"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: wydawnictwo artrage Strona 1 z 2

Sfiksowane świergoty, czyli „Dźwięki ptaków” Arka Kowalika

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

dźwięki ptaków

Zastrzeżenia z poprawą, czyli książkowo-blogowe podsumowanie roku 2025

Macie czasem wrażenie, że historia się powtarza? Macie czasem wrażenie, że historia się powtarza? Macie czasem… dość marnych żartów we wstępach? Tak? No to dam sobie z nimi spokój… w tym wpisie. Kwestia rekurencji i nihilnovizmu wyjaśniona zostanie poniżej, więc nie przedłużam. Dziękuję za kolejny wspólny rok i zapraszam na książkowo-blogowe podsumowanie roku 2025.

podsumowanie 2025 grafika

Bezwyjściowość, czyli „Mleczarz” Anny Burns

Czytelnik (czyt. Pożeracz) bywa stworzeniem dziwnym. Wyczekuje taki premiery dzieła kultury, czyta pozytywne recenzje, nawet zażycza sobie na prezent, a po gdy w końcu wyląduje upragnione na półce… czeka prawie rok na swoją kolej. Jednak ociąganie się me wyszło na dobrze pod kątem krytycznym, gdyż Mleczarz Anny Burns okazał się być ciekawym towarzyszem dla Persepolis.

mleczarz

Niedocieczone odczłowieczenie, czyli „Ja, która nie poznałam mężczyzn” Jacqueline Harpman

Już pewien czas temu – chyba po raz pierwszy za sprawą Drogi Cormaca McCarthy’ego – odkryłem swą słabość do dystopii i apokalips niejednoznacznych. Nie mam nic przeciwko wyłożeniu od razu kawy na ławę, ale coś po prostu mnie pociąga w niedookreśleniu, mgle i niepamięci. Przystępując do lektury Ja, która nie poznałam mężczyzn nie wiedziałem, że właśnie z tym będę miał do czynienia. Po kolei jednak…

która nie poznałam mężczyzn

Znaczenia zwięzłe a zgrywne, czyli „Legendy” Torgny Lindgrena

O ile nie jest się czytelnikiem niezwykle wybrednym oraz/lub wysoce wyspecjalizowanym, każdego miesiąca wychodzi zdecydowanie zbyt wiele potencjalnie interesujących książek. Konieczny jest wstępny odsiew i wydawać by się mogło, że wystarczy wybrać sobie godne zaufania wydawnictwa. Nawet jednak wtedy liczby mogą przytłoczyć. Może więc wybrać kilka serii wydawniczych? I to może nie wystarczyć, ale ja jestem póki co na etapie mieszanki obserwowanych wydawnictw, serii i konkretnych autorów/ek. Jedną z serii na górze listy jest zaś Cymelia od ArtRage, której to zawdzięczacie niniejszy tekst oraz Legendy Torgny Lindgrena.

legendy lindgren

Strona 1 z 2

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén