"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje Strona 89 z 101

Bydgoski blues o czwartej nad ranem, czyli „2018. Antologia”

Dopiero co wyróżniłem Bydgoszcz w rocznym podsumowaniu, a tu rok 2017 zaczynam od antologii opowiadań z Bydgoszczą w tle. Zbiór ten pochodzi co prawda z Wrocławia, gdzie to powstał w ramach 12. Międzynardowego Festiwalu Opowiadania, ale nie będę wybrzydzał. Choć przyznam, że po początkowym przypływie lokalnego patriotyzmu zrodziła się we mnie obawa, czy nie będę za bardzo faktograficznie i geograficznie czepialski. Obawy okazały się jednak tylko nieco podstawne, a zbiór udany.

Buntuj się, gdy światło się mroczy, czyli „24/7” Jonathana Crary’ego

Przełom roku to dla wielu osób czas refleksji, postanowień i tym podobnych. Ja swe (nie)postanowienia ograniczam do książkowych, a zmiana kalendarzowa nie porusza mnie jakoś specjalnie. Jednak ma indyferencja nie sprawia, że nie zauważam upływu czasu i nie zwracam uwagi na to, że z roku na rok świat się zmienia. Przeróżne statystyki pokazują, że wielu aspektach idzie na lepsze, ale  w swoim eseju Jonathan Crary wskazuje na jeden z bardziej niepokojących aspektów przemian nowoczesności.

Nie dać się oszukać, czyli „Już mnie nie oszukasz” Harlana Cobena

Ma zawarta dawno temu znajomość z dziełami Harlana Cobena przebiegała niczym burzliwy związek: rozpoczęła się od fascynacji, a zakończyła na znudzeniu i irytacji. Za sprawą firmowego tajemniczego Mikołaja przypadła mi w udziale okazja na ponowne rozpalenie tego uczucia. Przystępując do lektury, zastanawiałem się, czy Już mnie nie oszukasz powtarza charakterystyczne dla autora schematy i czy znów będą one dla mnie przeszkodą w lekturze. W trakcie okazało się zaś, że uzyskałem odpowiedzi nawet na pytania, których sobie nie zadawałem.

fool me once

Klątwa ciekawych czasów, czyli „Punkty zapalne” Jerzego Borowczyka i Michała Larka

Szeroko pojęty okres przedświąteczny wydaje się niezbyt trafionym czasem na czytanie wywiadów, które skupiają się na globalnych i lokalnych zagrożeniach. Ja jednak mam słabość do dychotomii, więc odpowiada mi kontrast czasu rodzinnego wytchnienia i wspomnianej tematyki. Zresztą w pewien przewrotny sposób względna sielanka czasu świątecznego podkreśla to, jak wiele szczęścia mamy, że żyjemy akurat tu (i teraz). A na poziomie bardziej przyziemnym – Punkty zapalne wygrałem w konkursie na God save the book, więc i do ducha gwiazdkowego pasuje.

Jadowita dwuznaczność fikcyjna, czyli „Żywoty urojone i inne prozy” Marcela Schwoba

Czytelniczy koniec mego roku stoi pod znakiem oryginalności. Do Manganellego i Szostaka dobija Marcel Schwob. Dzieję się tak znów za sprawą PIW-u, który wraz z Institut français Pologne przywraca polskim czytelnikom tego francuskiego pisarza i jego Żywoty urojone i inne prozy. Piszę „przywraca”, gdyż zamieszczone w tym zbiorze dzieła publikowane są w tłumaczeniach tuzów młodopolskiego przekładu (Wincenty Korab-Brzozowski, Bronisława Ostrowska, Zenon Przesmycki-Miriam i Leon Schiller). Jeśli zaś o mnie chodzi, to autor ten pozostawał blisko splotu różnych mych literackich sympatii – to on, między innymi, przywrócił francuzom Villona oraz pomagał Oscarowi Wilde’owi pisać Salome.

żywoty urojone i inne prozy okładka

Strona 89 z 101

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén