Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Freudowskie odwrócenie, czyli „Człowiek do przeróbki” Alfreda Bestera

Kategoryzowanie to naturalny odruch, który potrafi przysporzyć nieco problemów, ale w tak w zasadzie to ułatwia postrzeganie świata. W przypadku książek (i sztuki w ogóle) szufladkowanie bywa przydatne, ale Pożeracza nie porusza. Pewną ciekawość, a momentami i rozbawienia, powoduje zaś to, z jaką powagą czasem toczą się spory w tym temacie. Wesołe bywa też odkrywanie, że dla wszystkiego jest jakaś łatka – Człowiek do przeróbki pozwolił mi poznać określenie „inverted detective story„. Jednak strukturalne łatki pewnie mało kogo obchodzą, więc dorzucę pewien solidny fakt i jedną opinię dotyczącą powieści Alfreda Bestera: zdobyła ona pierwszą w historii nagrodę Hugo i wcale się nie zestarzała.

człowiek do przeróbki

Groteską odmalowane panoptikum, czyli „Tytus Groan” Mervyna Peake’a

Będąc młodą lekarką na rubieży… Wróć. Będąc młodym studentem w Poznaniu, przykładnie się przykładałem do czytania. Nie zawsze się udawało, ale pamiętam na przykład zajęcia poświęcone Waverley’owi Waltera Scotta, na których jako jedyny z dwóch grup przeczytałem całość, a ambitnie starał się jeszcze dobry kolega, który dotarł do niemal połowy. Studenckie olewactwo na bok odkładając, bardzo żałuję, że na żadnej podstawowej, dodatkowej ani nawet seminaryjnej liście nie znalazł się Mervyn Peake i jego Tytus Groan. Kto wie, czy licencjacka ma praca nie spełzłaby na inne tory i przeskoczyła Atlantyk.

tytus groan

Projekt okładki autorstwa samego Peake’a

O korzyściach z postrzegania książki jako produktu, czyli czytelnik jako konsument

Książka jest produktem. To stwierdzenie jest oczywiste, ale że większość czytelników skupia się na aspekcie kulturowym, to prawda ta rzadko staje się punktem odniesienia. Czasem zaś aspekt ten jest ignorowany świadomie poprzez idealistyczne literatury postrzeganie. Można by tu rozpocząć wątek ceny książek i miejsca w domowych budżetach, ale na potrzeby tego wpisu ważne jest to, że zakup książki wiąże się z zawarciem umowy, podobnie jak i każdy inny zakup. Prawa i obowiązki stron takiej umowy, choćby zawierana była jedynie ustnie, są ściśle określone przez przepisy prawa. Jednym z tych praw jest prawo do reklamacji, które jest regularnie wykorzystywane w przypadku „zwykłych” produktów, ale w przypadku książek raczej abstrakcyjne. Ale tylko do niedawna. Paweł Pollak, pisarz i tłumacz, stał się autorem precedensu.

produkt03

Walka na wieszcze, czyli „Czterdzieści i cztery” Krzysztofa Piskorskiego do wygrania

Nie mam pojęcia, czy wspominałem o tym na blogu, ale jestem typem czytelnika, który nie przywiązuje się do książek w ich emanacji fizycznej. Mam kilka książek sprezentowanych i ważnych z innych powodów, ale tak poza tym to chętnie pożyczam i oddaję. Przed przeprowadzką do osiedlowej biblioteki powędrowało kilka worków książek. Dlatego też postanowiłem skorzystać z miłego faktu, że w rączki wpadł mi świeży egzemplarz Czterdzieści i cztery, i zorganizować konkurs.

konkurs2

Rozdwojenie subiektywne i niezwykle długi tytuł, czyli „Umierająca Ziemia. Oczy Nadświata” Jacka Vance’a i „Pieśni Umierającej Ziemi” pod redakcją George’a R.R. Martina i Gardnera Dozois

Jestem czytelnikiem ciekawskim i przekornym zarazem. Ciekawość ta wspiera i wiąże się z lubością eksplorowania dzieł klasycznych – nie tylko z zakresu fantastyki, ale literatury w ogóle. Pewnego razu właściwości te sprowadziły mnie za próg bydgoskiej filii księgarni Tak Czytam i doprowadziły do zakupu (między innymi) Umierającej Ziemi. Oczu Nadświata oraz Pieśni Umierającej Ziemi. Promocyjna synchroniczność była zbyt silna, by sobie odmówić – zwłaszcza, że naczytałem się tyle dobrego o klasycznym dziele. Zacząłem, oczywiście, od protoplasty i porwany nie zostałem. Wbrew temu sięgnąłem niedawno po zbiór pokłony oddający i… się zachwyciłem. Wpis ten będzie próbą dojścia do tego, jak do tego doszło.

vance00000

Strona 130 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén