Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Dlaczego warto czytać Gamedeca, czyli wielogłos pochwalny

Na początek sprostowanie – wiem, że dziś na blogu miała ukazać się recenzja pierwszego tomu Obrazków z Imperium. Nie będzie jej jednak. Dlaczego? A to dlaczego, że przeczytawszy rzeczony tom i przemyślawszy sprawę, doszedłem do wniosku, że mógłbym wyświadczyć książce niedźwiedzią przysługę (w języku angielskim jest ładnie słówko, które tu świetnie pasuje: disservice). Zamiast tego postanowiłem spróbować Was przekonać do serii Gamedec jako całości.

gamedecwhy1

Autor: Tomasz Maroński

O przyszłości Gamedeca, świata i całej reszty, czyli wywiadu z Marcinem Przybyłkiem część 1

Wielki i misterny plan Qbusia wchodzi w kolejny etap realizacji, nadszedł bowiem czas na pierwszy wywiad. Interlokutorem łaskawie zgodził się zostać Marcin Przybyłek, czyli autor najlepszego cyklu science-fiction na polskim rynku, czyli serii Gamedec. Jutro w księgarniach zjawi się kolejny (ponoć, chlip chlip, ostatni) tom przygód Torkila, niegdyś gierczanego detektywa, a dziś jednej z ważniejszych postaci Imperium. Od siebie tylko dodam tylko szybko, że rozmowa (nawet wirtualna) z Marcinem jest zawsze niezwykle stymulująca intelektualnie i mam nadzieję, że czytanie też takie będzie.

fot. archiwum własne autora

fot. archiwum własne autora

Qbuś: Na początek pytanie, które może i nie powinno otwierać wywiadu, ale jako fan serii nie mogę się powstrzymać. Czy to na prawdę koniec? Co z Torkilem? Co ze światem?

Surfując na falach nostalgii, czyli Pixel

Qbuś zawsze był dziwnym czytelnikiem czasopism komputerowych. Jeszcze w czasach środkowo-podstawówkowych, nieco z przypadku, stałem się posiadaczem jednego z numerów Świata Gier Komputerowych. Spodobało mi się i zostałem regularnym czytelnikiem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że posiadałem tylko Commodore C64, o którym nikt już wtedy nigdzie nie pisał. Teraz zaś czasu na granie nie mam za wiele, gram w zasadzie tylko w gry Blizzarda i  gry z serii Civilisation, ale i tak czytam Pixela.

pixel1

Wpadki świętego Hieronima, czyli tłumaczeniowe babole

Osoby z poza „branży” pewnie nie wiedzą, ale 30 września obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Tłumacza. Choć w zasadzie nikogo nie powinno to dziwić, w końcu wszystko i każdy ma swój dzień. Przyznać się, kto obchodzi Światowy Dzień Mokradeł albo Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem? Tłumacze mają jednak nawet swojego patrona, z którym związane jest to święto, czyli świętego Hieronima, który to przełożył Biblię z greki i hebrajskiego na łacinę. Dzisiejszy wpis będzie co prawda tematyczny, ale nie będzie zbyt świąteczny. Będzie bowiem traktował o tłumaczeniowych wpadkach literackich.

mdt2

Biblioteki czar

Jedno z uniwersalnych praw multiwersum Świat Dysku brzmi: Nigdy nie ma dość miejsca na półkach. W tym świecie książki skupione w bibliotekach tak mocno oddziałują na otoczenia, że tworzą osobny wymiar L-przestrzeń. Dla każdego miłośnika literatury z naszego świata biblioteka należy niemalże do strefy sacrum, jest spokojnym portem, do którego zawija się w trudne czasy bezksiążkowe. Może i nieco zbyt różowy obraz, ale sam jestem wielkim miłośnikiem bibliotek i wielokrotnie korzystałem z ich usług.

biblio endless

Strona 151 z 153

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén