Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tytułem na opak, czyli podmieniając dzieła: antyporadniki seksualne

Nie, nie. Proszę nie regulować odbiorników, to nadal blog Pożeracza. To wszystko przez dzisiejszą pokręconą pogodę (słońce, deszcz, grad, słońce, grad, deszcz) w połączeniu z usilnym wyczekiwaniem wiosny rzuciły się Pożeraczowi pod mózgoczaszkę. W języku angielskim funkcjonuje koncept „comic relief„, czyli humorystycznych wstawek w dziełach, które poza tym są raczej poważne. Ten wpis może pełnić taką właśnie rolę.

afro3

Nic dwa razy się nie zdarza, czyli do czego wraca Pożeracz

Czytanie bloga Silaqui dobrze mi służy, gdyż znów zainspirowany zostałem byłem do napisania wpisu. Tym razem winowajcą jest wpis o powrotach do książek. Silaqui pochodzi do sprawy analitycznie, a ja chciałbym podejść egzemplarycznie. Zgadzam się bowiem z przemyśleniami zawartymi we wpisie, ale w praktyce do książek wracam rzadko. Postanowiłem więc przyjrzeć się tym, którym jednak udało się mnie przyciągnąć.

powroty2

Ale dziwni Ci pisarze, czyli ciekawostek ciąg dalszy

Swego czasu popełniłem wpis o ciekawostkach z pisarskich żywotów i innych literatów dziwnostkach. Kolejną część miałem zamiar spisać prędzej, ale dopiero teraz nadeszła odpowiednia pora. A w dodatku lżejszy wpis w sam raz się nada przy piątku. Zwłaszcza, że dzisiejszy jest wybitnie szaro-deszczowy.

pisarze0

Elektryczny mizogin Edison, czyli „Ewa jutra” Villiersa de l’Isle-Adam

Francuski symbolista Auguste Villiers de l’Isle-Adam w Polsce znany raczej nie jest. Mógłbym tu pozować na znawcę lub choć bardziej obytego literacko niż w rzeczywistości, ale do momentu natknięcia się na tę pozycję na liście zapowiedzi o autorze nie wiedziałem nic. Skuszony okładką i opisem zwróciłem się do wydawnictwa PIW z prośbą o egzemplarz do recenzji. Serce me uradowała odpowiedź pozytywna szybko nadesłana. A poniżej (niezbyt) mrożąca krew w żyłach opowieść o mych z powieścią tą perypetiach.

ewa1

Gdy się zbiesi Walenty, czyli o miłościach niespełnionych

14 lutego to dzień, w którym połowa Facebooka wrzuca zdjęcia róż, laurek i uroczystych potraw, druga połowa wrzuca obrazek z informacją, że Walenty to patron chorych psychicznych i epilepsji, a trzecia połowa ma to w pompie oraz/lub gra w grę. Ja zaś nie należę do żadnej z nich. A tak serio, jak widzieliście może we wpisie Ann RK na blogu Myśli i słowa wiatrem niesione, dałem się skusić na podzielenie się najpiękniejszą dla mnie literacką historią miłosną. Nie dość, że skusić się dałem, to jeszcze pomysł na własny wpis mi do głowy wpadł.

unhappy0

Strona 140 z 153

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén