Niczym wiosna po zimie, niczym burza po ciszy, niczym upadek po pysze po podsumowaniu przyjść muszą (nie)postanowienia na rok 2026. Jeśli zeszłoroczne fiasko mnie nie złamało, to przetrzymam wszystko. Choć przeważająca większość z Was rezolucji noworocznych nie czyni, ja pozostanę niewzruszony. No i przecież gorzej niż rok temu być nie może, n’est-ce-pas?
