Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Pięknie odmalowana poczwarka, czyli „Imago” Wiktora Żwikiewicza

Patrząc z boku na mój okołoksiążkowy życiorys, można się zdziwić, że tak późno spotkałem się ze Żwikiewiczem. Pochodzę z Bydgoszczy i lubię swoje miasto, recenzowanie zaczynałem na Polterze, a z science-fiction lubię się bardzo. Wiktor Żwikiewicz to jeden z bardzo, bardzo niewielu pisarzy z Bydgoszczy, którzy coś osiągnęli, z Polterem był bardzo blisko związany. Lecz dopiero komentarz Kruka spod recenzji Innej duszy wyciągnął go z odległych peryferiów mej czytelniczej wiedzy, a Pyrkon dał wygodną szansę na zakup.

imago0

Lato w maju, czyli wywczas nad morzem

Dawno, dawno temu w bardzo odległej gal… Przepraszam, to nie ten wpis. Parę lat temu wybrałem się w sezonie nad morze. Był to raz pierwszy i ostatni. Okazałem się osobnikiem uczulonym na parawanozę. A że z racji ówczesnego bezsamochodzia odpadały przeróżne odludne miejscowości, pozostał wyjazd poza sezonem. I był to strzał w dziesiątkę.

Ikar

Ikar

Bezpowrotnie utracona umiejętność albo pochwała wolnego czytania

Facebookowy wpis z pytaniem o czytelnicze autożyczenia był po części substytutem blogowego wpisu urodzinowego, ale po części też drobną prowokacją nastawianą na pewną odpowiedź. A właściwie jedną z dwóch odpowiedzi. Wybieg okazał się skuteczny, a nieświadomą ofiarę stała się Z pamiętnika książkoholika, która stwierdziła, że życzy sobie: „Umiejętności szybszego czytania”.

slow2

Hit the road Jack, czyli lektury w drodze

Urlop sprowadza myśli na tory urlopowe i utrudnia wpisów tworzenie. Zwłaszcza, gdy pogoda tak świetna pod kątem każdym. Nie chcąc jednak bloga pozostawiać pustego przez tydzień (i bez tego odwiedzin niewiele), postanowiłem napisać o książkach bez wytrącania się z urlopowego nastawienia. Dzisiejszy wpis będzie zatem traktował o książkach, które kojarzą mi się z konkretnymi wyprawami, choć niekoniecznie urlopowymi.

road0

Przyjemności (nie)winne i antypatie do wielkich

Jednym z plusów posiadania profilu bloga na Facebooku jest to, że incydentalnie przydarzają się tam ciekawe dyskusje. Ostatnio cytat z czytanego aktualnie Imago Wiktora Żwikiewicza sprowadził dyskusję na tory czytelniczych urazów. Znany i lubiany oraz niezwykle sympatyczny Lapsus Calami bardzo zasadnie stwierdził, że „każdy z nas ma swojego świetnego pisarza, od którego go mdli i swojego prześmiesznego hacka, którego kocha.” Chyba wiecie już o czym będzie ten wpis?

guilt0

Strona 133 z 152

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén