Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Nieśmiałe zaloty do Euterpe, czyli Pożeracz i poezja

Przyznam się Wam, o szanowni wielce goście, że jest mi nie po drodze z poezją. O ile polski system szkolnictwa nie potrafił ukatrupić mej radości z czytania, to skutecznie zniechęcił mnie do sięgania po poezję. Interpretowanie według znanego wszystkim klucza „co autor miał na myśli” i napastliwe doszukiwanie się środków stylistycznych odzierało wiersze z tego, co najważniejsze – indywidualnego z nimi obcowania. Tym wpisem chciałbym poczynić pierwszy krok na drodze ku odkupieniu, a może i kogoś zainspirować.

euterpe3

Ciekawostki pożeraczo-naukowe: źródło zza oceanu, czyli Radiolab

Zbierając się do napisania kolejnego wpisu z serii ciekawostkowo-naukowej, długo nie mogłem się zdecydować na temat. Po głowie krążyło mi parę pomysłów, lecz zauważyłem, że spora część z nich pochodzi z jednego źródła. Postanowiłem więc postąpić wspaniałomyślnie i podzielić się z Wami tym źródłem. Wymagana jest znajomość języka angielskiego, ale uważam, że każdy, kto nie zna, traci wiele. Witajcie w radiowym laboratorium, niech Wasze uszy i mózgi rozpieści Radiolab.

WNYC_Radiolab_logo.svg

Taki piękny krok wstecz, czyli „Armada” Ernesta Cline’a

Ready Player One było dla mniej jedną z fajniejszych książek 2014 roku. I o ile nie znoszę słowa „fajny”, to w tym przypadku pasowało idealnie. U podstaw była to zgrana historia od zera do bohatera, ale za to bardzo zgrabnie ubrana w płaszczyk sentymentu dla lat 80-tych, odwołań do gier tamtego czasu i odrobiony post-apokalipsy.  Innymi słowy: nie było szans, że odpuszczę Armadzie.

armada

Zgodnie z przysłowiem, czyli nie oceniaj po okładce

Niemal miesiąc temu popełniłem wpis przekonujący o tym, że czasem warto oceniać po okładce. Nadszedł jednak czas na twierdzenie przeciwstawne, czyli na pokazanie, że równie często po okładce nie warto oceniać. Powody są oczywiste – patrząc na samą okładkę, można stracić przebogatą treść. Przygotujcie więc swe estetyki na drastyczne doznania.

okladki3

Myśliwiec Kilrathi szedł fotonowym ciągiem na Arrakis, czyli nerdowska duma powieściowa

Na początku tego wpisu chciałem się pochwalić, że przybyła dziś do mnie Armada, czyli najnowsze powieść Ernesta Kline’a. Lekturę dopiero zaczynam, ale już dziś chciałem się podzielić mały zestawieniem najlepszych według mnie powieści nie tylko dla nerdów, geeków i innych fandomiaków, ale też o nich właśnie. Słowo nerd może mieć dla niektórych negatywny wydźwięk, ale ja używam go z sympatią wielką.

geek1

Strona 141 z 152

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén