Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Miesiąc: Grudzień 2020

Precyzyjnie z zalążka, czyli „Historia twojego życia” Teda Chianga

Czytanie, czy też w zasadzie obcowanie z każdą inną gałęzią sztuki, ma to do siebie, że z czasem owocuje gromadzeniem pewnego aparatu interpretacyjnego. Zbiera się skojarzenia, łączy motywy i dobiera klucze. Czytając autora A, przypomina się tekst autora B albo i podobne elementy z prozy C i D. Historia twojego życia Teda Chianga to dla mnie połączeniem paradoksalnym: oryginalnych pomysłów z natłokiem asocjacji.

historia twojego życia

Czytaj dalej

Krańcowa łączliwość, czyli „Grobowa cisza, żałobny zgiełk” Yōko Ogawy

Ten rok obfitował w czytelnicze spotkania ze zbiorami opowieści osobnych niemal zupełnie, lecz stykających punktowo życiorysami postaci. Po niezbyt zachwycających Turbulencjach oraz pokrzepiającym Nikolskim przyszła pora na niespodziewanie szybkie ponowne spotkanie z Yōko Ogawą. Grobowa cisza, żałobny zgiełk to zbiór opowiadań, najnowsza propozycja wydawnictwa Tajfuny. Sprawdźmy, czy wrażenie będą równie pozytywne.

Czytaj dalej

Poszukiwanie przez ucieczkę, czyli „Przejście” Pajtima Statovciego

Obcowanie z literaturą jest doskonałym sposobem otwierania się na innych, poznawanie ich perspektywy. Miewam co prawda wątpliwości względem tego, czy trafia ona do tych, którym takie olśnienie najbardziej jest potrzebne. Jednak i dla tych pozostałych ważne jest, by rzeczone dzieło broniło się samo w sobie. Ważne przesłanie w marnej powieści wydźwięku znacznego nie będzie miało. Czy zmierzam do stwierdzenia, że Przejście to przeciętna powieść? Nie, lecz do ideału zdecydowanie jej daleko.

przejście okładka

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén