"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Książki Strona 11 z 92

Z Archiwum Q: „Niewidzialne miasta” Italo Calvino

Specyfika dzisiejszego rynku wydawniczego (a w zasadzie całości rynku masowego) sprawia, że raczej rzadko trafia na rynek coś spoza anglojęzycznego obszaru kulturowego. Wydawanych jest u nas całe mnóstwo autorów z USA czy też Anglii, lecz z tak zwanej „reszty świata” trafiają do nas jedynie najgłośniejsze z nazwisk. Nie ma jednak sensu poświęcać za wiele czasu na interpretowanie zawiłości branżowych, trzeba docenić to, że wydawnictwo W.A.B. zdecydowało się wznowić dzieła Italo Calvino [wtrącenie z przyszłości: od 2013 roku sporo, na szczęście, się zmieniło]. Niewidzialne miasta to druga, po Jeśli zimową nocą podróżny, powieść jednego z najważniejszych włoskich pisarzy, ulubieńca Stanisława Barei.

niewidzialne miasta

Za grzechy matki, czyli „Jeśli zachowasz pamięć o grzechu” Andrea Bajaniego

Może to być mylne wrażenie spowodowane mymi doświadczeniami czytelniczymi, ale w literaturze prym wieść zdają się narracje poświęcone relacjom synów z ojcami. Większość z Was jest pewnie w stanie od ręki podać więcej niż jedną taką opowieść i to z literackiego planu pierwszego. Ile zaś znacie tych o relacjach synów z matkami? Coś poza Edypem? Jeśli zachowasz pamięć o grzechu Andrea Bajaniego pozwoli Wam poszerzyć ten zbiór, a poniższa recenzja podjąć decyzję o lekturze (lub nie).

jeśli zachowasz pamięć

Setka setką kufel pogania, czyli „Miło, niemiło” Milo Janáča

Pozwolę sobie na (kolejne) powtórzenie prawidła chyba najczęściej powracającego we wstępach: łaska czytelnicza na pstrym koniu jeździ. Z niemałym zaskoczeniem odkryłem bowiem, że ostatni raz Książkowe Klimaty gościły tu niemal siedem lat temu. Nie było żadnego rozczarowania ni innego ukrytego powodu na taką przerwę: po prostu tak się przydarzyło. Postanowiłem jednak skorzystać z okazji na współpracę i tak oto zjawia się na scenie Miło, niemiło Milo Janáča. I bardzo dobrze, bo pisać jest tu o czym.

miło niemiło

Zwięzła precyzja razy trzy, czyli „Ostatnie zapiski Thomasa F. dla ogółu” Kjella Askildsena

Każdy, kto na bloga lub profil zagląda, jest zapewne świadom mej słabości do wydawanej przez ArtRage serii Cymelia. Recenzowana poniżej książka stanowi (kolejny) dowód na pożyteczność czy wręcz nieodzowność takich wydawnictw oraz ich inicjatyw. Czy przeciętny czytelnik miałby szansę natknąć się na nowele Kjella Askildsena? O ile nie interesuje się literaturą skandynawską, to jedynie przypadkiem. Dość jednak peanów i pochwał, Ostatnie zapiski Thomasa F. dla ogółu czekają.

ostatnie zapiski thomasa artrage

Z ARCHIWUM Q: „Echopraksja” Petera Wattsa

Los pisarza często nie jest łatwy, a patrząc na listę perypetii, które przytrafiły się Peterowi Wattsowi w trakcie pisania, czytelnicy powinni cieszyć się, że Echopraksja w ogóle trafiła w ich ręce. Prawdopodobnie ilość książek, którym los (lub też wydawcy) nie pozwolił zaistnieć, jest ogromna. Peter Watts wykazał się jednak odpowiednią wytrwałością, a fani jego twórczości oraz science fiction mogą sami sprawdzić, czy warto było czekać.

echopraksja watts

Strona 11 z 92

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén