"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Książki Strona 1 z 98

A jednak się kręci, czyli „Dzieci pamięci” Adriana Tchaikovsky’ego

Bywam czasem słowny w swej niesłowności i konsekwentny w niekonsekwencji. W blogowo-książkowym podsumowaniu zeszłego roku wspominałem bowiem nie tylko o bezegzemplarzowości recenzenckiej, ale i potencjalnych wyjątkach do niej. Jednym z nich było serii dokańczanie, a jako że dwie pierwsze części podobały mi się bardzo, to i trzecia pojawić się tu musiała. Oto więc pora na Dzieci pamięci.

dzieci pamięci

Sfiksowane świergoty, czyli „Dźwięki ptaków” Arka Kowalika

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

dźwięki ptaków

Proste koszmary egzystencjalne, czyli „Jesteśmy snem” Ursuli K. Le Guin

Osoby spostrzegawcze lub też wytrenowane w dostrzeganiu wzorców mogą — po rzucie patrzałką na widoczną poniżej okładkę — doszukać się pewnego podobieństwa. Wątpliwości wszelkie więc rozwiewam: Jesteśmy snem pochodzi z tego samego rzutu przygarniętego. Nie tylko zresztą staroszkolność okładek w schemat się wpisuje, gdyż po jednym z ulubionych pisarzy wybrałem powieść jednej z ulubionych pisarek. Czy i we wrażeniach nastąpią powtórzenia? Pozostaje tylko sprawdzić w akapitach niżej widocznych.

jesteśmy snem

Wrogów wytwarzanie, czyli „Sterroryzowani” Suhaiymah Manzoor-Khan

Jak mawiali najstarsi Indianie (lub ojciec Hannibala): co się odwlecze, to nie uciecze. Pewnego razu w Warszawie będąc, udać się miałem do księgarni Tajfunów, ale nagranie na Woronicza się przedłużyło i zostało na pociąg pędzenie. Przyszły jednak Poznańskie Targi Książki i planowany zakup dokonany został. Tak oto w Pożeracza łapska trafili wyczekiwani Sterroyzowani.

sterroryzowani

Świadomie i inteligentnie, czyli „Wiosna zaginionych” Anny Kańtoch

Sąsiedzko-handlowe grupy facebookowe przeważnie są źródłem trampolin, rowerów i innych mebli, ale osobniki czujne, uważne i fartem obdarzone mogą wyczaić na nich i okazje ciekawsze. Takim bowiem sposobem i za sprawą czyjejś przeprowadzki domostwo me weszło w posiadanie kilku kryminałów klasy solidnej. Była wśród nich Wiosna zaginionych Anny Kańtoch, która to pierwsza na tapet trafiła z tego zdobycznego zestawu.
wiosna zaginionych

Strona 1 z 98

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén