Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Struktury budowli z tektury, czyli o rozkładaniu literatury na części (nie)pierwsze

Zgodnie z encyklopedyczną definicją entropia to termodynamiczna funkcja stanu, która określa kierunek przebiegu procesów spontanicznych w odosobnionym układzie termodynamicznym. Jednocześnie jest ona miarą stopnia nieuporządkowania układu. I choć literatura nie jest układem izolowanym i entropia w ogóle nie do końca się jej ima, to na przestrzeni literackich dziejów doszukać się można wielu przykładów prób jej uporządkowania. Tak to już ten człowiek (także ten humanistycznie usposobiony) ma, że lubi kategoryzować, rozkładać i analizować. W dzisiejszym wpisie przedstawię trzy takie próby, po części zahaczając o zagadnienia już poruszane we wpisach teoretyczno-literackich.

Nim przejdę do sedna, dodam tylko, że nie jest to żadna osobna gałąź literaturoznawstwa czy też teorii literatury. Dobrałem po prostu te próby wedle własnego klucza bez ścisłej kategoryzacji.

Włodzimierz Propp

Każdy, kto uczęszczał na jakikolwiek kurs literaturoznawstwa, słyszał zapewne o Morfologii bajki. Ta analiza rosyjskich baśni ludowych opublikowana została w 1928 roku, lecz dopiero tłumaczenie z 1958 przyniosło tej pracy rozgłos, a do grona „zarażonych” należeli m.in. Claude Lévi-Strauss i Roland Barthes. Według Proppa strukturę tzw. bajki magiczne można rozpisać, korzystając z postaci i funkcji. Wedle teorii Proppa po opisie sytuacji wstępnej następuje sekwencja zdarzeń, zwanych funkcjami (np. odejście, zakaz, naruszenie zakazu), w których biorą udział postaci, które można podzielić na siedem szerokich kategorii (np. bohater, przeciwnik, pomocnik). Wygląda to nadzwyczaj prosto, ale okazało się szybko, że podobne analizy można stosować do wielu systemów kultury i czynić podstawą teorii narratologicznych. Jest to widoczne zwłaszcza w przypadku kultury masowej.

CZYTAJ DALEJ

  • Przekład skrócony z Pamiętnika Literackiego: klik klik.
Roland Barthes

https://en.wikipedia.org/w/index.php?curid=47209137

Propp wpłynął na Barthesa i strukturalistów w ogóle. Barthes zaś dokoptował lingwistykę strukturalną Ferdinanda de Saussure’a, wziął na cel Sarrasine Honoriusza Balzaka i stworzył S/Z. Celowo nie użyłem słowa „napisał”, gdyż książka o tym tytule to w zasadzie zapis wykładów Barthesa w ramach dwuletniego (1968-69) seminarium prowadzonego na Ecole pratique de Hautes Etudes. Sama analiza polega zaś na analizowaniu krok po kroku „porcji tekstu” (lexia) i komentowaniu przebiegu lektury. Francuz definiuje pięć kodów określających sieć, która tworzy przestrzeń znaczeniową, przez którą przechodzi tekst. By ułatwić zrozumienie tego konceptu, Barthes korzysta z metafory dziewczyny pracującej przy kołowrotku – wyciąga ona drobne nitki lnu i oplata wokół siebie. Te nitki to właśnie kody (kod akcji, hermeneutyczny, semantyczny, symboliczny oraz kulturowy), które oplatają się wokół siebie i tworzą złudzenie rzeczywistości. Barthes wracał tu do swojego pojmowania tekstu nie jako statycznej struktury, a raczej jako ruchomego aktu. Wybranie tylko jednego z kodów to ograniczanie tekstu, a ze względu na ten pluralizm tekstu inne czytanie/czytelnik może inaczej przywołać dany kod.

CZYTAJ DALEJ

Kurt Vonnegut Junior

Amerykański prozaik stwierdził w swojej autobiografii, że jego najładniejszym wkładem w kulturę jest tego praca magisterska, która została odrzucona przez Uniwersytet Chicagowski, gdyż (jak sam twierdzi) była taka prosta i sprawiała wrażenie zabawnej. Okazuje się bowiem, że Vonnegut wyszedł z założenia, że opowieści mają kształty, które można rozpisać na papierze milimetrowym w postaci wykresów. Jeśli chcecie posłuchać, jak sam autor wyjaśnia swe koncepcje, to obejrzycie sobie ten film. W dużym skrócie zaś stwierdzić można, że ta prosta reprezentacja graficzna zasadza się na wykresie, w którym oś pozioma to oś początek-koniec, a pionowa to oś nieszczęście-szczęście. Za przykład niech posłuży archetyp nazwany przez Vonneguta „Man in Hole”:

Ktoś wpada w tarapaty, a potem jego sytuacja się poprawia – przypadkowym zaś nie jest, że linia w punkcie końcowym osiąga wyższe „szczęście” niż w początkowym. Nie jest to nauka ścisła, można się czepiać uproszczeń i jedynie dwóch wymiarów, ale według mnie jest to całkiem ciekawe podejście. A do tego humor Vonneguta stanowi piękne uzupełnienie (co widać na przykładzie opowieści kafkowskiej obrazowo ukazanej na początku wpisu). Warto też obejrzeć sobie urokliwe wizualizacje autorstwa Mayi Eilam.

Zaś na marginesie i nieco złośliwie dodam, że o artykuły dotyczące tego zagadnienia lub o nim wspominające są doskonałym przykładem na to, że nikomu nie chce się niczego sprawdzać. Ot, oglądam film na YouTube i sklecam naprędce parę słów albo bezczelnie, bezpośrednio tłumaczę z jakiegoś anglojęzycznego newsa. Większość artykułów wspomina bowiem tylko o trzech wykresach z filmu. Za przykład niech posłuży wpis z bloga Dalekowidzenie, w którym to na koniec wspomina się Proces Kafki jako niepasujący do schematów, podczas gdy Vonnegut stworzył schemat właśnie dla tej opowieści. Kiepski research mają też marketingowcy z Umarketing.

CZYTAJ DALEJ

  • At the Blackboard (ang.), Lapham’s Quarterlyklik klik.

Nie wiem, czy powyższa trójca to najbardziej reprezentatywna grupa, ale dają dobry obraz tego, jak na przestrzeni (niezbyt dawnych) dziejów próbowano kategoryzować i rozkładać opowieści. Wiem, że potraktowałem te koncepcje bardzo skrótowo, ale alternatywą byłyby trzy osobne notki o pokaźnej długości (np. trzeba by było wymienić i opisać wszystkie funkcje Proppa). Jeśli komuś w ogóle nie są w smak takie komplikacje, może zdać się na Williama Szekspira, który zaproponował podział dwudzielny: na historie dramatyczne i komediowe. Jeśli zaś ktoś chce więcej, to może sięgnąć po Bohatera o tysiącu twarzy Josepha Campbella, The Seven Basic Plots Christophera Bookera albo The Thirty-Six Dramatic Situations Georgesa Poltiego. Nim jednak to zrobicie, koniecznie podzielcie się swoimi przemyśleniami w temacie.

Jesteśmy tym, kogo udajemy, i dlatego musimy bardzo uważać, kogo udajemy. [Kurt Vonnegut, przedmowa do Matki Nocy]

Poprzedni

Legendy, komiksy i przyszłość, czyli wywiad z Michałem Cetnarowskim (część 2)

Następny

Ale on przed siebie szedł i tak, czyli „Puste niebo” Radosława Raka

Komentarzy: 6

  1. Ale cudnie, o tym pomyśle Vonneguta nigdy nie słyszałam, a wygląda jak coś, co warto mieć na podorędziu, kiedy brakuje słów, by opisać dokładnie to, co myślimy o przebiegu danej historii (może dobrze zastąpić machanie rękoma z okrzykami „i wiesz…!” ;-)).

    Natomiast co do ulubionych: znasz klasyfikację Aarnego-Thompsona? To coś jak katalog motywów z baśni, sporządzany dość długo i przez kilka osób, nie do końca podobny do tego, co robił Propp. Kiedyś bardzo lubiłam przeglądać i analizować, co też jeszcze dałoby się wyszczególnić i gdzie można znaleźć przykłady :-).

    • pozeracz

      Mi Vonnegut przemykał kilka razy przez różne społecznościowo-kulturowe grajdołki, które śledzę. Zresztą ostatnio ktoś nim zainspirowany zrobił z tego program komputerowy i mechanicznie fabuły analizował.

      O, o Aarne-Thompsonie nie słyszałem. Już pędzę się edukować.

  2. Jako uzupełnienie tematu polecam esej Staszka Lema zatytułowany „Tzvetana Todorova fantastyczna teoria literatury”, który można odnaleźć w kolekcji dzieł zebranych – tom 21 „Mój pogląd na literaturę”. Tekst to dość surowa krytyka strukturalizmu przeprowadzona na przykładzie teorii Tzvetana Todorova.

    • pozeracz

      Muszę w końcu ten tom sobie sprawić, bo wygląda right up my alley. Pardon my English. Jak ulał do Pożeracza pasować się zdaje. Strukturalizm dość szybko popadł w niełaskę, ale według mnie w zasadzie żadna ze szkół nie nadaje się do wyłącznej interpretacji, a z każdej jakieś narzędzie interpretacyjne można sobie wyciągnąć.

  3. Po raz pierwszy usłyszałam o utartych strukturach tekstu od Sapkowskiego, gdy rozkładał na drobne mity arturiańskie. A kiedy doszłam do Proppa, byłam szalenie zaintrygowana. Teraz to wszystko rzecz jasna nie pierwszyzna – oprócz tej koncepcji Vonneguta! Nie słyszałam o niej wcześniej. Muszę sobie o niej więcej podczytać, brzmi prosto, zabawnie i uroczo:)

Dodaj komentarz

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén