Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: wydawnictwo pauza Page 1 of 4

Biurowe zatracenie, czyli „Linia” Elise Karlsson

Przyznam się Wam szczerze i otwarcie: mam całkiem niezłe szczęście do miejsc pracy. Niemal wcale nie zdarzało mi się brać pracy do domu, nadgodziny w ilościach przyzerowych, a nawet w czasach mocnego natężenia kryzysów nie doświadczałem. No i za sprawą specyficznej natury i odosobnionego trybu pracy tłumaczek i tłumaczy, konfliktów osobowych też było niewiele. W pewnym więc sensie Linia Elise Karlsson była dla mnie wyprawą w biurowe tereny przeze mnie niezbadane.

linia

Czytaj dalej

Zwierzęce wyobcowanie, czyli „Zgiń, kochanie” Ariany Harwicz

Okrutny to paradoks ludzkiej natury, który zmienia moment narodzin dziecka, jeden z tych najważniejszych, w początek cierpienia. Depresja poporodowa często pojawia się bez żadnej oczywistej przyczyny. Czasem jednak bywa wypadkową innych życiowych problemów. Zgiń, kochanie Ariany Harwicz pokazuje dobitnie, że nie dla każdej kobiety macierzyństwo to najwyższe spełnienie, że potrafi być źródłem bólu i frustracji, nawet i bez baby blues.

zgiń kochanie

Czytaj dalej

Przemoc (bez)strukturalna, czyli „Koniec z Eddym” Éduarda Louisa

Édouard Louis swoją pierwszą powieść przeczytał w wieku 18 lat, a rok później zaczął pisać swoją pierwszą powieść. Koniec z Eddym osiągnął znaczny sukces komercyjny, ale zdobył też nominację do Nagrody Goncourtów. Wydawnictwo Pauza zaczęło prezentowanie twórczości Francuza od Historii przemocy, która to pozostawiła mnie z uczuciami mieszanymi, ale i na z debiutem chciałem się zmierzyć. Może tym razem stopień literackiego dopasowania okaże się wyższy?

koniec z eddym

Czytaj dalej

Na pohybel sansarze, czyli „Brud” Davida Vanna

Niemal dwa lata temu opublikowałem na blogu wywiad z Anitą Musioł, a krótko potem recenzję pierwszej książki jej wydawnictwa. Prozatorski debiut Davida Vanna był formą autoterapii, wyrzucenia z siebie rzeczywistej traumy, samobójstwa ojca. Brud Amerykanina to z kolei odbicie relacji z matką i kolejna wycieczka w mroki międzyludzkich relacji, choć tym razem w wydaniu (po części prześmiewczym). Czy jest to jednak dobra literatura? Sprawdźmy.

brud vann

.

Czytaj dalej

Kontestacja à rebours, czyli „Mój rok relaksu i odpoczynku” Otessy Moshfegh

Przyjemnie jest natrafić na książkę, która budzi zachwyt – może jest wada jedna lub dwie, ale poza tym można się elokwentnie rozpisywać. Jednak na pewien sposób wdzięczniejszym tematem są te w ocenie trudne, przy których czasem dopiero sam akt przelania myśli na ekran pozwala je skonkretyzować. Mój rok relaksu i odpoczynku Otessy Moshfegh to właśnie taka powieść, a z recenzji dowiecie się, co wynikło z pożeraczowych deliberacji.

mój relaksu i odpoczynku

Czytaj dalej

Strona 1 z 4

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén