Jako, że humorystyczny wpis poradnikowy spotkał się z pozytywnym odzewem, a ja sam aktualnie jestem zanurzony problematyce czytelnictwa w Szwecji i w Polsce (Szwecja czyta. Polska czyta), postanowiłem stworzyć swoiste uzupełnienie. Profesjonalne podejście do identyfikacji moli wymaga bowiem sięgnięcia po odpowiednią literaturę. W poprzednim wpisie z serii nie podzieliłem się pewnym faktem – pisarze to też mole, tylko że bardziej! Czasem w ich powieściach widać tego ślady, a czasem idą na całego. Oto najlepsze, w mej skromnej opinii, książki z tej drugiej kategorii.


