Qbuś pożera książki

"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Wbrew przysłowiu, czyli oceniając po okładce

Zainspirowany pozytywnym odzewem na wyszperane niedawno piękne wydania kolekcjonerskie od Barnes & Noble oraz własnym zachwytem nad nimi postanowiłem przyłożyć swe oko do okładek. Mógłbym co prawda z pomocą wujka Google’a wyszukać przeróżne zestawienia i powybierać własnych faworytów, ale postanowiłem ograniczyć się do okładek, z którymi sam zetknąłem się czytelniczo. Poniżej znajdziecie więc w pełni subiektywny przegląd ulubionych okładek Qbusia.blog_CollectibleEditions

Młodzieżowa dorosłość w wydaniu (nie)fantastycznym

We wpisie Kurs podyplomowy, czyli co po Potterze  zobowiązałem się do stworzenia listy niefantastycznych powieści dla młodych dorosłych. Pora więc wywiązać się z zobowiązania. A przy okazji niniejsza wyliczanka może przydać się komuś przy doborze prezentów. Można potraktować te propozycje jako następny krok po kroku po Potterze. A mówiąc prosto – jeśli komuś przypadła do gustu fantastyka z wcześniejszego wpisu, to można spróbować poszerzyć literackie horyzonty obiektu naszych literackich manipulacji.huck0

Ciekawostki pożeraczo-naukowe: co ukrywa mózg

Pora na kolejny wpis naukowo-ciekawostkowy, lecz uniezależniony od studiów. Naukowych wariactw i dziwnostek wiele ciekawych można znaleźć w przeróżnych polach. Będę się co prawda starał trzymać lub też wracać na obszary lingwistyczne, ale nie będę się ograniczał. Kluczem będzie subiektywnie oceniana przeze mnie małoznaność i zadziwialność. A mówiąc prosto – będę starał się pisać o ideach wartych poznania, a niezbyt rozpowszechnionych. Z błyskotliwości swej korzystając, opracowałem też skrót i nazwę dla serii: Ciekawostki pożeraczo-naukowe, czyli CPN.

cpn1

Na manowcach również jest ciekawie, czyli wywiad z Jakubem Ćwiekiem

Nie wiem, czy ktoś zauważył, ale Qbuś pożera książki to blog o stałym harmonogramie. Wpisy publikuję w poniedziałki, środy i piątki w godzinach popołudniowych. W tym tygodniu jednak zabrakło wpisu poniedziałkowego. Dlaczego? A dlatego, że czekałem na dokończenie wywiadu i chciałem go czem prędzej zaprezentować. Oto więc i jest – rozmowa z Jakubem Ćwiekiem o USA, Chłopcach i pisaniu. Smacznego.

Foto: Agata Krajewska

Foto: Agata Krajewska

Moc silna w nim jest, czyli „Star Wars. Koniec i początek” Chucka Wendiga

Jak wspomniałem w poprzednim wpisie, nigdy jakoś nie dałem się złapać książkom z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Gdy jednak na Twitterze Chucka Wendiga przeczytałem, że pisze jedną z powieści poprzedzających Przebudzenie mocy, nie miałem wątpliwości, że ją przeczytam. Czytałem bowiem i recenzowałem dwie wydane dotąd w Polsce części serii o Miriam Black. I podobało mi się, nawet bardzo. Gdyby nie osoba autora, miałbym obawy typowo towarzyszące książkom powstającymi pobocznie do filmów. I nie zawiodłem się.star-wars-koniec-i-poczatek-b-iext30623942

Strona 150 z 158

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén