Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Miesiąc: Styczeń 2016 (Strona 2 z 3)

Zgodnie z przysłowiem, czyli nie oceniaj po okładce

Niemal miesiąc temu popełniłem wpis przekonujący o tym, że czasem warto oceniać po okładce. Nadszedł jednak czas na twierdzenie przeciwstawne, czyli na pokazanie, że równie często po okładce nie warto oceniać. Powody są oczywiste – patrząc na samą okładkę, można stracić przebogatą treść. Przygotujcie więc swe estetyki na drastyczne doznania.

okladki3

Czytaj dalej

Myśliwiec Kilrathi szedł fotonowym ciągiem na Arrakis, czyli nerdowska duma powieściowa

Na początku tego wpisu chciałem się pochwalić, że przybyła dziś do mnie Armada, czyli najnowsze powieść Ernesta Kline’a. Lekturę dopiero zaczynam, ale już dziś chciałem się podzielić mały zestawieniem najlepszych według mnie powieści nie tylko dla nerdów, geeków i innych fandomiaków, ale też o nich właśnie. Słowo nerd może mieć dla niektórych negatywny wydźwięk, ale ja używam go z sympatią wielką.

geek1

Czytaj dalej

Jak Ci mizantropi pięknie do siebie piszą, czyli „Listy” Sławomira Mrożka i Stanisława Lema

Na drugim roku studiów praktyczne zajęcia konwersacyjne z języka angielskiego prowadził pewien charyzmatyczny Irlandczyk. Ciekawe tematy, niestandardowe podejście i granie advocatus diaboli sprawiało, że na zajęciach był komplet, a prowadzący obecności nie sprawdzał. Pewnego razu rzeczony Hibernianin powiedział, że wiele by zapłacił za kurs wolnego czytania. Zapadło mi w pamięć to zdanie i im dalej w książki, tym bardziej się z nim zgadzam. A co to w ogóle ma wspólnego z Listami? Otóż był to dla mnie cudny festiwal czytania wolnego.

plan8

Czytaj dalej

Dzieło, autor, ich rozdzielność i inne teoretyczno-literackie elukubracje

Drogie Czytelniczki i Drodzy Czytelnicy, dziś nadszedł dla Was czas próby. Wiekopomna ta chwila rozstrzygnie o przyszłości tego bloga. Macie tę Moc. Czujecie ciężar tej odpowiedzialności? Świetnie. Pora sprowadzić Was na blogową ziemię – dzisiejszy wpis będzie formą badania gruntu. Wpisy ciekawostkowo-naukowe się spodobały i będzie ich więcej, a dziś pora na krytyczno-literackie. Tematem startowym będzie (nie)rozdzielność dzieła i autora.

teoria5

Czytaj dalej

Zima, zima, zima, czyli literatura śniegiem przysypana

Przyznam zupełnie szczerze, że jestem miłośnikiem porządku… Nie, nie. Nie piszę znów o Gwiezdnych wojnach. Jestem zwolennikiem porządku w porach roku. Latem gorąc mi nie wadzi, a zimą ze mrozem się dogaduję. Dlatego też proszę się nie dziwić i nie przeklinać mnie za to, że zimą piszę o powieściach pełnych zimna, lodu i chłodu. Może zakrawa to na masochizm, gdy na zewnątrz odczuwalna temperatura waha się w okolicach -20°C.

snow0

Czytaj dalej

Strona 2 z 3

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén