Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Gdy się zbiesi Walenty, czyli o miłościach niespełnionych

14 lutego to dzień, w którym połowa Facebooka wrzuca zdjęcia róż, laurek i uroczystych potraw, druga połowa wrzuca obrazek z informacją, że Walenty to patron chorych psychicznych i epilepsji, a trzecia połowa ma to w pompie oraz/lub gra w grę. Ja zaś nie należę do żadnej z nich. A tak serio, jak widzieliście może we wpisie Ann RK na blogu Myśli i słowa wiatrem niesione, dałem się skusić na podzielenie się najpiękniejszą dla mnie literacką historią miłosną. Nie dość, że skusić się dałem, to jeszcze pomysł na własny wpis mi do głowy wpadł.

unhappy0

Pytanie od Ann RK sprowadziło mnie na tory literackiej miłości nieszczęśliwej, gdyż akurat ta wydaje mi się najpiękniejszą z literackich. Potem do głowy wpadła kolejna i jeszcze jedna. Inspirację złapałem więc za ogon i na wpis przełożyłem. Oto więc zestawienie najpiękniejszych wątków miłosnych bez happy endu. Rozpoczyna, oczywiście…

Idiota
Fiodor Dostojewski

unhappy1

Naiwny i ufny Lew Nikołajewicz Myszkin, piękna acz sprzeczności pełna Nastazja Filipowna Baraszkowa oraz pełen pasji i furii Parfien Siemionowicz Rogożyn. Ten właśnie trójkąt to dla mnie najpiękniejszy literacki wątek miłosny. A piękno, jak to piękno, często nie może obejść się bez tragedii. Jest to mieszanka przepełniona emocjami, która na koniec potrafi złamać czytelnikowi serce. Podobnie, jak i sama powieść, gdyż finał wątku miłosnego jest ważnym elementem zwieńczenia całego dzieła. Mi zawsze było blisko do prostego (czasem aż nazbyt) księcia, który ze szczerością i naiwnością obcuje z innymi oraz światem, i dlatego nie mogłem (albo nie chciałem) pojąć dlaczego Nastazja nie mogła do końca zapomnieć o Rogożynie. Ten furiat kochał do szaleństwa, ale była to miłość mroczna, pochłaniająca i pędząca ku zagładzie. Może i nie jest to zbyt walentynkowy wybór, ale innego nie mógłbym dokonać.

Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki
Mario Vargas Llosa

unhappy2

Historię nieszczęśliwej miłości Ricardo do Niegrzecznej Dziewczynki (imię poznajemy dopiero na sam koniec książki) można rozpatrywać na różne sposoby. Można patrzeć na Ricardo jako na przypadek beznadziejny – niby inteligentny (tłumacz), niby zdolny do autorefleksji i analizujący swe uczucia, a jednak raz po raz beznadziejnie dający się za nos wodzić ponętnej Chilijce. On pomaga jej w tarapatach, w które ona się ładuje, a ona niezwykle oszczędnie obdarza do swoją atencją i seksualnością. Ciekawsze jest jednak spojrzenie z drugiej strony, czyli z perspektywy femme fatale. Tytułowa niegrzeczna dziewczynka jest postacią tragiczną – za wszelką cenę próbuje odciąć się od swojej przeszłości i zachować status, majętności czy też cokolwiek, co ją od tej przeszłości oddali. Odrzuca „zwyczajne” szczęście z Ricardo, a wybiera np. sadystycznego Fukudę, które niszczy nie tylko jej ciało, ale i psychikę.

Sputnik Sweetheart
Haruki Murakami

unhappy3

W przypadku Murakamiego często ciężko jest w zwięzły i jasny sposób wyłożyć treść, o której chce się pisać. Tak jest i w tym przypadku. Wątek nieszczęśliwy w tej powieści rozgrywa się pomiędzy K., statecznym nauczycielem, a Sumire, 17-letnią początkującą pisarką. Dość klasyczny jest tylko początek: ona nie podziela jego uczuć, lecz spotyka sporo starszą od siebie Koreankę, do która jako pierwsza osoba w jej życiu pociąga ją seksualnie. Razem ruszają na wyprawę do Europy, gdzie sprawy się komplikują. Co prawda zakończenie powieści daje pewną nadzieję na szczęśliwe zakończenie, ale w zasadzie to czytelnik może rozstrzygnąć. Nie jest to może opowieść, która targa sercem jak poprzednie, a raczej wzrusza w spokojny sposób, ale według mnie warto po nią sięgnąć. Zwłaszcza, że protagonista jakby nie z książek Murakamiego.

Madame
Antoni Libera

unhappy4

Niby miłość platoniczna, niby nie tak w zasadzie nieszczęśliwa, ale spełnienia jednak daleka. Nietypowo zaś dla siebie tym razem głos oddam Secrusowi z Tramwaju nr 4, który napisał świetną recenzję i boje się, że tylko bym go parafrazował. Na zachętę wycinek:

Tytułowa Madame zaś to dyrektorka szkoły i nauczycielka języka francuskiego – dystyngowana piękność, przed której wpływem nasz maturzysta początkowo się wzbrania, by w pewnym momencie całkowicie ulec jej kuszącej tajemnicy. I postanawia: wiedzieć wszystko, poznać, zbliżyć się, wszelkimi sposobami i za wszelką cenę. Stoczyć bój o młodzieńczą, platoniczną miłość w trudnych politycznie czasach.


Literatura pełna jest miłości nieszczęśliwych i niespełnionych, liczę więc, że podzielicie się tymi, które Was poruszyły najbardziej. Zresztą coś jest w tych ludzkich nieszczęściach, co czytelników swym fatalizmem przyciąga.

Never give all the heart, for love
Will hardly seem worth thinking of
To passionate women if it seem
Certain, and they never dream
That it fades out from kiss to kiss;
For everything that’s lovely is
But a brief, dreamy, kind delight.
O never give the heart outright,
For they, for all smooth lips can say,
Have given their hearts up to the play.
And who could play it well enough
If deaf and dumb and blind with love?
He that made this knows all the cost,
For he gave all his heart and lost.

[William Butler Yeats, Never give all the Heart]

Poprzedni

Literówki i palcówki

Następny

Elektryczny mizogin Edison, czyli „Ewa jutra” Villiersa de l’Isle-Adam

Komentarzy: 8

  1. À propos Murakamiego, to nie tak dawno skończyłem czytać „Przygodę z owcą” i chociaż zakończenie powieści można uznać za otwarte, to wydaje się, że zaprezentowana na łamach książki historia miłosna nie kończy się „happy endem”.

    • pozeracz

      Nie licząc pierwszych „Kafki…” i „Norwegian Wood”, „Przygoda z owcą” to moja ulubiona książka Murakamiego. Gdyby odrzucić sentyment i „prawo pierwszych”, to może by wylądowało na najwyższym stopniu podium.

  2. A ja z okazji Walentynek i różnych blogowych zestawień książkowych romansów mniej lub bardziej szczęśliwych, ulubionych par itp ze zdziwieniem zauważam, że w głowie mam pustkę w tym temacie i chyba mnie ta, że tak powiem, literacka branża nie interesuje? Poczułam się jakoś tak niekobieco 😉
    Ale jeśli myślę i myślę, i próbuję coś dopowiedzieć w temacie, a przychodzi mi na myśli tylko „Pianistka” Jelinek to jakoś nie tak miało być….

    „Idiotę” wielbię, zdecydowanie mój najulubieńszy Dostojewski (choć jeszcze „Biesy” przede mną).

    • pozeracz

      Ja bym miał problem z podaniem udanego wątku miłosnego z happy endem. Jedyne co mi przychodzi do głowy to różne tanie lub zgrane wątki miłosne na doczepkę wrzucane do przeróżnych powieści – od fantastyki po sensację.

      Ja bym musiał do Dostojewskiego wrócić, bo czasu minęło sporo, ale jakoś wątpię, że coś „Idiotę” pobije.

  3. Secrus

    Wielkie dzięki za przywołanie recenzji i zacytowanie krótkiego fragmentu 😉 O tak, „Madame” tutaj pasuje, choć myśląc o miłościach niespełnionych, pewnie nie przypomina się od razu szkolna historia Libery. Też mam tak, że uczucia nieszczęśliwe w literaturze najbardziej do mnie przemawiają. Jeśli już czytam o miłości, to pięknej, ale z przeszkodami na drodze do szczęścia. Jeżeli miłość między bohaterami ma radosny koniec, to już się o takiej miłości nie mówi, bo po co, ona jest do odczuwania i obserwowania – jeśli zaś się wypala lub przepada, to daje pretekst do wspominania, mówienia o niej, przeżywania na nowo w różnych tonach i na różnych rejestrach, i taka w literaturze ma największą wartość 🙂

    • pozeracz

      Może chodzi tu trochę o to tak licealnie wtłaczane do głów „katharsis”? Współprzeżycie takich smutków oczyszcza i daje do myślenie, zapewnia perspektywę dla naszych własnych niedomagań.

  4. Mort

    Ja natomiast mam problem z wątkami miłosnymi w literaturze taki, że przykładowo miłość bułhakowskiego Mistrza i Małgorzaty nie interesowały mnie w ogóle, a wręcz nudziły, podczas gdy spotkałem się z opiniami, że był to dla kogoś wątek najwspanialszy i ogółem cudowny. Czuję się okropnie aspołeczny i socjopatyczny.

    • pozeracz

      Wątek miłosny w „Mistrzu i Małgorzacie” jakoś nie zapadł mi wielce w pamięć. Choć czytałem dawno temu. To each his own, jak to mówią Anglicy – według mnie nie ma powodów, byś tak się czuł.

Dodaj komentarz

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén