Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: okładki

Naukowa fantastyka w oprawie vintage, czyli klasyczne okładki SF

Czas jakiś temu na blogu panował okres błędów i wypaczeń, okres regularnie publikowanych wpisów… wypełniaczowych. Nie obawiajmy się tego słowa. W przeciągu trzech miesięcy napisałem trzy wpisy około-okładkowe: zacząłem od ulubionych, potem były okropne, a na koniec przedziwne. Nie były to wpisy złe, ale ich natężenie przy trzech wpisach tygodniowo było nieco zbyt duże. Minęły dwa lata, więc uznałem, że mogę sobie pozwolić na kolejny wpis skoncentrowany na okładkach. Tym razem będzie klasycznie, naukowo i fantastycznie.

John Schoenherr diuna

John Schoenherr

Czytaj dalej

Jednooki król, czyli marketing książkowy

Swego czasu popełniłem wpis traktujący o tym, że czasem warto potraktować książkę jako produkt. Ukochane przedmioty naszego pożądania są bowiem dobrem kultury, ale są także i produktem. W tamtym wpisie skupiałem się na perypetiach Pawła Pollaka skutecznie reklamującego Marsjanina Andy’ego Weira ze względu na marne tłumaczenie. Dziś mógłbym tam jeszcze wspomnieć o tym, jak PWN traktuje swoich redaktorów, ale chciałem dziś nieco pomarudzić na książkowy marketing w niektórych jego przejawach. Coraz częściej odnoszę bowiem wrażenie, że zajmują się tym osoby, które albo są leniwe, albo po prostu nie znają swoich potencjalnych odbiorców.

unsplash marketing stock

Czytaj dalej

Mroczne alejki ludzkiej wyobraźni, czyli okładkowy odlot

Mało kto pewnie zauważył, ale drugi tydzień z rzędu zaburzony został wpisowy porządek na linii poniedziałek-środa-piątek. Koniunkcja przypadków roboczych, rodzinnych i zdrowotnych sprawiła, że czasu dostępny na pisanie się skurczył. Stan to jednak tylko przejściowy. A że wredny ze mnie osobnik, to za karę uraczę Was jeszcze wpisem, który może poczynić krzywdę Waszemu dobrostanowi psychicznemu. Nie tak dawno prezentowałem przerażające okładki szpecące dzieła klasyczne. Dziś pora na wycieczkę w odmęty okładkowego szaleństwa.

Czytaj dalej

Zgodnie z przysłowiem, czyli nie oceniaj po okładce

Niemal miesiąc temu popełniłem wpis przekonujący o tym, że czasem warto oceniać po okładce. Nadszedł jednak czas na twierdzenie przeciwstawne, czyli na pokazanie, że równie często po okładce nie warto oceniać. Powody są oczywiste – patrząc na samą okładkę, można stracić przebogatą treść. Przygotujcie więc swe estetyki na drastyczne doznania.

okladki3

Czytaj dalej

Wbrew przysłowiu, czyli oceniając po okładce

Zainspirowany pozytywnym odzewem na wyszperane niedawno piękne wydania kolekcjonerskie od Barnes & Noble oraz własnym zachwytem nad nimi postanowiłem przyłożyć swe oko do okładek. Mógłbym co prawda z pomocą wujka Google’a wyszukać przeróżne zestawienia i powybierać własnych faworytów, ale postanowiłem ograniczyć się do okładek, z którymi sam zetknąłem się czytelniczo. Poniżej znajdziecie więc w pełni subiektywny przegląd ulubionych okładek Qbusia.blog_CollectibleEditions

Czytaj dalej

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén