Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Welcome to the machine, czyli „Person of Interest”

Nie pamiętam, czy wspominałem o tym na blogu, ale nie oglądam telewizji. Od przeprowadzki telewizor stoi sobie w kącie, z tęsknotą wypatrując gniazdka. Od pewnego czasu jestem też bardzo mało filmowy. Od czasu do czasu oglądam coś sam lub z małżonką, raz na rok wyskoczę do kina. Pod względem oglądactwa jedynym co było w stanie mnie porwać na dłużej były seriale. Prym wiedzie tu Person of Interest, które niedawno zaczęło piąty, niestety ostatni, sezon. Postanowiłem skorzystać z okazji i spróbować zachęcić Was do dania mu szansy.

poi0

Pięknie odmalowana poczwarka, czyli „Imago” Wiktora Żwikiewicza

Patrząc z boku na mój okołoksiążkowy życiorys, można się zdziwić, że tak późno spotkałem się ze Żwikiewiczem. Pochodzę z Bydgoszczy i lubię swoje miasto, recenzowanie zaczynałem na Polterze, a z science-fiction lubię się bardzo. Wiktor Żwikiewicz to jeden z bardzo, bardzo niewielu pisarzy z Bydgoszczy, którzy coś osiągnęli, z Polterem był bardzo blisko związany. Lecz dopiero komentarz Kruka spod recenzji Innej duszy wyciągnął go z odległych peryferiów mej czytelniczej wiedzy, a Pyrkon dał wygodną szansę na zakup.

imago0

Lato w maju, czyli wywczas nad morzem

Dawno, dawno temu w bardzo odległej gal… Przepraszam, to nie ten wpis. Parę lat temu wybrałem się w sezonie nad morze. Był to raz pierwszy i ostatni. Okazałem się osobnikiem uczulonym na parawanozę. A że z racji ówczesnego bezsamochodzia odpadały przeróżne odludne miejscowości, pozostał wyjazd poza sezonem. I był to strzał w dziesiątkę.

Ikar

Ikar

Bezpowrotnie utracona umiejętność albo pochwała wolnego czytania

Facebookowy wpis z pytaniem o czytelnicze autożyczenia był po części substytutem blogowego wpisu urodzinowego, ale po części też drobną prowokacją nastawianą na pewną odpowiedź. A właściwie jedną z dwóch odpowiedzi. Wybieg okazał się skuteczny, a nieświadomą ofiarę stała się Z pamiętnika książkoholika, która stwierdziła, że życzy sobie: „Umiejętności szybszego czytania”.

slow2

Hit the road Jack, czyli lektury w drodze

Urlop sprowadza myśli na tory urlopowe i utrudnia wpisów tworzenie. Zwłaszcza, gdy pogoda tak świetna pod kątem każdym. Nie chcąc jednak bloga pozostawiać pustego przez tydzień (i bez tego odwiedzin niewiele), postanowiłem napisać o książkach bez wytrącania się z urlopowego nastawienia. Dzisiejszy wpis będzie zatem traktował o książkach, które kojarzą mi się z konkretnymi wyprawami, choć niekoniecznie urlopowymi.

road0

Strona 139 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén