Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Wyliczanki (Strona 1 z 10)

Przekręcając łańcuszek, czyli wpływowa siódemka

Łańcuszki są zmora Internetu od początków mego w nim bytowania. Co prawda miały one swoje wersje listowno-drukowane, ale dopiero Internet pozwolił im się rozplenić. Od naiwnych, przez zabawne aż po marketingowo-spamowe; od poczty, przez Gadu Gadu aż po Facebooka. Okresowo nawiedzają też blogosferę książkową. Znakomitą większość z nich mam w pompie, ale czasem trafiają się ciągi pożyteczne. Ostatnio popularność zdobyła kilkudniowa, w zamyśle bezsłowna akcja polegająca na dzieleniu ważnymi/ulubionymi albumami muzycznymi, która z czasem rozpocząkowała się na książki. To właśnie ta siódemka mnie skusiła.

siódemka kolaż

Czytaj dalej

Od Melvyna Bragga do kobwoja i ośmiornicy, czyli literackie antynagrody

Była ciemna, burzowa noc, a Pożeracz poszukiwał inspiracji dla kolejnego wpisu recenzją nie będącego. Ze sił wszelkich starał się myśleć o rzeczach pozytywnych, ale wysiłki te skutku nie przyniosły żadnego. Gdy raz negatywna myśl zakiełkowała, uciec spod sklepienia czaszki nie chciała. Pierwsze cztery słowa są podpowiedzią, która i bez tytułu mogłaby naprowadzić obytych w literackich dziwnostkach na odpowiedni ślad. Wpis początkowo poświęcony miał być seksowi w literaturze, ale nagroda dla najgorszej sceny seksu w powieści rozpanoszyła się i skierowała mnie na inne tory.

antynagrody clifford

Czytaj dalej

Trącące myszką (i klawiaturą), czyli opowieści w grach komputerowych

Od pewnego czasu gry pozostają naczelnym kozłem ofiarnym osób lubujących się medialnych panikach. W czasach zamierzchłych złorzeczono na rock’and’rolla, później prowadzono krucjaty przeciwko Dungeon and Dragons, a od pewnego czasu źródłem zła wszelakiego niektórym jawią się właśnie gry komputerowe. Branża niby się tym przejmuje, ale w zasadzie nie musi, bo już jakiś czas temu wyprzedziła muzyczną czy filmową, ale wiele osób nadal odmawia grom statusu tworów artystycznych. Postrzegane są jako niepoważne, marnujące czas i ogłupiające. W tym wpisie chciałbym zadać tym twierdzeniom kłam i przedstawić kilka swoich ulubionych growych opowieści.

Czytaj dalej

Wolny Gutenberg, czyli o czytaniu (i nie tylko) bez płacenia

Co prawda spora część moli książkowych narzeka raczej na nadmiar niż niedobór książek na mitycznej półce „do przeczytania”, ale źródeł książek nigdy za wiele, prawda? Prawda?! Zresztą poniższy wpis nie powinien doprowadzić do jeszcze większego zapełnienia Waszych mieszkań/pokoi/piwnic/magazynów książkami, gdyż w dużej mierze poświęcony będzie czytelnictwu cyfrowemu. No i portfela też nie uszczupli, gdyż sednem jest tu bezpłatność.

gutenberg main foto

Czytaj dalej

Ambasador wszechobecnego rozproszenia, czyli science-fiction dla zaawansowanych

Nie tak dawno temu napisałem wpis polecankowy skupiający się na powieściach, od których można zacząć swą przygodę z fantastyką naukową. Wcześniejsze wpisy tego typu skupiały się na pozycjach wstępnych lub konkretnie tematycznych, a przecież literatura lubuje się też w eksperymentach, złożoności i narażaniu czytelnika na intensywny wysiłek umysłowy. Osoby śledzące tego bloga wiedzą zapewne, że mam słabość do takiej właśnie literatury. Postanowiłem więc dać wyraz tej słabości. Oto dziś kilka propozycji science-fiction dla zaawansowanych, a już niedługo pojawi się wpis o eksperymentach z nurtu głównego.

mgławica science-fiction dla zaawansowanych

Mgławica refleksyjna NGC 2023, źródło: ESA/Hubble & NASA

Czytaj dalej

Strona 1 z 10

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén