Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Literówki i palcówki

Uprzedzam uprzejmie, że będziecie mieli do czynienia dziś do czynienia ze skrajnie infantylnym wpisie o jakże prowokującym tytule. Zapewniam, że będzie bardzo dużo o palcówkach. I bardzo mało powagi. Będą nawet linki! Niektórych jednak rozczaruję – zdjęć nie będzie. Znaczy będą, ale inne.

palc2

Chwila poszukiwań z pomocą wujka Google pozwoliła mi wyróżnić kilka typów palcówek, które prezentuję za dwukropkiem:

  • palcówki medyczne – KLIK KLIK – Zdrowie przede wszystkim!
  • palcówki opieki społecznej – KLIK KLIK – Każdemu się coś od życia należy!
  • palcówki wypoczynku – KLIK KLIKRelax, take it eaaaasy
  • palcówki edukacyjne – KLIK KLIK – Nawet TVN wie, że czego Jaś się nie nauczy…
  • palcówki dydaktyczne – KLIK KLIK – Trzeba wiedzieć, jak Jasia nauczyć.
  • palcówki badawcze – KLIK KLIK – I podeprzeć to odpowiednimi badaniami.
  • palcówki dyplomatyczne – KLIK KLIK – Nagłówek „Polskie palcówki dyplomatyczne świętują 25 lat wolności” mówi sam za siebie.

palc4

Na dodatek Zachodniopomorski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia informuje, że „W miejscowościach turystycznych często brakuje palcówek…”. Koniecznie trzeba coś z tym zrobić! Do dzieła!

Wszystkich porażonych głupotą wpisu serdecznie przepraszam, ale me edytorskie skrzywienie wygrało z poczuciem przyzwoitości. Przy tłumaczeniu pewnego tekstu chciałem sprawdzić częstość występowania zwrotu ‚placówki medyczne’, a (nie)fortunna literówka dostarczyła mi nieco rozrywki. Może i Wam nieco rozjaśni czwartkowy dzień. Zresztą przy tłumaczeniu często zdarzają się różne zabawne literówki lub też propozycje od Worda przy sprawdzaniu ortografii. Word przykładowo namiętnie chce zmieniać sterowniki na starowinki.

A jakie Wy macie doświadczenia z palcówkami? I literówkami?

palc3

Doświadczenie to nazwa, którą każdy nadaje swoim błędom. [Oscar Wilde, Wachlarz Lady Windermere]

Poprzedni

Tam, gdzie mieszka literatura, czyli pisarskie pielesze

Następny

Gdy się zbiesi Walenty, czyli o miłościach niespełnionych

Komentarzy: 12

  1. Było nazwać ten wpis „Litrówki i palcówki” (uwaga na pisownię pierwszego wyrazu). Jeszcze więcej wyświetleń byś nabił. 😀

  2. Mój kolega miał problem z Excelem, który zmieniał jego nazwisko w sposób tak zawzięty, że w końcu znajomy doczekał się pseudonimu 🙂

    A literówki to moja zmora. Jeśli kilka razy porządnie nie przeczytam tego, co piszę, to trafia mi się niejedna taka „palcówka”.

    • pozeracz

      Przez te zmiany nazwiska przez Microsoftowe oprogramowanie doprowadziłem do opóźnienia pewnego postępowania sądowego. Konsekwencji poza stratą czasu nie było, ale figiel i tak przykry.

      Mi się też czasem trafiają, ale przeważnie zauważam od razu. Problem w tym, że je powtarzam. Gdy sprawdzam tekst techniczny, to potrafię jakieś słowo przekręcić kilka razy w ten sam sposób.

  3. Naprawdę się uśmiałam. Kiedyś w pracy na Word, a raczej coś wordopodobne nagminnie zmieniało mi słowa w ramach autokorekty. Wychodziły prześmieszne rzeczy.

    • pozeracz

      Autokorekta potrafi dać w kość zwłaszcza w telefonach. Oprogramowanie smartfonów czasem przezabawnie myli nasze intencje.

  4. Buahaha …;) Padłam. Widzę, że masz dobry dzień;) Doświadczenia własne z placówkami pominę. 🙂 Co do literówek to walczę z nimi, ale sporadycznie udaje im się mnie wykiwać.

    • pozeracz

      A to paradoks… Tym razem autokorekta zadziałała poprawnie, ale na opak intencjom 😉

      Mnie przez długi czas prześladowały nieuzgodnione końcówki gramatyczne. Piszę coś, myślę o czym innym i wychodzą z tego błędy niewykrywalne przez funkcję sprawdzania ortografii. A uważne czytanie po sobie to wyższa szkoła jazdy i wymaga sporego skupienia.

  5. Bardzo dobry tytuł…

    • pozeracz

      W pierwszym komentarzy zaproponowano tytuł idący o krok dalej. Ja zatrzymałem się w pół drogi do „click bait”.

Dodaj komentarz

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén