Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Wyliczanki (Strona 1 z 8)

Książkowe wielogłosy, czyli subiektywny przegląd podcastów

Praca tłumacza ma to do siebie, że wymaga skupienia. Wydawać by się mogło, że idealnym towarzyszem skupienia jest cisza. Jednak nie dla mnie. Od ponad 10 lat pracy zawodowo-biurowej ciągle słucham czegoś w tle. Przez pewien czas była to niemal wyłącznie muzyka, miałem szalony okres z Rainy Mood, a teraz głównie słucham sobie różnych kanałów na YouTube. O dziwo, te ostatnie powiązane są głównie z grami, jest nawet kilka filmowych (polecam zwłaszcza świetne, choć ostatnio nieaktywne Every Frame a Painting). A gdzie książki? Też zaczęło mnie to zastanawiać, więc postanowiłem się wziąć za siebie.

mikrofon

Czytaj dalej

Kolejna cegła w czwartej ścianie, czyli o post/auto/meta w fikcji

W poprzednim wpisie napisałem, że niektóre z opowiadań zyskałyby na większej dawce autorskiej odwagi. Bardzo możliwe, że to stwierdzenie wynika z mej słabości do literackich eksperymentów i dziwactw. Bardzo lubię przysiąść do tradycyjnej powieści, ale nie ukrywam, że przedimki „post” i „meta” przyciągają mnie intensywnie. Lubię zabawy konwencją, wywracanie motywów na lewą stronę i mruganiem okiem do czytelnika. Takie praktyki wymagają od autora nie tylko odwagi, ale i umiejętności. Łatwo bowiem przeszarżować, a w dodatku grupa odbiorców jest zawężona. Postanowiłem więc podzielić się kilkoma ulubionymi przykładami z krainy metafikcji, autotematyzmu i postmodernizmu.

Czytaj dalej

Fakty przed Pożeracza, czyli non-fiction z lumpeksu

Nieco ponad miesiąc temu napisałem wpis o moich lumpeksowych zdobyczach, które na polski przetłumaczone nie zostały. W trakcie dyskusji pod wpisem akcyjno-promocyjnym zorientowałem się, że podświadomie skupiłem się w tym zestawieniu na beletrystyce. Prawda jest bowiem taka, że spora część książek w second-handowych koszach to były biografie, książki kucharskie i inne wydawnictwa albumowe. Powtarzałem wielokrotnie i w wielu miejscach, że biografie nie należą do mych ulubionych gatunków – zdecydowanie chętniej sięgam po książki historyczne, ale tych z kolei nie było tam wiele. Udało mi się jednak wyłowić kilka ciekawych pozycji, z których trzy chciałbym Wam zaprezentować.

Czytaj dalej

Perły przed Pożeracza, czyli o zdobyczach z lumpeksów

Wystarczy Pożeraczowi kilka miłych słów, a już się bierze do roboty. Wielce łaskawa Moreni wyróżniła mnie niedawno w swoim przeglądzie blogów wartych i uwagi, lecz w swej rekomendacji wbiła życzliwą szpilę, gdyż napisała: „mógłby czasem jeszcze pisać o jakiejś fantastyce z zagranicy, której u nas nie wydali„. Nieco nieświadomie autorka złowieszczego Świnkonomiconu uderzyła w strunę czułą. Odchodząc z Poltera et consortes, powziąłem bowiem mocne postanowienie nie tylko powrotu do wielu odłożonych lektur, ale i intensywniejszego sięgnięcia poza granice Polski. Zacząłem nawet słuchać różnych anglojęzycznych podcastów książkowych, ale z czasem czasu zaczęło brakować, a i inicjatywa przygasła. Gdy zaś spojrzałem nieco bardziej wstecz, lumpeksy okazały się ostoją mych nieprzetłumaczonych ciekawostek.

 

Czytaj dalej

Hałasy z Karakorum, czyli o językowych przedziwnościach

Dzisiejszy wpis miał być poświęcony typologii języków na przykładzie języka polskiego, ale postanowiłem dać Wam lingwistycznie odpocząć i wybrałem temat nieco bardziej ekscytujący. Zamieszczona w poprzednim wpisie drobna ciekawostka dotycząca języka malgaskiego przypomniała mi o aborygeńskim plemieniu zwanych Kuuk Thaayorre wspomnianym w dawnym wpisie, a za tym przyszła inspiracja. Do typologii zapewne jeszcze powrócę, ale dziś podrzucę Wam nieco językowych (prze)dziwności.

Czytaj dalej

Strona 1 z 8

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén