Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Lingwistyka (Strona 1 z 2)

Najstraszniej jest w domu, czyli o koncepcji niesamowitości

Od ostatniego wpisu obracającego się wokół teorii literatury minęły już ponad trzy miesiące. Od czasu napisania pracy licencjackiej przez Pożeracza minęło już lat ponad jedenaście. By domknąć okres blogowego zaniedbania powrócę do podstawy rzeczonego wywodu akademickiego, który zatytułowany był Different uses of the uncanny in Ambrose Bierce’s short stories. Od pewnego czasu zbierałem się do powrotu do teoretycznej tematyki, ale natłok czasowo-recenzyjny i brak zdecydowania ciągle mi wadziły. Jednak zbieg strachowo-horrorzastego października i Pyzy dwukrotnie piszącej o opowiadaniach Bierce’a doprowadził do ukonstytuowania się wpisu.

ex machina uncanny

Czytaj dalej

Struktury budowli z tektury, czyli o rozkładaniu literatury na części (nie)pierwsze

Zgodnie z encyklopedyczną definicją entropia to termodynamiczna funkcja stanu, która określa kierunek przebiegu procesów spontanicznych w odosobnionym układzie termodynamicznym. Jednocześnie jest ona miarą stopnia nieuporządkowania układu. I choć literatura nie jest układem izolowanym i entropia w ogóle nie do końca się jej ima, to na przestrzeni literackich dziejów doszukać się można wielu przykładów prób jej uporządkowania. Tak to już ten człowiek (także ten humanistycznie usposobiony) ma, że lubi kategoryzować, rozkładać i analizować. W dzisiejszym wpisie przedstawię trzy takie próby, po części zahaczając o zagadnienia już poruszane we wpisach teoretyczno-literackich.

Czytaj dalej

Hałasy z Karakorum, czyli o językowych przedziwnościach

Dzisiejszy wpis miał być poświęcony typologii języków na przykładzie języka polskiego, ale postanowiłem dać Wam lingwistycznie odpocząć i wybrałem temat nieco bardziej ekscytujący. Zamieszczona w poprzednim wpisie drobna ciekawostka dotycząca języka malgaskiego przypomniała mi o aborygeńskim plemieniu zwanych Kuuk Thaayorre wspomnianym w dawnym wpisie, a za tym przyszła inspiracja. Do typologii zapewne jeszcze powrócę, ale dziś podrzucę Wam nieco językowych (prze)dziwności.

Czytaj dalej

Maksymalna komunikacja, czyli o języku pragmatycznie

Zakres programowy na filologii angielskiej był na tyle zróżnicowany, że większość osób była w stanie znaleźć coś, co bardzo się jej podobało oraz zdiagnozować swą piętę achillesową. Moim numerem jeden była literatura i wszystko co z nią związane, a głównym źródłem mych cierpień i boleści była metodyka z przyległościami. Z kolei większość studentów za literaturą nie przepadała, ale nie względu na niechęć do czytania, a raczej natężenie ilościowe lektur obowiązkowych. Jeśli zaś chodzi o pozostałe przedmioty, to ze względu na mą ciekawską naturę oceniałem je raczej przychylnie. Dziś chciałem przybliżyć kolejny drobny wycinek, tym razem z kategorii „oczywistych, gdy o tym pomyśleć, ale przydatnych po zwerbalizowaniu”, czyli o regułach konwersacyjnych.

Rozmowa / Henryk Semiradzki, 1883

Rozmowa / Henryk Semiradzki, 1883

Czytaj dalej

Co tam Panie w krytyce, czyli o teorii literackiej stanie obecnym

Po tygodniu wytchnienia z fantastycznie naukową rozrywką przyszła pora na domknięcie serii wpisów teoriom literatury poświęconym. Nie wiem, czy ktokolwiek na ten wpis czeka, ale słów na wiatr rzucać nie przywykłem, więc oto i jest. Możecie jednak odetchnąć z ulgą – wiele wskazuje na to, że będzie to ostatni wpis w tej tematyce. Na pewno na pewien czas. Zapewne gdzieś po drodze coś mnie natknie lub zainspiruje, ale ten wpis serii aktualnej zwieńczeniem jest.

Szkoła ateńska / Rafael Santi, 1509-1511

Czytaj dalej

Strona 1 z 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén