Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje (Strona 1 z 40)

Inaczej acz tak samo, czyli „Wzlot i upadek D.O.D.O.” Nicole Galland i Neala Stephensona

Co prawda na blogu pełnotekstowo zagościł tylko raz, ale Neal Stephenson jest jednym z moich ulubionych autorów. Jest to pisarz dość specyficzny z barokowym niemal umiłowaniem do szczegółu i edukowania czytelników, ale i potrafiący stworzyć porywającą, intelektualnie stymulującą historię. Czasem jednak szczegół przeważa nad opowieścią, co prowadzi do znużenia. Jednak Wzlot i upadek D.O.D.O. za sprawą autorskiego podwojenia zapowiadał odmianę.

Wzlot i upadek D.O.D.O

Czytaj dalej

Szukając i gubiąc siebie, czyli „Madame Zero i inne opowiadania” Sarah Hall

Kumbria to kraina w dużej mierze rolnicza, ale i naturą zachwycająca. Jest to też miejsce graniczne, które z racji szkockiej bliskości wchłonęło wiele krwi i wiele rozpaczy słyszało. Wiele osób stamtąd ucieka, ale i niemało wraca. Sarah Hall wywodzi się z tego regionu, a jej pióro bardzo często tam wędruje. Madame Zero i inne opowiadania nie trzyma się kurczowo Carlisle i okolic, ale istnieje ryzyko, że czytelnik pozostawi tam cząstkę siebie.

madame zero okładka

Czytaj dalej

Powrót przewidywalnie sentymentalny, czyli „Karpie bijem”

Wczesne me czytanie wiązało się głównie z dużymi ilościami powieści sensacyjnych (ach, Dirk Pitt) oraz fantastyki. Tak się też złożyło, że w tym samym okresie powstało wydawnictwo Fabryka Słów i swą bytność zaczęło od Kronik Jakuba Wędrowycza. Pożerałem ich książki intensywnie, ale największą sympatią darzyłem właśnie serię z krnąbrnym egzorcystą z Wojsławic. Po kilku pierwszych tomach rozstałem się z Jakubem, ale teraz – za sprawą tomu dziewiątego, Karpie bijem – mam okazję w te ćwierć-rodzinne strony powrócić.

karpie bijem

Czytaj dalej

Smutno i równo, czyli „Nowa Fantastyka 07/19”

Nowa Fantastyka nie ma szczęścia do mego bloga. Nie dość, że zacząłem od numeru z hołdem dla Ursuli K. Le Guin, to bardzo prędko nieprawdą okazało się to, co pisałem we wstępie do tekstu o poprzednim numerze. Obiecywałem bowiem, że teksty będą pojawiały się co miesiąc. Względy pocztowo-praktyczne sprawiły, że dopiero nabycie czytnika daje szansę na urzeczywistnienie tegoż zapewnienia. Na razie jednak zapraszam do omówienia numeru lipcowego.

nowa fantastyka

Czytaj dalej

Pisanie o pisaniu i w pisaniu, czyli „Poniewczasie” Wita Szostaka

Wit Szostak to autor, z którym spotykam się blogowo i recenzencko już od jakiegoś czasu. Na blogu napotkać było można nie tylko dwie recenzje, ale i rozmowę. Przyznam szczerze, choć to nieco krzywdzące być może, że autor jest dla mnie tym niepozornym pisarzem, o którym niekoniecznie pamiętam przy różnych zestawieniach czy rankingach, ale który jednocześnie za każdym razem literacko mnie raduje. Sprawdźmy, czy i z Poniewczasie będzie podobnie.

poniewczasie

Czytaj dalej

Strona 1 z 40

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén