Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Literówki i palcówki

Uprzedzam uprzejmie, że będziecie mieli do czynienia dziś do czynienia ze skrajnie infantylnym wpisie o jakże prowokującym tytule. Zapewniam, że będzie bardzo dużo o palcówkach. I bardzo mało powagi. Będą nawet linki! Niektórych jednak rozczaruję – zdjęć nie będzie. Znaczy będą, ale inne.

palc2

Tam, gdzie mieszka literatura, czyli pisarskie pielesze

Turystyka literacka to mało dość niepozorna gałąź branży turystycznej. Są miasta, które dość mocno wykorzystują swój potencjał, jak na przykład Dublin w przypadku Jamesa Joyce’a. Jednak rzadko się zdarza, by ktoś wybrał się celowo i specjalnie w podróż książkowym szlakiem. Czasem przypadkiem zawita się do takiego miejsca przy okazji innej peregrynacji. Dziś więc zabiorę Was w krótką wpisowo acz długą kilometrowo podróż szlakiem pisarskich pieleszy.

domy22

Długo, dłużej, serie, czyli tasiemce czasu warte

Słabości kilka swych czytelniczych na blogu już zdradzałem. Dziś pora na kolejną – wielotomowe serie fantastyczne. Usunąłbym przymiotnik „fantastyczne”, ale tylko w tym gatunku napotkałem serie, które składałyby się opasłych tomiszczy, które są połączone nie tylko osobą bohatera. Jest Tom Clancy i seria z Jackiem Ryanem, jest Lee Child i jego Reacher, ale są to właściwie zbiory osobnych powieści. Fantastyka obdarzyła mnie jednak kilkoma wspaniałymi wieloczęściowymi opowieściami.

serie0

Działami w dzieła, kanonierką w kanon (lektur)

Odwiedzanie dobrych blogów pożyteczne jest na sposobów wiele. Pod internecko-zbiorczym wpisem Silaqui wywiązała się (na razie) krótka acz ciekawa dyskusja o fantastyce, klasyce i lekturach. Polecam zajrzeć. W komentarzu tam zamieszczonym napisałem, że problem lektur i kanonu od długiego czasu mnie męczy. I jest to prawda – regularnie wraca do mnie ta sprawa. Podzielę się swymi 13 groszami, gdyż spisanie myśli często pozwala skonkretyzować pewne rozważania, a Wasze komentarze mogą pchnąć mnie na inne tory.

book-436512_640

Mroczne alejki ludzkiej wyobraźni, czyli okładkowy odlot

Mało kto pewnie zauważył, ale drugi tydzień z rzędu zaburzony został wpisowy porządek na linii poniedziałek-środa-piątek. Koniunkcja przypadków roboczych, rodzinnych i zdrowotnych sprawiła, że czasu dostępny na pisanie się skurczył. Stan to jednak tylko przejściowy. A że wredny ze mnie osobnik, to za karę uraczę Was jeszcze wpisem, który może poczynić krzywdę Waszemu dobrostanowi psychicznemu. Nie tak dawno prezentowałem przerażające okładki szpecące dzieła klasyczne. Dziś pora na wycieczkę w odmęty okładkowego szaleństwa.

Strona 141 z 153

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén