"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Książki Strona 2 z 95

Zgodność towaru z opisem, czyli „Murder in Retrograde” Grega Hickeya

Czy też czasem macie wrażenie, że wszechświat i cała reszta lubią od czasu do czasu dać Wam prztyczka w nos? Niekoniecznie złośliwego, ale takiego sprowadzającego Was na ziemię. Mnie takie odczucie naszło, gdy krótko po ogłoszeniu przerwy od egzemplarzy recenzenckich napisał do mnie niejaki Greg Hickey. Szybkie szperanie w internecie (i połechtane ego) doprowadziły do zaakceptowania propozycji i tak oto właśnie trafiło tu Murder in Retrograde.

murder in retrograde

Wieczorki z królową nauk, czyli „Oswajanie nieskończoności” Iana Stewarta

Odkrywanie kolejnych autorek czy też autorów odbywa się czasem w sposób organiczny, czego doskonałym przykładem w moim przypadku jest Ian Stewart. Wielkim i wieloletnim miłośnikiem prozy (i osoby) Terry’ego Prattcheta jestem, a w dodatku i stworzeniem wysoce ciekawskim, więc z miłą chęcią sięgnąłem swego czasu po Naukę Świata Dysku. Już po lekturze pierwszej części lat temu (za) wiele postanowiłem zainteresować się dorobkiem matematyczno-popularnym członka Royal Society. Zajęło to co prawda lat ponad dwadzieścia, ale w końcu się udało. Oto więc Oswajanie nieskończoności.

taming the infinite

Z Archiwum Q, czyli „Ustrój świata” Neala Stephensona

Cykl Barokowy to dzieło imponujące pod wieloma względami. Żywe Srebro było doskonałym wstępem do złożonej, wielowątkowej opowieści prezentującej schyłek baroku i zalążki oświecenia. Zamęt miał nieco braków, ale i tak udanie pogłębił obraz tej fascynującej epoki. Ustrój świata ma więc przed sobą trudne zadanie: zakończyć wszystkie wątki z poprzednich tomów i zwieńczyć ten cykl. Sprawdźmy, czy to się udało.

ustrój świata

Grzybowa kumulacja, czyli „Kellanved’s Reach” Iana C. Esslemonta

Nie tak dawno marudziłem nieco po lekturze najnowszej części Meekhańskiego pogranicza, głównie narzekając na fabularne rozwodnienie. W cyklach fantasy tak to czasem bywa, że do wielce efektownej, świat ogarniającej kulminacji prowadzi droga nazbyt rozwleczona. Zdecydowanie rzadziej zdarza się trafić na powieści cierpiące na urodzaju klęskę. Kellanved’s Reach pod niektórymi względami taki właśnie jest.

kellanved's reach

Błysk w gąszczu mroku, czyli „Prawdziwe tygrysy” Micka Herrona

Przyznam się, że przez krótką chwilę zastanawiałem się, czy nie przerzucić pisania o tej serii na facebookowy profil Pożeracza, ale szybko mi przeszło. Mimo wszystko uważam, że pełna recenzja zwiększa szansę, że sięgnie po nie więcej osób. Co ciekawe, argument za migracją był też dowodem mej admiracji — w przeciągu roku przeczytałem bowiem trzy części. Ale jakże czynić inaczej, gdy to takie dobre, a w dodatku jest się w Londynie? Oto Prawdziwe tygrysy.

prawdziwe tygrysy

Strona 2 z 95

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén