Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Inicjacja z Owcą, czyli Summer Lovin’ Book Tag

Przyznam szczerze, że część zabaw blogowych budzi we mnie mieszane odczucia. Dostrzegam i doceniam wartość społecznościową – nominacje mogą w końcu służyć za środek do promowania blogów, które uznaje się za wartościowe. Jednocześnie niektóre z pytań przekazywanych dalej odchodzi tak daleko od książek, że nie widziałbym większego sensu w odpowiadaniu na nie. Ucieszyłem się więc niezmiernie, że historyczna ma pierwsza nominacja pytaniami mi dopasowała.

icarus

Wielogłos bolesny i ważny, czyli „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka” Swietłany Aleksijewicz

Jakoś tak się dziwnie składa, że po raz kolejny do Swietłany Aleksijewicz przywiodła mnie żona. Czarnobylska modlitwa trafiła do mnie podchoinkowo, a Czasy secondhand wypożyczyła mi żona w pełni samowolnie z lokalnej biblioteki. Pobocznym zbiegiem okoliczności jest jeszcze to, że w tym reportażu niezwykle ważne są i żony, i matki. Obie książki mają zaś ze sobą to wspólnego, że zostawiają człowieka z wieloma wrażeniami trudnymi do wysłowienia.

czasy0

Drugie nadejście Pożeracza, czyli o czytania właściwym początku

Swego czasu popełniłem na sentymentalny wpis o książkach mego dzieciństwa. Wspomniałem w nim, że tak właściwie rozczytałem się dopiero w liceum i rzeczywiście tak było. W szkole podstawowej miałem krótką fazę na Pana Samochodzika, ale większość wolnego czasu poświęcałem albo na przeróżne swawole z kolegami lub granie na C64. Czas wielkiej zmiany, krytycznej korekty nadszedł w roku 1998.

tumblr_nwbts5aARw1qflgwpo2_1280

Z peryferiów dorobków fantastów wielkich, czyli mniej znane od znanych

Wielkie dzieła to nie tylko wielkie sława, ale i już-nie-tak-wielkie problemy. Taki klejnot wywiera duży wpływ na postrzeganie dzieł już stworzony i tych, które nadejdą. Wysoce prawdopodobne staje się też, że to właśnie od tego tworu przyszły odbiorca zacznie swą przygodę albo nawet na nim ją zakończy. Czasem bywa tak, że gdzieś w cieniu skryte pozostają dzieła warte uwagi, lecz przyćmione.

collage

Wielka przygoda między słowami, czyli „S.” J.J. Abramsa i Douga Dorsta

Nie należę do wielkich fanów J.J. Abramsa, ale gdy tylko usłyszałem o S. wiedziałem, że nie spocznę póki nie dorwę jej w swoje ręce i nie pożrę żarłocznie. Względy finansowe i praktyczne przez długi czas utrudniały mi sprawę, ale w końcu w tym roku postanowiłem niecnie sprezentować sobie ten kąsek na urodziny. Nie pamiętam, kto mnie naprowadził na trop S., ale osobie tej należą się wielkie podziękowania. Jest to niepowtarzalna, absorbująca przygoda literacka.

s0

Strona 135 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén