"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje Strona 81 z 103

You’re tearing me apart, czyli „Ostatni Jedi”

Po seansie Przebudzenia mocy byłem zachwycony – Gwiezdne Wojny wróciły i Moc była w nich silna. Dostrzegałem ogrom powtórzeń i komercyjnych ukłonów, a z czasem mój entuzjazm znacznie opadł, ale i tak wrażenia pozostały pozytywne. Dwa lata temu napisałem recenzję bez wielkich deliberacji, ale w tym roku w zasadzie nie miałem zamiaru pisać jej wcale, ale po godzinach rozterek i pierwszych dyskusjach uznałem, że potrzebuję tego wpisu, by ustrukturyzować swoje przemyślenia. Ostatni Jedi wprowadził mnie bowiem w stan konsternacji i rozszczepienia. Wpis pełny będzie spoilerów, więc wróćcie po obejrzeniu, a jeśli się wahacie, to mam dla Was komunikat: mimo wszystko idźcie. Warto.

«««HIC SVNT SPOILERAM»»»

last jedi ostatni plakat

Cienie Republiki, czyli „Star Wars. Kres Imperium” Chucka Wendiga

Czytelnikiem staram się być ambitnym, ale mam kilka popkulturowych słabości, które bez pudła sprowadzają mnie na rozrywkowe ścieżki. Gwiezdne Wojny to jedna z tych słabostek, a jednocześnie swoiste zwierciadło dla tego, co dzieje się w popkulturze jako takiej. Mimo wielu zawirowań i konsekwencji nadal pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, a wykupienie jej przez Disneya gwarantuje, że szybko to się nie zmieni. Korporacja ta jest co prawda swoistym odpowiednikiem Imperium, ale dla większości fanów jest to sprawa drugorzędna. Liczbą się kolejne filmy, liczy się kanon tworzony przez Lucasfilm Story Group, która dba o spójność i łączliwość wszystkich dodatków do gwiezdnowojennego świata. Teraz zaś pora sprawdzić, jak w to wszystko wpisuje się Kres Imperium Chucka Wendiga.

kres imperium okładka

Splątane szlaki odchodzącego świata, czyli „Na południe od Brazos” Larry’ego McMurtry’ego

Przyznam się Wam do pewnego faktu, który mógłby być iście wstydliwy dla stereotypowego samca wychowanego w wieku XX: nigdy nie ciągnęło mnie do westernów. Podobało mi się Siedmiu wspaniałych i zachwycałem się młodzieńczo Złotem Gór Czarnych, ale kowboje i Indianie jakoś nigdy nie zawładnęli moją wyobraźnią. Dlatego też początkowe doniesienia o wznowieniu Na południe o Brazos nie wzbudziły we mnie większych emocji – chyba nawet wcześniej nie słyszałem o tej powieści. Jednak kontakt ze strony wydawnictwa Vesper i wynikające z niego opinii poszukiwanie sprawiły, że postanowiłem dołączyć do Gusa i Calla w ich wyprawie na północ.

brazos okładka

Smutek (manii) wielkości, czyli „Ludzie na drzewach” Hanyi Yanagihary

Hanya Yanagihara przeszła przez polski świat książkowy niczym burza. Jej Małe życie zbierało wielce pochwalne recenzje w prasie, na blogach i było bardzo intensywnie promowane, zwłaszcza w pewnej znanej sieci. Z czasem pojawiły się także głosy sceptyczne, ale natężenie tej marketingowej burzy sprawiło, że postanowiłem przez jakiś czas trzymać się od tej powieści z daleka. Ta abstynencja trwała by pewnie jeszcze dość długo, gdyby nie rzut okiem na listę nowości w mej lokalnej bibliotece. Zdziwiłem się nieco, że Ludzie na drzewach są nie tylko obecni, ale i dostępni w mojej filii, a me osłupienie szybko przekształciło się w wypożyczenie. Na koniec zaś pozostawiło po sobie głównie rozczarowanie.

ludzie na drzewach pl okładka

Opowieści każdej treści, czyli „Budowniczy ruin” Herberta Rosendorfera

W zeszłym tygodniu pisałem o Czarodziejskiej górze Tomasza Manna jako o książce, która od dawna za mną „chodziła” i za którą nie mogłem się jakoś zabrać mimo postanowień. Wielkie solo Antona L. Herberta Rosendorfera należy do nieco podobnej kategorii – już od dłuższego czasu z pewną regularnością albo ktoś mi ją poleca, albo też pojawia się w ciekawych dyskusjach. Jednak zawsze jakoś w końcu uciekała z mych czytelniczych planów. Pamiętając o polecankach, postanowiłem jednak zrobić prewencyjny skok w bok i skorzystać z okazji zaoferowanej przez PIW, który wydał właśnie powieściowy debiut Austriaka, czyli Budowniczego ruin.

budowniczy okładka

Strona 81 z 103

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén