Bywam czasem słowny w swej niesłowności i konsekwentny w niekonsekwencji. W blogowo-książkowym podsumowaniu zeszłego roku wspominałem bowiem nie tylko o bezegzemplarzowości recenzenckiej, ale i potencjalnych wyjątkach do niej. Jednym z nich było serii dokańczanie, a jako że dwie pierwsze części podobały mi się bardzo, to i trzecia pojawić się tu musiała. Oto więc pora na Dzieci pamięci.
Miesiąc: sierpień 2026
Lat temu niemal cztery na blogu pojawił się wywiad z pewnym tłumaczem. Gdzieś tam pośród wątków translatorskich czy też serialowych padło też kilka słów o współprowadzeniu wydawnictwa. Jeden Nobel, wiele premier i jeszcze więcej memów później ArtRage wywalczyło dla siebie wyraziste i zauważalne miejsce na literackim poletku. Uznałem więc, że dobrym pomysłem będzie dopełnienie kierowniczego duetu. Niech więc przemówi Michał Michalski.

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

Czasem po prostu sam sobie utrudniam życie. Jak tu napisać kreatywny wstęp, gdy niedawno musiałem wymyślać takiż nie tylko do wywiadu z Katarzyną Okelo, ale i do recenzji powieści mej dzisiejszej rozmówczyni? Pozostaje bawić się w taki (meta)psikusy. Tak czy owak: Magnolie zakwitną nocą było debiutem imponującym, więc postanowiłem podpytać Indigo Ciel o to i owo.

