Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje (Strona 1 z 37)

Zabiegani zwichrowani, czyli „Biegacz” Bartłomieja Grubicha

Gdybym chciał żartobliwie generalizować to napisałbym, że ludzie dzielą się na dwie grupy – tych, których wychodzenie poza strefę komfortu ekscytuje, i tych, których ono mierzi, a ja jestem gdzieś po środku. Lubię próbować nowych rzeczy, ale niekoniecznie oznacza to, że są one poza jakimikolwiek strefami. Podobnie jest z literaturą. Jednak czas jakiś temu literatura sensacyjna wypadła z mych łask – gdzieś mi nie po drodze akurat z tą formą książkowej rozrywki. Poprzednia próba to potwierdziła, a Biegacz… też to zrobił, lecz w sposób inny.

biegacz

Czytaj dalej

Nierówne rozdanie, czyli „Dzikie karty” pod redakcją George’a R.R. Martina

Nie będzie chyba daleko idącą generalizacją stwierdzenie, że antologie tematyczne w Polsce nie do końca się przyjęły. Świetną robotę wykonuje sekcja literacka Śląskiego Klubu Fantastyki, ciekawie wyglądają wysiłki Fantazmatów, a od czasu do czasu trafi się perełka w stylu Głosu Lema czy jakiś zrzut tłumaczony. Jednak nawet w USA, gdzie takie projekty są popularne, a ich redaktorzy rozpoznawalni za samą pracę nad nimi, rzadko zdarza się takiego jak Dzikie karty.

dzikie karty

Czytaj dalej

Tryumf purpury nad cynobrem, czyli „Japonia utracona” Alexa Kerra

Kultura to jedna z tych dziedzin życia, w których sprawdza się znany frazeologizm „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. Wspólnota historii i dorastanie w podobnych warunkach sprawia, że polskość będzie postrzegana inaczej od środka, a inaczej z zewnątrz. Japonia utracona to spojrzenie na Kraj Kwitnącej Wiśni o tyle ciekawe, że pisane z perspektywy Amerykanina, który jednak w pewnej mierze w tamtejszą kulturę wsiąknął i pokochał.

japonia utracona

Czytaj dalej

Drobnomieszczańska apokalipsa, czyli „Wielkie solo Antona L.” Herberta Rosendorfera

Bywają książki, które chodzą za człowiekiem – gdzieś, kiedyś przez kogoś wspomniane, a potem powracające co jakiś czas w rozmowach lub przypadkach. W moim przypadku nie ma chyba żadnej innej, która by tak długo za mną podążała jak Wielkie solo Antona L. O powieści Herberta Rosendorfera usłyszałem pierwszy raz kilkanaście lat temu na pewnym forum, o ile mnie pamięć nie myli, przy okazji dyskusji o filmie i książce Jestem Legendą. Wiosen minęło wiele i dopiero za sprawą lokalnej biblioteki tułaczka dobiegła końca.

wielkie solo

Czytaj dalej

Józef K. w Budapeszcie, czyli „Salon wiosenny” Györgiego Spiró

Niemal dziesięć lat temu w światku gier komputerowych pojawiła się inicjatywa zwana Humble Bundle, która to umożliwiała zakup pakietów gier komputerowych za wybraną przez kupującego cenę. Teraz jest to pełnoprawny sklep, ale nadal oferowane są pakiety, a część (określona przez użytkownika) zysków przeznaczana jest na różnorodne cele charytatywne. Do tego prócz growych pojawiały się też paczki z podręcznikami RPG, komiksami czy też e-bookami. W 2013 Paweł Dembowski, Michał Michalski i Tomasz Stachewicz stworzyli polski odpowiednik czystoksiążkowy, BookRage. Ten z kolei z czasem zmienił nazwę ArtRage i wzbogacił ofertę o Rewersy, czyli pakiety książek fizycznych. I z tego właśnie źródła w łapy Pożeracza trafił Sąd w Canudos Sandora Maraiego, ale też Salon wiosenny Györgiego Spiró.

salon wiosenny

Czytaj dalej

Strona 1 z 37

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén