"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: opowiadania Strona 1 z 7

Trutka dla optymistów, czyli „Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne” Petera Wattsa

Wydawnicze decyzje i perypetie niektórych, nawet lubianych i cenionych, autów bywają przedziwne. Petera Wattsa i jego Trylogię Ryfterów sprowadziła nad Wisłę Ars Machina, która to żywot zakończyła w 2014 roku. Później inicjatywę przejął MAG, który to zaczął od Ślepowidzenia i zdawał się trzymać mocno. Wydawać by się więc mogło, że to właśnie oni chwycą tę pierwszą serię, która w pewnym momencie białokrukowo osiągała ceny zawrotne, lecz do gry niespodziewanie wkroczył Vesper, który po skoku w klaustrofobiczne głębiny sięgnął też po opowiadania i eseje, które przybrały formę zbioru Masa krytyczna i inne materiały rozszczepialne.

masa krytyczna

Sfiksowane świergoty, czyli „Dźwięki ptaków” Arka Kowalika

We wstępie niniejszym postaram się krótko odpowiedzieć na jakże fundamentalne pytanie: jak zachęcić Pożeracza do książki zakupu? Otóż warunek pierwszy: być wydawnictwem przez Pożeracza lubianym, np. ArtRage. Oto warunek drugi: stworzyć jednolitą graficznie serię wydawniczą, np. Fikcje. Warunek zaś trzeci, najbardziej relatywny: zebrać niemało pozytywnych recenzji osób zaufanych. Z tak połączonych mocy powstaje… zakup. Tym razem szczęśliwcem okazał się Arek Kowalik i jego Dźwięki ptaków. Sprawdźmy, czy szczęśliwcem okazał się być i czytający.

dźwięki ptaków

Tropiąc tropy i topiąc toposy, czyli „Ostatnie życzenie” Andrzeja Sapkowskiego

Na powrót czytelniczy trzeba sobie zasłużyć. Nie licząc póki jednego przypadku nawrotu omyłkowego, taki powtórki wynikają z dwóch niekoniecznie zbieżnych czynników: uwielbienia i ciekawości. Tego pierwszego tłumaczyć raczej nie trzeba, ale to dociekliwość dotyczy chęci sprawdzenia swego odbioru po latach. Ostatnie życzenie w moim przypadku podpada pod obie kategorie — zachwyciło lata temu, ale nadeszła pora na Polar repetę.

ostatnie życzenie

Znaczenia zwięzłe a zgrywne, czyli „Legendy” Torgny Lindgrena

O ile nie jest się czytelnikiem niezwykle wybrednym oraz/lub wysoce wyspecjalizowanym, każdego miesiąca wychodzi zdecydowanie zbyt wiele potencjalnie interesujących książek. Konieczny jest wstępny odsiew i wydawać by się mogło, że wystarczy wybrać sobie godne zaufania wydawnictwa. Nawet jednak wtedy liczby mogą przytłoczyć. Może więc wybrać kilka serii wydawniczych? I to może nie wystarczyć, ale ja jestem póki co na etapie mieszanki obserwowanych wydawnictw, serii i konkretnych autorów/ek. Jedną z serii na górze listy jest zaś Cymelia od ArtRage, której to zawdzięczacie niniejszy tekst oraz Legendy Torgny Lindgrena.

legendy lindgren

Sowizdrzalskie strachy sensualne, czyli „Opowieści niesamowite z języka francuskiego”

Z góry przepraszam za ten wstęp, ale muszę dać wyraz swej frustracji. Wszystko zaś przez Państwowy Instytut Wydawniczy oraz jego tytułową (a co za tym idzie i okładkową) niestałość. A cóż mi chodzi? Otóż w pewnym momencie zmieniony został schemat tytułowania kolejny serii i zamiast Opowieści niesamowite. Literatura… zaczęto używać Opowieści niesamowite z języka… Zmiany wstecznie dokonano też do tomów początkowych. Nabyłem więc Opowieści niesamowite z języka francuskiego, a wszystkie porządne pliki graficzne w sieci ukazują tytuł oryginalny. Na sam początku wpisu zawsze umieszczam okładkę tej wersji, którą ja czytałem, więc ta niezgodność do nerwacji mnie doprowadziła.

opowieści z języka francuskiego

Strona 1 z 7

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén