"Natura ludzka nigdzie nie jest tak słaba, jak w księgarni"

Kategoria: Recenzje Strona 101 z 108

Konieczność mówiącego człowieka, czyli „Dobrze się myśli literaturą” Ryszarda Koziołka

W przypadku niektórych książek wystarczy ćwierć recenzji i jeden rzut oka na opis, by nabrać pewności, że daną pozycję wydawniczą trzeba przeczytać absolutnie i koniecznie. Tak było dla mnie w przypadku zbioru artykułów Ryszarda Koziołka. Od początku kwestią nie było „czy”, lecz „kiedy”. Każda kolejna recenzja, a było w ich w mych blogowych kręgach sporo, tylko przybliżała ten moment. Zakupiona w czerwcu odczekała nieco w kolejce, by teraz niezmiernie uradować mnie intelektualnie.

dobrze_sie_mysli_literatura

Instynkt prawdy, czyli „Mity i zgrzyty” Tadeusza Boya-Żeleńskiego

Mam wrażenie, że Tadeusz Boy-Żeleński jest jednym z tych autorów, o których uczy się nieco w szkole (kiedyś w liceum, aktualnie nie wiem) i może nawet niektórzy coś czytają, ale potem zostaje w dużej mierze zapomniany. Może gdzieś w facebookowym bąbelku złapie się jakiś trafny cytat, lecz na tym się kończy. Przyznam bez bicia, że tak było i w moim przypadku. Lektura Mitów i zgrzytów zrodziła zaś we mnie przekonanie, że Boya, a tak w zasadzie to jego publicystykę, czytać powinien każdy.

boy0

Wielogłos bolesny i ważny, czyli „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka” Swietłany Aleksijewicz

Jakoś tak się dziwnie składa, że po raz kolejny do Swietłany Aleksijewicz przywiodła mnie żona. Czarnobylska modlitwa trafiła do mnie podchoinkowo, a Czasy secondhand wypożyczyła mi żona w pełni samowolnie z lokalnej biblioteki. Pobocznym zbiegiem okoliczności jest jeszcze to, że w tym reportażu niezwykle ważne są i żony, i matki. Obie książki mają zaś ze sobą to wspólnego, że zostawiają człowieka z wieloma wrażeniami trudnymi do wysłowienia.

czasy0

Wielka przygoda między słowami, czyli „S.” J.J. Abramsa i Douga Dorsta

Nie należę do wielkich fanów J.J. Abramsa, ale gdy tylko usłyszałem o S. wiedziałem, że nie spocznę póki nie dorwę jej w swoje ręce i nie pożrę żarłocznie. Względy finansowe i praktyczne przez długi czas utrudniały mi sprawę, ale w końcu w tym roku postanowiłem niecnie sprezentować sobie ten kąsek na urodziny. Nie pamiętam, kto mnie naprowadził na trop S., ale osobie tej należą się wielkie podziękowania. Jest to niepowtarzalna, absorbująca przygoda literacka.

s0

Uporządkowane koszmary o zagładzie, czyli Wielka Kolekcja Komiksów Marvela 16-20

Ha! Tym razem wyrobiłem się w dwa miesiące. Zgodnie z oczekiwaniami nic zdołało przebić Marvels, ale w sumie ta piątka była dość solidna. W dodatku nie brak tu zdarzeń ważnych dla całe świata, a także powiązanych z filmowym uniwersum Marvela. No i w końcu zjawił się Daredevil, którego to darzę sporym sentymentem od czasów dawnokomiksowych.

wkkkm0

Strona 101 z 108

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén