Czy też czasem macie wrażenie, że wszechświat i cała reszta lubią od czasu do czasu dać Wam prztyczka w nos? Niekoniecznie złośliwego, ale takiego sprowadzającego Was na ziemię. Mnie takie odczucie naszło, gdy krótko po ogłoszeniu przerwy od egzemplarzy recenzenckich napisał do mnie niejaki Greg Hickey. Szybkie szperanie w internecie (i połechtane ego) doprowadziły do zaakceptowania propozycji i tak oto właśnie trafiło tu Murder in Retrograde.
