"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: świat dysku

Początek i koniec, czyli „Ruchome obrazki” Terry’ego Pratchetta

Wstępy do wpisów o książkach Terry’ego Pratchetta, zwłaszcza tych ze Świata Dysku, mógłbym napisać tak długie jak zwyczajna recenzja. Postaram się jednak być zwięzłym. Nie jest to łatwe, gdyż fantastyczna literatura Anglika towarzyszyła mi od samych początków mego czytelnictwa. Od pewnego momentu czytałem na bieżąco wszystko, co wychodziło, ale kilka kąsków zostawiałem sobie, gdyż… chciałem, żeby ta seria nigdy się nie skończyła. Niedawno stwierdziłem jednak, że przecież koniec może oznaczać początek czytania ponowionego. I dlatego dziś na blogu goszczą Ruchome obrazki, czyli ostatnia (z wyłączeniem podserii o Tiffany Obolałej) z nieczytanych.

ruchome obrazki pratchett

Ewolucja ewolucji i inne, czyli „Nauka Świata Dysku III. Zegarek Darwina” Terry Pratchett, Jack Cohen i Ian Stewart

Egzemplarz pierwszej części Nauki Świata Dysku należy do tych rzadkich książek darzonych przez mnie sentymentem. Ten nabyty i przeczytany w Irlandii miks światodyskowej przygody z esejem naukowym spodobał mi się wysoce, ale jakoś tak wyszło, że kolejne części nabywałem w sporych odstępach, a do tego niemal przypadkiem. Nabyty w mym allegrowym anglolumpeksie Zegarek Darwina potwierdza tę regułę.

zegarek darwina okładka ang

Przekręcając łańcuszek, czyli wpływowa siódemka

Łańcuszki są zmora Internetu od początków mego w nim bytowania. Co prawda miały one swoje wersje listowno-drukowane, ale dopiero Internet pozwolił im się rozplenić. Od naiwnych, przez zabawne aż po marketingowo-spamowe; od poczty, przez Gadu Gadu aż po Facebooka. Okresowo nawiedzają też blogosferę książkową. Znakomitą większość z nich mam w pompie, ale czasem trafiają się ciągi pożyteczne. Ostatnio popularność zdobyła kilkudniowa, w zamyśle bezsłowna akcja polegająca na dzieleniu ważnymi/ulubionymi albumami muzycznymi, która z czasem rozpocząkowała się na książki. To właśnie ta siódemka mnie skusiła.

siódemka kolaż

Dwumetrowy krasnolud i robot z depresją wchodzą do baru, czyli fantastyka z przymrużeniem oka

Pewnego razu, lat temu wiele, pewien klasowy znajomek z nie tak dawno temu ukończonej szkoły podstawowej wyrządził mi wielką dobroć, a mianowicie pożyczył mi Kosiarza nieznanego mi wtedy angielskiego pisarza, Terry’ego Pratchetta. Większość z Was pewnie się domyśla, co nastąpiło potem: przyspieszone bicie serca, rumieńce, miłość od pierwszego wczytania. Z czasem nastąpiło kilka innych świetnych odkryć z humorem w tle, ale szybko zacząłem się zastanawiać: dlaczego tak mało?

krasno1

Powered by WordPress & Autor motywu: Anders Norén