"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Wyliczanki Strona 8 z 14

Przekładając strategię na taktykę, czyli (nie)postanowienia na rok 2017

Memu corocznemu, dwuczęściowemu cyklowi wpisów planująco-podsumowujących do miana blogowej tradycji brakuje jeszcze kilku lat, ale od czegoś trzeba przecież zacząć. Tradycyjnie jednak pozostaję ostrożny wobec wyzwań, a niechętny wobec czytania na akord. Z tych właśnie odczuć pożenionych z chęcią sformalizowania pewnych zamiarów zrodziła się rok temu (nie)zobowiązują lista (nie)postanowień. Teraz zaś nadeszła pora rozliczeń.

Rok po roczku, czyli książkowo-blogowe podsumowanie roku 2016

Najedzeni? Zrelaksowani? Książkami sprezentowanymi nacieszeni? Zapraszam więc do zapoznania się z moimi niezdyscyplinowanymi, arbitralnymi przemyśleniami. Zeszłoroczne marudzenie skupiało się wyłącznie na książkach, gdyż blog był jeszcze zbyt młody na jakiekolwiek podsumowania. Tym razem książki też będą grały pierwsze skrzypce, ale nie oszczędzę Wam kilku słów blogowych autorefleksji. Będą nawet nagrody i wyróżnienia.

Radość z zazdrością pomieszana, czyli o książkach dla potomków

Osoby uważnie czytające wpisy oraz pamięcią obdarzoną lubiącą mało ważne szczegóły mogą wiedzieć, że Pożeracz posiada dwóch potomków. Posiadając tę informację oraz Pożeracza znając (choćby i tylko wirtualnie), z łatwością można wywnioskować, że potomkowie Ci poddawani są bezwzględnej indoktrynacji proksiążkowej. Zameldować mogę, że działania te okrutne przynoszą skutki! Przyznać się jednak też muszę, że trawi mnie uczucie niszczące i bolesne: zazdrość. Zazdroszczę im bowiem, że sam nie mogłem organoleptycznie obcować z tak cudnymi perełkami sztuki książkowo-dziecięcej.

dzieci000

Między szczytami, czyli przedurlopowy przegląd książek o górach

Zdradzę Wam pewną mroczną tajemnicę – bezpośredni protoplasta Pożeracza jest taternikiem. Jako wyrodny i krnąbrny, bardzo przesadnie rzecz ujmując, potomek z początku nie zbytnie mnie ciągnęło do wspinania i podobnych. Bardzo lubiłem namiotowe wyjazdy i eskapady, ale raczej szwendałem się własnymi ścieżkami. Dopiero po pewnym czasie mi przeszło, a jeszcze nieco później sięgnąłem po książki o tematyce górskiej zgromadzone przez rodziciela.

gory0

Drugie nadejście Pożeracza, czyli o czytania właściwym początku

Swego czasu popełniłem na sentymentalny wpis o książkach mego dzieciństwa. Wspomniałem w nim, że tak właściwie rozczytałem się dopiero w liceum i rzeczywiście tak było. W szkole podstawowej miałem krótką fazę na Pana Samochodzika, ale większość wolnego czasu poświęcałem albo na przeróżne swawole z kolegami lub granie na C64. Czas wielkiej zmiany, krytycznej korekty nadszedł w roku 1998.

tumblr_nwbts5aARw1qflgwpo2_1280

Strona 8 z 14

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén