Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Pokoiki osobliwości, czyli „Tęsknota za innym światem” Otessy Moshfegh

Na marginesach, obrzeżach każdego społeczeństwa napotkać można nieokreśloną (acz niemałą) liczbę osobliwych osobistości. Jeszcze nie wyrzuceni poza grupowy nawias, ale zdecydowanie oddaleni od centrum, przemykają gdzieś w cieniach i za rogami zwyczajnej codzienności. W pierwszej wydanej w Polsce powieści Otessy Moshfegh główna bohaterka sama skazała się na takie (nie)istnienie, natomiast Tęsknota za innym światem przygląda się tym, którzy takiego wyboru nie mieli lub błąkają się tam nieświadomie.

tęsknota za innym światem

Nauczycielka, która zdecydowanie za bardzo lubi się z alkoholem i nieco zbyt luźno podchodzi do swoich uczniów, a dla świętego spokoju fałszuje wyniki egzaminów. Małomiasteczkowy chłopak, który próbuje coś osiągnąć w Los Angeles, ale niezbyt lotny intelekt utrudnia mu zdanie sobie sprawę z tragicznego niedopasowania. Atrakcyjna, młoda kobieta odgrywająca rolę wiceprezeski firmy, by poprawić wizerunek niezbyt atrakcyjnego właściciela pochodzącego z Chin, i wstyd odczuwająca z powodu nadmiernego rozmiaru warg sromowych. To tylko trójka z czternastki postaci, którym szczerym acz delikatnie przymrużonym okiem przygląda się amerykańska pisarka.

Opowiadania Otessy Moshfegh to mocno specyficzna mieszanka humoru (w znacznej mierze czarnego), cielesnej fizyczności oraz szczerze czułej perspektywy przyłożonej do ludzkich osobliwości. Zgodnie ze wstępem oraz powyższymi wyimkami, Tęsknota za innym światem to zbiór zabierający czytelnika w przestrzenie pomiędzy zwyczajną codziennością, by wspólnie przyjrzeć się ich mieszkańcom. Nie można co prawda napisać, że literatura nie zapuszcza się w takie zakątki, ale nie robi tego nazbyt często. Główne bohaterki oraz bohaterowie nie wyróżniają się bowiem intelektem, urodą czy też przebogatym życiem wewnętrznym. Nie mają też raczej w zanadrzu potwornych traum czy nieszczęść – ich niedole są szare, zwyczajne, a czasem i nieco odpychające. Innymi słowy: są to osoby, od których nieuchwytny przeciętny obywatel trzymałby się z daleka lub chociażby ignorował.

tęsknota moshfegh

Tęsknota za innym światem pozwala im zając centralne miejsce na scenie i pokazuje człowieczeństwo ich ekscentryzmów. Otessa Moshfegh czasem umieszcza swoje postaci w sytuacjach komicznie smutnych, ale nie czuć tonu prześmiewczego. Amerykańska pisarka nie ocenia ich dziwacznych zachowań czy też nietrafionych życiowych wyborów, a raczej stawia się gdzieś obok nich, dzieląc się z czytelnikami pewną dozą fascynacji. Z drugiej zaś strony nie cofa się przed tym, by pokazać ich wstydliwe cechy i podkreślić powody, dla których znaleźli się w takich, a nie innym miejscu. Taka mieszanka szczerości i pewnej formy czułości pozwala zaś odbiorcy dojrzeć w tych osobnikach coś więcej niż dziwność, odstręczającą fizyczność czy mroczne charakteru zakątki. Zgodnie zaś z tytułem, niemal każda persona chciałaby dla siebie czegoś lepszego i nawet próbuje to osiągnąć… choć z marnymi skutkami.

Innym powracającym wątkiem jest wspomniana fizyczność oraz niewspomniane zepsucie. Otessę Moshfegh pociąga połączenie obu tych elementów. Brak tu w zasadzie protagonistek/ów, które/zy nie cierpieliby na jakąś przypadłość fizyczną, zwłaszcza skórną. Jest tu więc bohater walczący z pryszczami czy też doktor badający gnijącą skórę. Od rozkładu nie chroni ani klasa społeczna, ani też uroda, na co dowodem jest piękna kobieta odgrywająca rolę wiceprezeski. Z powodu zaburzeń hormonalnych jej wargi sromowe potrafią znacznie zwiększać rozmiar, przez co ona sama odczuwa wstręt do seksu. Nie brak tu opisów szczegółowych i dosadnych, które i obrzydzenie wywołać mogą. Rozpad widoczny jest i w otoczeniu – nie brak tu zapleśniałych ścian, zarośniętych basenów i innych odstręczających szczegółów. Autorka lubi też bawić się z oczekiwaniami czytelników i kończyć swe opowieści w miejscach nieoczekiwanych, odmawiając spełnienia bohaterom i czytającym.

Tęsknota za innym światem to zbiór opowiadań pokazujący, dlaczego Otessę Moshfegh uważa się za jedną z najciekawszych młodych pisarek. Czternaście spojrzeń w stronę ekscentrycznych marginesów i osobliwych porażek pozwala współodczuwać fascynację i pesymizm autorki. Dla niektórych elementem odstręczających okazać się może natężenie fizyczności rozkładu, lecz szerzej patrząc, wpisuje się ono w te teksty bez zgrzytu. Na koniec zaś wypada wspomnieć, że bardzo dobrą robotę tłumaczeniową wykonał Łukasz Buchalski. Moje drugie spotkanie z prozą Amerykanki było udane, choć niełatwe.


Za egzemplarz do recenzji serdecznie dziękuję

Tęsknota za innym światem wykwitła i tu:

Po zmroku wychodziłam po kolejne piwa i, sporadycznie, po jedzenie. Około dziesiątej wieczorem przerzucałam się na wódkę i udawałam, że uszlachetniam się za pośrednictwem książki albo jakiejś muzyki, tak jakby Bóg miał wpaść i sprawdzić, co u mnie.
„Wszystko dobrze – odpowiadałam mu na niby. – Jak zwykle pracuję nad ulepszaniem siebie”.

Poprzedni

Zemsty w dżungli, czyli „Blood and Bone” Iana C. Esslemonta

Następny

Początek i koniec, czyli „Ruchome obrazki” Terry’ego Pratchetta

3 Comments

  1. Agnieszka K. (koczowniczka)

    O tak, w tej książce nie brakuje opisów wywołujących obrzydzenie. Mnie podobało się opowiadanie „To nie jest miejsce dla dobrych ludzi”, w którym autorka opisuje urodziny pensjonariusza domu dla upośledzonych, pozostałe mnie nie zauroczyły. 🙂

    • pozeracz

      Nie do końca wiem, czy „zauroczenie” to dobre tu słowo, ale chyba najbardziej wyrył mi się w pamięci „Pan Wu”.

  2. „Udane, choć niełatwe” – lubię takie książki czy zbiory opowiadań, które nie od razu ukazują czytelnikowi swoją krasę i klasę, które pierwiej wymagają odrobiny wysiłku intelektualnego 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén