Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Od rezonującego czytelnika po kulturalnego historyka, czyli o różnych na literaturę spojrzeniach (część 2)

Przyznam zupełnie szczerze, że odzew na pierwszy wpis teoretyczno-krytyczny ucieszył mnie jak mało co na mym blogu. Wierzę, że nie było zasługą mych czytelnie podstępnych zabiegów społecznościowym, a po prostu tego, że mam świetnych czytelników. Tak, tak – o Was mowa. Może i pierwszy akapit powinien być bardziej na temat, ale mam to w pompie i chciałem podziękować Wielce Szanownemu Gronu Odwiedzających: za sugestie, za komentarze i za czytanie. Choć w pewnym sensie wszystko to pasuje do pierwszej ze szkół opisywanych we wpisie.

Zagłada domu Levovów, czyli „Amerykańska sielanka” Philipa Rotha

Przyznam zupełnie szczerze, że przez długi czas Philip Roth pozostawał poza kręgiem moich literackich zainteresowań. Owszem, docierały do mnie przeróżne peany i głosy wskazujące Amerykanina jako kandydata do Nobla, ale jakoś nie naszedł mnie czytelniczy przymus. Nie miałem nawet pojęcia, że Ewan McGregor wziął się za ekranizację Amerykańskiej sielanki. Dopiero Wydawnictwo Literackie powiodło mnie na pokuszenie i zmusiło do zadania sobie pytania: dlaczego tak późno?

Co Marks miał na myśli, czyli o różnych na literaturę spojrzeniach (część 1)

Od zawsze powtarzam, że nie chciałbym być nauczycielem, a na studiach metodyka i wszystko z nią powiązane były dla mnie męczarnią okropną, lecz w temacie czytelnictwa wychodzi ze mnie edukator. Wpis o motywach i komentarz pewnego Kruka sprawiły, że wróciłem do odłożonego wpisu o teoriach literackich. Innymi słowy dziś kolejny wpis, który mało kto przeczyta. Wpis ten bierze się też z tego, że o ile zgadzam się, że o literaturze można dyskutować bez przygotowania teoretycznego, to jednak odpowiedni aparat dyskusyjny czyni tę dyskusję o wiele ciekawszą. Jeśli więc choć jedna osoba skorzysta na tym wpisie, ukontentowanym Pożeracz będzie.

Kobiety w lodówkach i inne czaple, czyli tropiąc motywy

Pierwszy raz od pewnego czasu mam w swym blogowym harmonogramie okienko na wpis nieco bardziej spontaniczny (w odróżnieniu od recenzji czy od dawna planowanych podsumowań). Mam kilka wpisów na fazie pomysłu, ale ten akurat jest wpisem reakcyjnym po dopiero co opublikowanej recenzji meekhańskiej. Jednym z niewielu zarzutów wobec świetnego otwarcia cyklu było nieco wykorzystanie wariacji motywu zwanego „kobieta w lodówce„. Kwestia tego motywu i motywów w ogóle zatruła mi myśli na czas jakiś, więc postanowiłem się podzielić moimi refleksjami i egzemplifikacjami.

The Amazing Spider-Man #121

Po tropach do kresu, czyli „Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe” Roberta M. Wegnera

Są takie książki, które za czytelnikiem chodzą i chodzą, ale jakoś ciągle się z tym czytelnikiem mijają. Ja mam tak z Czarodziejską górą, którą chcę przeczytać od dawien dawna. Wszystko, by wskazywało, że podobnie powinienem mieć z Meekhanem Roberta M. Wegnera – regularnie napotykam pozytywne recenzje, co jakiś czas ktoś wspomina, przy premierach kolejnych części zachwytów natężenie rośnie. Nawet Rosjanie się zachwycają! Jednak mimo tych zachwytów i mojej słabości do cykli, jakoś seria ta nie lądowała na żadnych moich listach. Zupełnie też zapomniałem, że czytałem daaaawno temu jego debiut w miesięczniku Science Fiction. Aż w końcu decyzję za mnie podjął inspirowany przez małżonkę Gwiazdor, który przyprawił mnie o Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ-Południe.

Strona 124 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén