"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: wydawnictwo vesper Strona 1 z 9

Zastrzeżenia z poprawą, czyli książkowo-blogowe podsumowanie roku 2025

Macie czasem wrażenie, że historia się powtarza? Macie czasem wrażenie, że historia się powtarza? Macie czasem… dość marnych żartów we wstępach? Tak? No to dam sobie z nimi spokój… w tym wpisie. Kwestia rekurencji i nihilnovizmu wyjaśniona zostanie poniżej, więc nie przedłużam. Dziękuję za kolejny wspólny rok i zapraszam na książkowo-blogowe podsumowanie roku 2025.

podsumowanie 2025 grafika

Człowieczeństwo wyobcowane, czyli „Xenogenesis” Octavii E. Butler

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma lasami, nad rzeką Brdą zwaną żył sobie książek Pożeracz. Nawiedzał on marnej proweniencji przybytki z używanymi tomiszczami zza Kanału Angielskiego. Tamże odnalazł kąsek nie lada: anglojęzyczne wydanie Przypowieści o siewcy. Od tamtego czasu stał się fanem Octavii E. Butler i bolał nad jej niemal nieobecnością w kraju swym. Ucieszyła go więc decyzja WABu o ponownym wydaniu tamtej dylogii, a tym bardziej Vesperowa zapowiedź zbiorczego wydania trylogii Xenogenesis.

xenogenesis

Z Archiwum Q, czyli „Terror” Dana Simmonsa

Historia wypraw polarniczych pełna jest wielkich dramatów, heroicznych wyczynów i szkorbutu. Wydaje się więc, że mogłaby to być idealna pożywka dla pisarzy czy filmowców, lecz zapewne mało kto jest w stanie wymienić choć jeden film fabularny lub powieść o tej tematyce. Wydany ponownie Terror autorstwa Dana Simmonsa to zapewne jedyne, co niektórym przyjdzie do głowy. Opowieść ta pozornie paradoksalnie ukazuje jednocześnie, czemu mało kto zapuszcza się w tę tematykę, ale i budzi chęć na więcej.

terror okładka

Wszystko wszędzie na wiele razy, czyli „Zima Helikonii” Briana W. Aldissa

Na początek przyznam się do czytelniczego grzechu ciężkiego: przeskoczyłem jedną część serii. Otwierającą cykl Wiosnę Helikonii oceniłem pozytywnie, ale osobiście czułem się nią zmęczony. Postanowiłem więc, ryzykując utratę części recenzenckiej wiarygodności,  oszczędzić sobie jedną z pór roku. Czy pójście w ślady autora (który wszakże pominął jesień) się obroniło i czy Zima Helikonii potrafiła przekonać mnie do tego jakże chwalonego cyklu, przekonacie się, oczywiście, poniżej.

helikonia okładka zima

Początki wielu końców, czyli „Księżyc Komanczów” Larry’ego McMurtry’ego

Nic nie może przecież wiecznie trwać… Od czasu mego pierwszego spotkania z Gusem i Callem, gdy poznałem ich w zabitej dechami dziurze zwanej Lonesome Dove, minęło niemal osiem lat. I choć w porządku fabularnym cofamy się teraz w czasie, to jednocześnie jest to opowieść ostatnia. Księżyc Komanczów zamyka ten jak dotąd wspaniały cykl Larry’ego McMurtry’ego.

księżyc komanczów

Strona 1 z 9

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén