Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: fantasy Page 1 of 2

Początek i koniec, czyli „Ruchome obrazki” Terry’ego Pratchetta

Wstępy do wpisów o książkach Terry’ego Pratchetta, zwłaszcza tych ze Świata Dysku, mógłbym napisać tak długie jak zwyczajna recenzja. Postaram się jednak być zwięzłym. Nie jest to łatwe, gdyż fantastyczna literatura Anglika towarzyszyła mi od samych początków mego czytelnictwa. Od pewnego momentu czytałem na bieżąco wszystko, co wychodziło, ale kilka kąsków zostawiałem sobie, gdyż… chciałem, żeby ta seria nigdy się nie skończyła. Niedawno stwierdziłem jednak, że przecież koniec może oznaczać początek czytania ponowionego. I dlatego dziś na blogu goszczą Ruchome obrazki, czyli ostatnia (z wyłączeniem podserii o Tiffany Obolałej) z nieczytanych.

ruchome obrazki pratchett

Czytaj dalej

Droga dziwna i naznaczona przypadkiem, czyli wywiad z Robertem M. Wegnerem

Przy dobieraniu pisaniem parających się rozmówców kieruję się niemądrą zasadą: wybieram wyłącznie osoby, który twórczość lepiej lub gorzej poznałem. Robert M. Wegner był na mym celowniku od dawna, ale w jego przypadku reguła została wyegzekwowana w maksymalnym wymiarze. Mówiąc zaś prosto: chciałem z twórcą Meekhanu rozmawiać dopiero po przeczytaniu całości cyklu. Zacząłem w styczniu 2017 roku, skończyłem w lutym roku obecnego, pora więc przyszła na wywiad.

wegner wywiad

Czytaj dalej

Okiem w fantastyczną przeszłość, czyli staroszkolne okładki fantasy

Przyznam zupełnie szczerze i bez ogródek – wpis niniejszy powstał po części dlatego, że nie mam zbyt wiele czasu na czytanie ni pisanie. O pierwszym możecie nie wiedzieć, ale drugie widać wyraźnie po aktywności na blogu. Ostatnio zajmuję się głównie wspomaganiem, organizowaniem i promowaniem zbiórki pieniędzy dla Julii, siostrzenicy żony. Jednak niedoczas to nie jedyny powód. Drugi jest bowiem taki, że po prostu lubię wyszukiwać oraz zachwycać się ich urokiem i zadziwiać cudacznością. Innymi słowy: dziś pora na staroszkolne okładki w sosie fantasy.

staroszkolne okładki

© Romas Kukaklis

Czytaj dalej

Potrójny przekrój pozytywny, czyli „Opowieści niesamowite” Marcina Rusnaka

Bardzo rzadko decyduję się na recenzje książek, które będę mógł czytać wyłącznie w formie cyfrowej. Nie wynika to zachłanności, chęci zapełnienia regału czy innej fanaberii, a ze względów osobniczych. O ile praca pełnoetatowa przed monitorem oczu mi zbytnio nie nadwyręża, to czytanie dużych ilości czystego tekstu męczy wyjątkowo szybko. Opowieści niesamowite stały się wyjątkiem od tej reguły z dwóch z względów – stanowią część projektu wydawniczego Fantazmaty i są zbiorem opowiadań. Zbieżność tytułowa z pewnym innym zbiorem była zaś okolicznością poboczną, zapewniam szczerze.

opowieści niesamowite rusnak

Czytaj dalej

Skok w makabryczny bok, czyli „The First Collected Tales of Bauchelain and Korbal Broach” Stevena Eriksona

Spora część czytelników zapewne ma swoje ulubione światy książkowe. Nawet osoby nie lubujące się w fantasy, science-fiction czy innych wizjach alternatywnych czasem wracają w pewne literackie strony, by szukać tam tego, co spodziewane, spokojnego portu na niespokojnym wydawniczym morzu. Jak już swego czasu pisałem, dla mnie takim światem jest Malaz. Stworzony przez Stevena Eriksona i Iana C. Esslemonta gościł już na blogu. The First Collected Tales of Bauchelain and Korbal Broach to powrót do tej przystani w czas, gdy panuje w niej makabryczny karnawał.

bauchelain cover

Czytaj dalej

Strona 1 z 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén