Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Opowieści każdej treści, czyli „Budowniczy ruin” Herberta Rosendorfera

W zeszłym tygodniu pisałem o Czarodziejskiej górze Tomasza Manna jako o książce, która od dawna za mną „chodziła” i za którą nie mogłem się jakoś zabrać mimo postanowień. Wielkie solo Antona L. Herberta Rosendorfera należy do nieco podobnej kategorii – już od dłuższego czasu z pewną regularnością albo ktoś mi ją poleca, albo też pojawia się w ciekawych dyskusjach. Jednak zawsze jakoś w końcu uciekała z mych czytelniczych planów. Pamiętając o polecankach, postanowiłem jednak zrobić prewencyjny skok w bok i skorzystać z okazji zaoferowanej przez PIW, który wydał właśnie powieściowy debiut Austriaka, czyli Budowniczego ruin.

budowniczy okładka

Fantastyka, młodzież i przygoda, czyli „K jak Kosmos” Raya Bradbury’ego

Oto najlepszy dowód na to, że warto organizować konkursy na blogu. Jednym z nagrodzonych z okazji drugich urodzin bloga był Michał LelandLester, czyli prowadzący bloga Dobra komplementarne. Nagroda zaś wspaniała była iście, lecz niosła ze sobą wielką moc i odpowiedzialność – była to bowiem możliwość wyboru tematu, któremu wpis poświęci Pożeracz. Losowo generowane liczy okazały się łaskawe, gdyż wybrały blogera i książkowego konesera, a mocą nadaną konkursowo powstaje blogowy dwugłos o zbiorze opowiadań Raya Bradbury’ego zatytułowanym K jak Kosmos.

k jak kosmos okładka

Nieznana, a szkoda: Harriet McDougal

Światem książkowym rządzą autorzy. Prawda to niezaprzeczalna i w sumie nie ma w tym nic dziwnego. Ale przecież w procesie wydawniczym bierze udział całe mnóstwo osób, które jednak w większości pozostają nieznane. Są, jak to zwykle bywa, wyjątki: znani tłumacze, rysownicy, autorzy okładek, a nawet i szefowie wydawnictw.  Są jednak dwie grupy, o których przedstawicielach nie słyszy się niemal wcale: redaktorzy i korektorzy. Jeśli chodzi o tę pierwszą grupę, to w USA nieco powodzenia mają tuzowie pokroju Gardnera Dozois, ale ten znany jest raczej jako redaktor znanych antologii podpisywany na okładce. Któż jednak słyszał o Harriet McDougal?

mcdougal photo

Zwyżka w ciemności, czyli „Pośród cieni” Agnieszki Hałas

Jeszcze niedawno recenzowałem pierwszy tom Teatru cieni i chwaliłem Rebis za zaopiekowanie się tą serią, a teraz – ledwo miesiąc później – nie wypada mi nic innego, jak pochwalić za szybkie wydanie tomu drugiego. Po części jest to krok nieco ryzykowny, gdyż zapewne nie wszyscy jeszcze zdążyli kupić, przeczytać czy w ogóle natknąć się na Dwie karty. A może po prostu wydawca ufa, że seria ta wzbudzi zachwyty intensywne i chcą po prostu mieć całość prędko na rynku. Mi to wcale nie przeszkadza. Powiem nawet więcej: liczę, że im się uda, gdyż Pośród cieni to powieść przednia.

cieni okładka

Spotkanie z książką to przygoda, czyli wywiad z Jarosławem Czechowiczem z „Krytycznym okiem”

Co prawda wstępnym założeniem moich inicjatyw blogowo-promocyjnych było wyłuskiwanie tych blogów, które rzeczywiście na promocji mogą skorzystać, ale z czasem uznałem, że warto też pokazać te osoby, które sukces już odniosły. Stąd też wziął się wywiad z wielkobukową Olgą, władczynią patronatów. Dziś zaś z przyjemnością prezentuję rozmowę z blogerem, który z niezłomną regularnością oraz częstotliwością publikuje recenzje i ma ich na koncie już ponad tysiąc dwieście, współpracuje z wieloma wydawnictwami i patronaty regularnie zdobywa i ma ich ponad sto, to jeszcze niedawno wydał drugą książkę. Gdy napiszę, że to zbiór wywiadów wydany przez wydawnictwo Od deski do deski, to stanie się jasne, że chodzi o Jarosława Czechowicza z bloga Krytycznym okiem.

krytycznym logo

Strona 102 z 151

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén