Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Instynkt prawdy, czyli „Mity i zgrzyty” Tadeusza Boya-Żeleńskiego

Mam wrażenie, że Tadeusz Boy-Żeleński jest jednym z tych autorów, o których uczy się nieco w szkole (kiedyś w liceum, aktualnie nie wiem) i może nawet niektórzy coś czytają, ale potem zostaje w dużej mierze zapomniany. Może gdzieś w facebookowym bąbelku złapie się jakiś trafny cytat, lecz na tym się kończy. Przyznam bez bicia, że tak było i w moim przypadku. Lektura Mitów i zgrzytów zrodziła zaś we mnie przekonanie, że Boya, a tak w zasadzie to jego publicystykę, czytać powinien każdy.

boy0

Zabawa selektywna, czyli Liebster Blog Award

Lato zdaje się sprzyjać rozluźnieniu obyczajów i życzliwości dla Pożeracza. Na krótkiej przestrzeni tego upalnego czasu już drugi raz kopnął mnie zaszczyt nominacji do zabawy blogowej. Wpierw kopytem potraktowała mnie Owca, a teraz wielce wielmożna Izabela Łącka zaprosiła mnie do Liebstera. Przyznam od razu szczerze, że niektóre pytania nie spodobały mi się zbytnio, a inne skonfundowały sformułowaniem. Postanowiłem więc niecnie niektórych się pozbyć, a inne delikatnie zmodyfikować.

liebster0

Płonie ognisko i szumią knieje, czyli o sile bajek i opowieści

Są takie tematy wśród rodziców i osób, która mają więcej do czynienia z dziećmi, które regularnie wracają i regularnie mnie irytują. Jednym z takich wątków jest narzekanie na „bajki”, czyli animacje aktualnie puszczane w telewizji. O ile czasem rzeczywiście ma się ochotę załamać ręce, to już narzekanie na „straszność” zawsze nieco mnie dziwi. Co bardziej ogarnięci dorośli przypominają sobie straszne fragmenty z baśni czy nawet Ani z Zielonego Wzgórza, ale większość zapomina lub nie wie, skąd się wzięły baśnie, jaki był ich cel oraz jak krwawe bywały.

bajki4

Albert Anker / Der Grossvater erzählt eine Geschichte, 1884

Kto, dla kogo i za co, czyli o napięciach na linii autor-czytelnicy

Odwiedzanie blogów i pisanie komentarzy bywa zajęciem nie tylko socjalizacyjnym, ale i inspirującym. Zdarzało się, że wpis na blogu wypączkowywał z dyskusji pod innym wpisem. Tym razem przyczynkiem do rozważań stał się ciąg asocjacyjny i szperanie zapoczątkowane komentarzem pod owczaną recenzją Nagłego pukania do drzwi Etgara Kereta. Wspomniany tam wpis Neila Gaimana poprowadził mnie na tory rozmyślań o związkach autorów z czytelnikami i napięciach w nich się rodzących.

linia3

Inicjacja z Owcą, czyli Summer Lovin’ Book Tag

Przyznam szczerze, że część zabaw blogowych budzi we mnie mieszane odczucia. Dostrzegam i doceniam wartość społecznościową – nominacje mogą w końcu służyć za środek do promowania blogów, które uznaje się za wartościowe. Jednocześnie niektóre z pytań przekazywanych dalej odchodzi tak daleko od książek, że nie widziałbym większego sensu w odpowiadaniu na nie. Ucieszyłem się więc niezmiernie, że historyczna ma pierwsza nominacja pytaniami mi dopasowała.

icarus

Strona 129 z 153

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén