Po lekturze poprzedniego tomu z nieznanych mi powodów przekonany byłem, że W mocy wichru stanowi domknięcie trylogii. Jednak ma niedawna rozmowa z autorką Teatru Węży uświadomiła mi, że tom trzeci końcem cyklu wcale nie będzie. Tom czwarty jest na razie „w fazie notatek i intensywnego obmyślania”, więc teraz na spokojnie i z uwagą można przyjrzeć się temu dopiero co wydanemu. Choć na początek trzeba przymknąć oko na okładkę.
Kategoria: Książki Strona 74 z 95
Jestem z siebie dumny: wytrzymałem ponad rok. Po zakończeniu lektury Przebudzenia lewiatana wiedziałem bowiem, że wpadłem. Ma słabość do długich serii książkowych została kolejny raz wykorzystana. James S.A. Corey bez skrupułów stworzyli świetne, pełne akcji i ciekawych postaci otwarcie cyklu science-fiction. Tamtą recenzję kończyłem (niezbyt) dramatycznym zapytaniem do Fabryki Słów o powody niewydania tomu drugiego. Niedługo później zaś okazało się, że serię przejęło wydawnictwo MAG i nadzieja wróciła do galaktyki. Dziś zaś zdaję relację ze sprawdzania, czy Wojna Kalibana (samozwańcze, ale jedyne oczywiste tłumaczenie angielskiego tytułu) tak samo skutecznie podtrzymuje długoseryjny nałóg.
Dla Wita Szostaka pisanie jest czynnością autoteliczną, czyli jest celem samym w sobie. Myślę, że Mirandę July można by wykorzystać jako przykład tego, że autoteliczne bywa i tworzenie samo w sobie. Amerykanka jest reżyserką, scenarzystką, aktorką, performerką, tworzy muzykę i cyfrowe prezentacje. Warto rzucić okiem na wpis Księgarki na regale, by poznać autorkę nieco lepiej. Rdzeniem tego wpisu będzie jednak, co oczywiste, Pierwszy bandzior, jedyny jak dotąd powieściowy wykwit wyobraźni artystki, a jednocześnie druga książka wydawnictwa Pauza.
Motyw zwierzęcej metamorfozy jest obecny w kulturze od jej początków. Mitologia grecka pełna jest śmiertelników przemienionymi z boskiej woli, Gregor Samsa „obudził się pewnego rana” jako robak, a w oskarowej animacji W krainie bogów rodzice głównej bohaterki za łakomstwo ukarani zostali przemianą w świnie. Przemiana taka bywa formą kary, nagrody czy też mocą danej postaci. Zaś Marie Darrieussecq wykorzystała ten motyw w sposób przewrotny w swoim Świństwie.
Wydawać by się mogło, że w czasach Internetu, wyszukiwarek, Facebooka czy też serii wpisów o niszowych wydawnictwach na Parapecie Literackim trudno przegapić wydawnictwo funkcjonujące na rynku od niemal dziewięciu lat. Jednak to wydawnictwo JanKa odnalazło Pożeracza, a nie odwrotnie. Janina Rogalska-Koźbiel i Jan Koźbiel uważają, że najważniejszy jest autor i chcą, by czuli się oni w ich wydawnictwie jak w domu. Jednym z tych autorów jest Grzegorz Gortat, który pasuje tu w sam raz, gdyż tworzy od lat, a dotąd o nim nie słyszałem. Dziś jednak zapraszam za Mur.




