"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Tag: dystopia Strona 1 z 3

Utopijne ciągoty do dystopii, czyli wywiad z Katarzyną Okelo

Polski rynek wydawniczy zdaje się nie sprzyjać mały inicjatywom, a takim fantastycznym i ambitnym to już w ogóle. Niby wystarczy wybrać się na dowolne targi i szybko organoleptycznie doświadczy się popularności young adult, ale w tym gatunku ambicje to wyjątek. Dlatego też próbuję w miarę swych możliwości (choćby i były niezbyt imponujące) wspierać takie szalone porywy. Na początku roku na blogu pojawiła się recenzja Magnolie zakwitną nocą, ale postanowiłem pójść o dwa kroki dalej… Pierwszym z nich jest niniejszy wywiad z Katarzyną Okelo.

katarzyna okelo

Śmierci (nie)igrzyska, czyli „Czerwony świt” Pierce’a Browna

Ludowa mądrość głosi, że na każdego Cyryla znajdą się metody. Nawet na Pożeracz i jego niechęć do (prze)chwalonych książek. Po odpowiedniej dawce pochwał ze strony lubianych podcasterów i zachwytach powracających w zbyt wielu krótkich filmach społecznościowych nagiąć może się każda wola. A może to po prostu ciekawość i słabość do długich serii? Tak czy inaczej, przyszła pora sprawdzić, o co ten cały hałas: czy Czerwony świt wspaniały jest, czy wręcz przeciwnie.

red rising czerwony świt

Miniatury o pogromcach kultury, czyli „Oni” Kay Dick

Wyznam Wam teraz pewien mroczny sekret. Za sprawą recenzenckiej obowiązkowości (czyt. pierwszeństwa dla egzemplarzy od wydawców), tempa pisania (jedna recenzja na tydzień) oraz zamiaru podzielenia się przemyśleniami o niemal każdej przeczytanej książce niektóre z nich muszą czekać na swą kolej długo. Oni Kay Dick stoją w kolejce aż od… sierpnia. Znalazła się w podsumowaniu roku, a teraz napiszę nieco szerzej, dlaczego tak się stało.

oni kay dick

Niedocieczone odczłowieczenie, czyli „Ja, która nie poznałam mężczyzn” Jacqueline Harpman

Już pewien czas temu – chyba po raz pierwszy za sprawą Drogi Cormaca McCarthy’ego – odkryłem swą słabość do dystopii i apokalips niejednoznacznych. Nie mam nic przeciwko wyłożeniu od razu kawy na ławę, ale coś po prostu mnie pociąga w niedookreśleniu, mgle i niepamięci. Przystępując do lektury Ja, która nie poznałam mężczyzn nie wiedziałem, że właśnie z tym będę miał do czynienia. Po kolei jednak…

która nie poznałam mężczyzn

Na końcach języka, „Podziemie pamięci” Yōko Ogawy

Co prawda łaska czytelnicza na pstrym koniu jeździ i czasem lektury danej książki unika się z powodów nieuświadomionych, lecz są i taki, o których od razu wiadomo, że przeczytane zostaną choćby się paliło i waliło. W tym przypadku pewność ta miała dwa główne powody: sprawdzoną autorkę oraz fabularny zarys skrojony w sam raz, by Pożeracza kusić. Gdy więc tylko nadarzyła się cenowo odpowiednia okazja, Podziemie pamięci w kończyny górne me wpadło.

podziemie pamięci ogawa

Strona 1 z 3

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén