie według tak subiektywnego, zewnętrznego kryterium. W dodatku każdy czytelnik może się po danej opowieści spodziewać się czegoś innego. Pewnym wyjątkiem są tu powieściowe cykle, w których to powiązania fabularne stają się źródłem takich założeń. Dwa pierwsze tomy cyklu Meekhańskiego oceniłem bardzo pozytywnie, ale – paradoksalnie – Niebo ze stali rozpoczynałem ze znacznymi obawami. Niestety, spełniły się one w znacznej mierze.

niebo ze stali

Czytaj dalej

Strona 1 z 31

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén